Wegetarianin z przymusu - Psy.pl - mamy nosa!

Wegetarianin z przymusu

Wegetarianizm jest sprzeczny z naturą psa! - przestrzega większość lekarzy weterynarii. A jednak dieta bezmięsna dla psów ma swoich zwolenników

Labrador Nelson z fundacji Labrador – Pies Przewodnik, który od wiosny jest przewodnikiem niewidomej masażystki psów Magdy Rutkowskiej (pisaliśmy o nich w nr 6/2005), od końca lipca nie zjadł żadnego mięsnego posiłku. – Jestem weganką i cieszę się dobrą kondycją, więc dlaczego nie miałabym karmić w ten sposób mojego psa? – pyta Magda [weganizm jest radykalniejszą formą wegetarianizmu – przyp. red.].

Przestawienie Nelsona na dietę bezmięsną zajęło jej półtora tygodnia. Najpierw podawała mu zwykłą karmę zmieszaną z wegańską, potem dostawał już tylko bezmięsne posiłki. Zdaniem Magdy Nelson po zmianie diety jest energiczniejszy, schudł i pozbył się nieprzyjemnego zapachu z pyska. Fundacja, która wyszkoliła Nelsona, sceptycznie odniosła się do przestawienia go na karmę wegańską. – Pies nie powinien jeść wyłącznie posiłków bezmięsnych – stwierdza Irena Semmler z fundacji Labrador – Pies Przewodnik.

– Nelson należy do fundacji i nie możemy dopuścić, aby coś zagrażało jego zdrowiu – dodaje.

– Nie ma powodów do obaw. Według producenta karma jest zbilansowana i wytwarzana bez użycia konserwantów i barwników oraz odpadów zwierzęcych – odpiera zarzuty Magda. – Zawiera oleje roślinne, ekstrakt białkowy, witaminy i minerały, więc na pewno jest zdrowa.

ALTERNATYWA DLA ALERGIKÓW
Importowane z Holandii i Włoch wegańskie karmy Magda kupuje za pośrednictwem internetu. Elżbieta Dytko, właścicielka sklepu ze zdrową żywnością Green Planet, w którym można kupić m.in. bezmięsne karmy dla psów, także jest weganką.

– Kupowanie mięsa dla psów nie sprawiało mi przyjemności, ale najważniejszą przyczyną, dla której zdecydowałam się na karmę wegańską, była alergia na białko zwierzęce Luny, mojego ośmioletniego mieszańca – mówi Dytko. Luna miała wysypkę i łupież, weterynarz zalecił odstawienie czerwonego mięsa, ale suczka drapała się też po zjedzeniu kurczaka. Dostawała sterydy, lecz dolegliwości nie ustępowały.

– W końcu spuchła jak alergik po ukąszeniu przez pszczołę. Wylądowałyśmy na ostrym dyżurze – opowiada Elżbieta Dytko.

Po tym incydencie zaczęła szukać informacji o zwalczaniu psiej alergii i natrafiła na anglojęzyczne strony o wege-psach. – Mój weterynarz był sceptyczny, ale w końcu zgodził się na stopniowe przestawienie psa na bezmięsne jedzenie – wspomina Dytko. – Efekt był widoczny już po kilkunastu dniach. Zniknęły alergia i łupież, a psu przybyło energii, poprawił się stan sierści, wolniej narastał kamień nazębny. Od tej pory swoje cztery mieszańce karmi wege-jedzeniem.

Sprowadziła też karmę do sklepu. – Nawet mój weterynarz przekonał się, że psom na bezmięsnej diecie nie dzieje się krzywda – śmieje się Dytko.

– Znam dwa przypadki, w których wegańska karma pomogła w wyleczeniu alergii pokarmowej i problemów ze skórą – mówi Michał Garwadzki, weterynarz opiekujący się psami Elżbiety Dytko.
– Gdyby zgłosił się do mnie weganin ze zdrowym psem i chciał przestawić go na taką dietę, nie miałbym nic przeciwko temu, pod warunkiem że pies byłby regularnie badany, a właściciel uważnie by go obserwował.

BEZPIECZNIEJSZE KARMY GOTOWE
Największym zagrożeniem w przypadku stosowania diety wegetariańskiej u psów i kotów są niedobory białka. Każdy organ może być zagrożony brakiem jakiegoś aminokwasu i wtedy zaczynają się kłopoty.

– Nawet gdy choroba się już ujawni, ludzie zwykle dopiero na końcu szukają przyczyny w misce zwierzęcia. Najczęściej winą obarczają czynniki zewnętrzne lub obciążenie genetyczne – mówi Monica Segal, kanadyjska specjalistka w dziedzinie żywienia zwierząt. W domowej diecie wegetariańskiej podstawą jest więc uzupełnianie witamin, minerałów i aminokwasów.

Mniej ryzykowne są komercyjne karmy bezmięsne ze szczegółowo opracowanym składem (wegetariańskie i wegańskie). Monika Segal ma jednak opory przed stosowaniem tej diety u psów i wyklucza ją w przypadku kotów.
– Trzeba pamiętać, że co prawda fasola dostarcza białka, jednak nie jest to białko o wysokiej wartości biologicznej – podkreśla (wartość biologiczna to ilość białka własnego organizmu, którą ma zastąpić 100 g białka pobranego z pożywienia – przyp. autorki).

– Podczas gdy jajko ma około 94% wartości biologicznej, mięso – 75%, fasola ma jedynie 55%. Dlatego trzeba rozważyć, czy zwierzę jest w stanie wykorzystać składniki pokarmowe, zamiast bez zastanowienia powtarzać, że fasola dostarcza białka.

WARZYWA NIE DLA DRAPIEŻNIKÓW
Wojciech Gołacki, weterynarz z 13-letnim stażem, właściciel lecznicy Panda w Łodzi, ostrożnie podchodzi do stosowania karmy wegańskiej.

– Nie znam żadnych badań, które potwierdziłyby, że jest ona odpowiednia dla psów – stwierdza.

– Teraz Nelson jest zdrowy, ale co będzie za pięć, dziesięć lat? Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że bezmięsne karmy nie mają skutków ubocznych. Powinniśmy poczekać na profesjonalne badania zwierząt, które były karmione bezmięsnym jedzeniem przez co najmniej 10 lat i wtedy dopiero zdecydować, czy jest to zdrowe.

Jeszcze krytyczniej do wegańskiego żywienia psów podchodzi Elżbieta Gołacka, fizjolog zwierząt. – Budowa, długość jelit, kształt czaszki i zębów wskazują wyraźnie, że pies to zwierzę mięsożerne – przekonuje.
– Jego układ trawienny może wykorzystywać składniki z pokarmu roślinnego, ale niektórych z nich, np. celulozy, nie przyswaja. Teoretycznie wegańskie karmienie psów jest możliwe, ale tylko po sporządzeniu starannego jadłospisu, który uwzględni wszystkie potrzeby danego psa: jego wiek, rasę, wagę, przebyte choroby, obecne dolegliwości, tryb życia.

Fakt, że Nelson schudł, Wojciech Gołacki kwituje stwierdzeniem: – Widocznie dostaje teraz mniej kaloryczne posiłki. A alergie u psów to choroby wynikające z dobrobytu, czyli skutek zbyt obfitej lub monotonnej diety. By je wyleczyć, nie jest potrzebne wegańskie jedzenie tylko pomoc dobrego weterynarza.

DLACZEGO NIE KARMIĄ PSÓW MIĘSEM?

ABY INNE ZWIERZĘTA NIE CIERPIAŁY
James O’Heare, światowej sławy behawiorysta, weganin, zawsze starał się dbać o poprawę sytuacji zwierząt: – Nie chcę, by inni cierpieli przeze mnie. Karmienie moich zwierząt głównie mięsną karmą oznaczało łamanie przyjętych przeze mnie zasad.

Efekty nowej, bezmięsnej diety zastosowanej w wypadku jego mieszańca Roscoe pozytywnie zaskoczyły samego Jamesa O’Heare’ego. Wcześniej pies miał podrażnioną skórę i był niejadkiem. Teraz ma doskonały apetyt i pozbył się skórnych problemów. W skład jego posiłków wchodzą fasola „czarne oczko”, olej kukurydziany i niewielka ilość brązowego ryżu. Roscoe dostaje też preparat uzupełniający dla psich wegan.

Z POWODU BRAKU ZAUFANIA DO KARM MIĘSNYCH
Weterynarz Andrew Knight, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Konsultantów Zwierzęcych (Animal Consultants International) i zwolennik wegetariańskiego żywienia psów i kotów, uważa, że tzw. choroby degeneracyjne, takie jak rak, zaburzenia pracy nerek, wątroby i serca zaostrza lub bezpośrednio powoduje nagromadzenie niebezpiecznych składników w mięsnych karmach komercyjnych. Inni zwolennicy tej diety zwracają uwagę na to, że poważna choroba, którą jest nadczynność tarczycy u kotów, pojawiła się w latach 70. ubiegłego stulecia, gdy na rynek trafiły karmy puszkowane.

ABY SIĘ POZBYĆ ALERGII
Pies Tracey McFall został wegetarianinem, bo… bardzo się drapał. Weterynarz, podejrzewając alergię, zalecił wypróbowanie nowego źródła białka. Wówczas Tracey przypadkiem trafiła w sklepie zoologicznym na wegetariańską psią karmę. Pomyślała, że to może być dla Benny’ego nowe źródło białka. – Pewnego razu spróbowaliśmy ponownie podać Benny’emu mięso, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście to ono było przyczyną jego dolegliwości – opowiada Tracey. – I rzeczywiście – swędzenie powróciło w takim natężeniu, że weterynarz musiał dać Benny’emu zastrzyk, aby mu ulżyć.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *