Więzień w ogrodzie - Psy.pl - mamy nosa!

Więzień w ogrodzie

Nawet duży ogród ogranicza psu świat i doznania, jeśli jest jego więźniem niewychodzącym nigdy za furtkę. Niektóre, szczególnie aktywne psy mogą reagować na te ograniczenia poważnymi zaburzeniami zachowania. Jak je rozpoznać?

U niektórych psów mających bardzo ograniczone możliwości ruchu i zaspokajania potrzeb związanych z normalnym zachowaniem (ruch, poznawanie terenu, zabawa, kontakty społeczne) mogą pojawić się podobne zachowania jak u dzikich zwierząt trzymanych w ZOO, które wielokrotnie powtarzają dokładnie te same sekwencje bezcelowych ruchów. Typowym przykładem jest wędrowanie kotowatych w ZOO: chodzą po klatce tam i z powrotem po ściśle ustalonej trasie, zawracają zawsze w tym samym miejscu, zawsze w ten sam sposób.

Podobnie mogą chodzić lub biegać po kojcu psy. Mogą też kręcić się za własnym ogonem albo podskakiwać w miejscu i szczekać. Charakterystyczne cechy, które powinny zaniepokoić właściciela, to właśnie identyczność powtarzanych ruchów oraz brak ich wyraźnego celu. Tego typu zachowania rozwijają się najczęściej pod wpływem lęku, sytuacji konfliktowych i frustracji. Przyczyną może być zbyt mało stymulujące środowisko lub niemożność realizowania wrodzonych zachowań. Oczywiście wszystkie te czynniki mogą dotyczyć psa zamkniętego w kojcu i wystąpić u różnych psów. Jeśli jednak występują zachowania stereotypowe, bardzo rzadko można je przypisać jedynie nudzie.

Pozorny ruch i prawdziwa samotność
Niewpuszczanie psa do domu samo z siebie nie wpływa z pewnością negatywnie na jego psychikę, stwarza jednak kilka zagrożeń. Przede wszystkim ogranicza kontakty z ludźmi (w chłodnych porach roku nieraz niemal do zera), a to dla niektórych psów jest przyczyną silnej frustracji. Z drugiej strony, nawet możliwość swobodnego biegania po ogrodzie nie zapewnia zazwyczaj dostatecznej ilości ruchu, a przede wszystkim – dostatecznej stymulacji. Do dobrego samopoczucia psu potrzebny jest kontakt z różnorodnymi bodźcami, możliwość znakowania terenu, kontakty z innymi psami – a więc spacery.

Oczywiście, jeśli pies nie biega po ogrodzie, lecz jest zamknięty w kojcu, te niedostatki są jeszcze poważniejsze. Na domiar złego pies, któremu brakuje stymulacji i ruchu, zwykle bardzo niszczy ogród, co skłania właściciela do zamykania go na przestrzeni zabezpieczonej przed niszczeniem. Niestety, jeśli właściciel jest zbyt zajęty, aby zapewnić psu ruch i pracę, z sytuacji nie ma dobrego wyjścia.

„Dziki”, bo niewychowany
Jeśli pies mieszka stale na dworze, łatwiej też o problemy wychowawcze. Dużo mniej jest wtedy okazji do uczenia go codziennych domowych zwyczajów. Szczególnie trudno w takiej sytuacji nauczyć psa czystości, a przecież zawsze może się zdarzyć, że z jakiegoś powodu przez pewien czas będzie musiał przebywać w domu.  Moment wyjścia człowieka z domu staje się sygnałem wywołującym bardzo duże pobudzenie psychoruchowe: psy aktywne i spragnione kontaktu z człowiekiem zwykle rzucają się wtedy z impetem na właściciela. Jeśli ten właśnie szedł w garniturze do samochodu, aby pojechać do pracy, łatwo sobie wyobrazić, że sytuacja ta będzie dla obu stron nieprzyjemna, i niczego psa nie nauczy.

Podobny kłopot pojawia się w stosunku do dzieci, którym pod wpływem wspomnianego impetu zwykle nie udaje się ustać na nogach. Mówi się o takim psie, że jest „dziki” i właśnie o to chodzi – nie został „ucywilizowany”. Jeśli czasem zechcemy zaprosić go do domu, będzie podniecony zwiedzał wszystkie kąty, być może skakał na ludzi, zaglądał na stół. Te uwagi dotyczą przede wszystkim młodych psów, które muszą się dopiero wszystkiego nauczyć i jednocześnie są najbardziej energiczne.

Cała socjalizacja na marne
Nawet dobre socjalizowanie psa w młodym wieku nie zda się na wiele, jeśli zamkniemy go na stałe w kojcu, gdy dorośnie. Bardzo młode psy są gotowe do akceptacji kontaktu z dużą liczbą osób, nawet rzadko spotykanych, ale po okresie dojrzewania naturalnie następuje proces desocjalizacji. Aby mu przeciwdziałać, należy dawać zwierzęciu dużo okazji do pozytywnych interakcji z różnymi ludźmi. Przy braku takich doświadczeń może wzrosnąć nieufność, a zatem i skłonność do zachowań agresywnych. W dodatku pies, który ma możliwość obserwowania osób wchodzących na jego teren, ale nigdy nie ma z nimi bezpośredniego kontaktu, w końcu zacznie się ich obawiać. Stąd już bardzo krótka droga do zachowań agresywnych w obronie własnej skóry.

Co prawda pracujące psy stróżujące rzeczywiście nie mogą mieć kontaktu z obcymi, ponieważ wszystkich przekraczających granice pilnowanego terenu powinny odstraszać. Jednak po pierwsze nie mogą być one narażone na obserwację obcych ludzi chodzących po ich terytorium, gdy są zamknięte w kojcu, po drugie – absolutnie nie mogą jednocześnie pełnić roli psów towarzyszących czy rodzinnych. W przeciwnym razie istnieje ogromne ryzyko, że wcześniej czy później dojdzie do wypadku, który wydłuży czarną listę „psów-bandytów”.

Lek. wet. Joanna Iracka ma francuską specjalizację weterynaryjną z zaburzeń zachowania zwierząt.

Jak poprawić samopoczucie psa „nadwornego”

  • zabierać go na spacery
  • dostarczać okazji do „pracy umysłowej”: mogą to być ćwiczenia z zakresu posłuszeństwa lub uczenie sztuczek – chodzi o współpracę z człowiekiem
  • nieco skomplikować pobieranie pokarmu, żeby dostarczyć mu zajęcia – np. suchą karmę rozsypać na trawie
  • dać mu atrakcyjne zabawki – np. takie, do których wkłada się jedzenie
  • dostarczyć obiekty do niszczenia, np. w wybranym miejscu ogrodu zakopywać przez pewien czas kości, aby mógł sobie tam kopać (przy okazji może przestanie kopać w innych miejscach)
  • zapewnić mu towarzystwo drugiego psa
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *