Czym się kierować przy wyborze imienia dla psa?


Wybór imienia dla psa to ważna sprawa. Będziesz go przecież używać wiele razy każdego dnia!

Wielu psiarzom wybór imienia dla psa sprawia niemały kłopot. Jest to niewątpliwie ważna sprawa, która na samym wyborze się nie kończy. Pies musi bowiem wiedzieć, że to nie jest żadna kolejna komenda, a tak się nazywa. Szkoleniowcy mówią, że sporo ich czworołapych uczniów przyprowadzanych na zajęcia… nie ma pojęcia, jak ma na imię. Znają za to słowo klucz: „masz!”, którym ich właściciele się posługują, usiłując przywabić pupili na spacerach. Cóż, to całkiem możliwe: wydaje nam się, że nasz pies od razu rozumie, jak go nazwaliśmy, gdy tymczasem to dla niego tylko słowo, którego – obok wielu – używamy w jego obecności. Dlatego, żeby nasz czworonóg nie został do końca życia „Maszem”, lepiej zaraz na początku nauczyć go, że Burek, Saba czy Reksio to on. Można wielokrotnie przywoływać go w domu i nagradzać za podejście, zaś zwracając się do niego, zawsze najpierw wymieniać jego imię.

Modne imiona

Podśmiewamy się z modnych ludzkich imion, a czy podobne mody nie panują czasem w kynologii? Do niedawna psiarze jak ognia unikali imion kojarzących się z pozytywistycznymi nowelkami i dawną wsią – w niepamięć poszły Azory, Brysie i Burki. Obecnie wraz z modą na ekologiczny styl życia i bliskość z naturą te imiona zaczęły się znów pojawiać w psich parkach. Ba, powracają też tradycyjne Ugryzie i Zagraje. Nieodmiennie króluje mitologia z jej Aresami i Marsami. Kanonem pozostają Pikusie (także w elegantszej odmianie Piko) i Reksy – mało kto pamięta, że źródłosłowem tego imienia jest łacińskie „Rex” – król, władca. Spolszczone nie wygląda już tak dostojnie. Nadal jednak pozostaje w użyciu, choć pewnie natchnieniem przy jego nadawaniu nie jest łacina, ale kreskówka o przygodach poczciwego Reksia.

Dynastia Benów

W niektórych domach od wielu lat mieszka Maks, Saba czy Dora. Nie, nie są to psy bijące rekord długości życia, po prostu po śmierci pierwszego zwierzaka następny, który trafi do rodziny, dziedziczy imię poprzednika. Czy to źle? Niekoniecznie, czasami ludziom łatwiej znieść stratę, gdy w domu pojawia się zwierzak, którego mogą zawołać dobrze znanym, kochanym imieniem. Problemem może być za to ciągłe porównywanie nowego psa do poprzedniego i nieuświadomiona pretensja, że obecny Ben… nie jest Benem poprzednim.

Wybór imienia dla psa – czego to ludzie nie wymyślą…

Oryginalne imiona dla psów? Czemu nie! Wiele z nich przeszło do historii. Często to pupile znanych osób.

Jamniki przyciągają oryginałów, co odzwierciedla się w nadawanych im imionach. Jerzy Waldorff – popularny kiedyś dziennikarz, pisarz i muzykolog – miał jamnika Puzona. A słynny pisarz Melchior Wańkowicz nazwał swojego czworonoga… Dupkiem.

Niektórzy hodowcy puszczają wodze fantazji , wymyślając szalone imiona dla szczeniąt. W katalogach z wystaw można było znaleźć Tęgiego Tolka, Energicznego Dzielnicowego, Konopnego Kwiatka, a nawet… Grunt To Gramatykę. Po wystawowych ringach biegał też niegdyś pies o imieniu Take Me Or Leave Me. Na szczęście takie psiaki mają też zwykle normalne imiona, używane na co dzień.

Nie tylko pisarze i hodowcy mają oryginalne pomysły. Ksiądz Jerzy Popiełuszko nazwał swego kundelka Tajniak. Wołał go tak na spacerach, wiedząc, że śledzą go funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, zwani tajniakami. A towarzyszem dominikanina, logika i filozofa, o. Józefa Bocheńskiego był piesek… Piwko.

Seriale telewizyjne też miały wpływ na imiona nadawane psom. W czasach emisji „Czterech pancernych” wiele psów otrzymywało imię Szarik. Choć w filmie był to owczarek niemiecki, na podwórkach i w parkach widywało się Szariki mieszańce, Szariki jamniki i Szariki pekińczyki. Królujący obecnie komisarz Alex nie spowodował jednak aż takiej mody na to imię – nie te czasy…

Jak używać psiego imienia?

Wybór imienia dla psa może przyprawić opiekuna o niemały zawrót głowy. Wydawałoby się, że gdy decyzja zapadnie, to jego używanie jest już rzeczą najprostszą na świecie. A jednak, można nim trochę namieszać pupilowi w głowie…

Imię + komenda

Nie używajmy imienia psa jako komendy. Owszem, można za jego pomocą zwrócić uwagę psa na nas, ale zaraz po jego wypowiedzeniu powinniśmy dodać hasło dające pupilowi do zrozumienia, czego od niego oczekujemy. Mówimy więc: „Reks, siad!”, a nie tylko „Reks!”, oczekując, że zwierzak sam się domyśli, co właściwie ma zrobić. Niedopuszczalne jest wykorzystywanie imienia podczas karcenia pupila, wykrzykiwanie go w złości. W skrajnych wypadkach, kiedy ciągle okazujemy psu niezadowolenie, używając do tego jego imienia, możemy doprowadzić do sytuacji, że nasz czworonóg zacznie kojarzyć własne imię z czymś nieprzyjemnym. Co więcej, może też kulić się ze strachu, gdy je usłyszy…

Nazwij psa… wygodnie

Behawioryści i trenerzy radzą, żeby psie imię było raczej krótkie – najwygodniejsze w użyciu jest imię dwusylabowe. To logiczne, raczej trudno byłoby wołać na spacerze: „Hermenegildo, do mnie!”. Specjaliści podpowiadają też, że dobrze byłoby, gdyby w imieniu znalazła się głoska „r” – pozwala to na wprowadzenie do wypowiadanej nazwy odrobiny wibracji, która zwraca uwagę psa i działa na niego mobilizująco.

Nie wołaj go po ludzku

Nazywanie psów ludzkimi imionami może spowodować nieco zamieszania, szczególnie kiedy wołamy pupila w miejscu publicznym. Dobrze też byłoby przemyśleć, czy – jeśli chcemy użyć słowa uznawanego za kontrowersyjne – jest to konieczne i nie zrazi do nas, a zwłaszcza do naszego psa, innych ludzi. Dobry żart jest zawsze w cenie, ale czy nasz czworonóg musi przejść przez życie jako ofiara naszego poczucia humoru?

Autor: Paulina Łukaszewska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments