Wyczuć chorobę - Psy.pl
Zbliżenie na nos psa

Wyczuć chorobę

Jak psy mogą pomóc lekarzom w rozpoznawaniu groźnych chorób? - pytamy prowadzącego takie badania profesora Tadeusza Jezierskiego.

Jak Pan zorientował się, że psy wyczuwają choroby?

Zajmowałem się badaniami osmologicznymi (dotyczącymi zapachów – red.), czytałem prasę fachową. W 1989 r. w specjalistycznym tygodniku medycznym „The Lancet” przeczytałem artykuł o psie, który obwąchiwał znamię na nodze swojego właściciela.

Był bardzo natarczywy, jego zachowanie niepokoiło: ciągle wracał, wąchał, pewnego razu próbował nawet to znamię ugryźć. Lekarze usunęli je, a badania wykazały, że był to czerniak złośliwy, który mógł doprowadzić do śmierci.

Kolejny tekst, opisujący podobne zachowanie psa, ukazał się w „The Lancet” w 2001 r. Znów chodziło o nowotwór: człowiek zgłosił się do lekarza, bo pies dziwnie się przy nim zachowywał.

Pies wącha mężczyźnie nogę
fot. Shutterstock

Napisałem list do autora tekstu, Johna Church’a. Okazało się, że jest on emerytowanym lekarzem, zaangażowanym w poszukiwanie ludzi, którzy mieli podobne doświadczenia ze swoimi psami. Wkrótce poznałem go osobiście. To był pierwszy z moich wyjazdów związanych z badaniami nad psim węchem.

Dwa lata temu brałem udział w projekcie realizowanym we współpracy z Pine Street Clinic w Kalifornii. Sprawdzaliśmy, czy psy potrafią wykryć raka płuc lub piersi, wąchając powietrze wydychane przez pacjentów. Pięć psów w ciągu czterech miesięcy badało próbki powietrza od stu kilkudziesięciu osób. Psy dokonały kilkunastu tysięcy pomiarów.

Teraz prowadzę badania w moim Instytucie. Nawiązaliśmy współpracę m.in. z Centrum Onkologii, Instytutem Gruźlicy i Chorób Płuc, szpitalem wojskowym oraz hospicjum onkologicznym. Tam od pacjentów pobierane są próbki zapachów.

Zbliżenie na nos psa
fot. Shutterstock

Czyli pies nie obwąchuje samego pacjenta?

Nie, to raczej wykluczone. Ludzie różnie reagują na psy, reakcja człowieka mogłaby zmylić zwierzę i trudno byłoby nam zinterpretować jego zachowanie, określić, czy pies zareagował na nową osobę, na miejsce, sytuację, czy może jednak coś wyczuł. Do badania wystarczą próbki. Dostajemy je anonimowo, nie znamy nazwisk pacjentów.

Czy pies może się pomylić?

Zaobserwowaliśmy, że psy reagują nieraz na próbkę pobraną od osoby uważającej się za zdrową (bo dajemy im do wąchania nie tylko próbki ludzi chorych). Nie można mieć stuprocentowej pewności – starają się zapracować na nagrodę, ich reakcja może być czasem na wyrost.

Trzy labradory pozują do zdjęcia
fot. Shutterstock

Czy jakaś rasa psów sprawdza się w tych badaniach lepiej niż inne?

Byłbym bardzo ostrożny z takim wyróżnieniem. Pracowałem z psami różnych ras. Zupełnie nie sprawdziły się na przykład charty, a dobrze pracuje się z labradorami. Jednak moim zdaniem najważniejsze są cechy indywidualne psa. Musi być on chętny do współpracy, skupiony, niezbyt ospały, żeby nie wpatrywał się w sufit.

Ważne jest, by dobrze czuł się w sali laboratoryjnej. Niby rzecz błaha, ale nie powinna go stresować śliska podłoga. No i przede wszystkim musi mieć dobry węch.

Jak długo trwa szkolenie?

To nie wymaga zbyt dużo czasu, ważne, aby pies miał predyspozycje do takich badań, cierpliwość. Na początku dostaje próbki zapachowe pobrane od chorych – musi się przecież nauczyć, czego ma szukać.

Obecnie w Instytucie mamy kilka psów, każdy z nas opiekuje się jednym z nich. Jednak podczas doświadczenia opiekun nie wie, gdzie stoją próbki od osób zdrowych, a gdzie od chorych, bo pies nawet po najdrobniejszej jego reakcji mógłby „domyślić się”, o którą próbkę chodzi i usiąść czy położyć się przy niej. Interpretacja zachowań psa to też skomplikowany proces.

Pies wącha trawę
fot. Shutterstock

Czy poddałby Pan takiemu szkoleniu własnego psa?

Od tego zaczynałem. Miałem bardzo dobrą, cierpliwą, a jednocześnie bardzo chętną do współpracy sukę, niestety nie chciała żyć więcej niż 16 lat.

Jakie choroby może wyczuć psi nos?

Na pewno bardzo różne, metaboliczne (związane z przemianą materii – red.), na przykład cukrzycę. Te choroby można wcześnie zdiagnozować, dzięki towarzyszącym im objawom.

Choroby nowotworowe są jedną z najważniejszych, obok chorób serca, przyczyn śmierci tysięcy ludzi i chodzi o to, by wykryć chorobę w jak najwcześniejszym stadium, gdy jeszcze nie ma wyraźnych objawów i jak najwcześniej rozpocząć leczenie – stąd też nasza praca nad wykrywaniem raka.

Pies leży obok mężczyzny i obwąchuje mu głowę
fot. Shutterstock

Czy psy mogą być zatem diagnostami chorób nowotworowych?

Diagnoza to termin medyczny, toteż tego sformułowania musimy używać ostrożnie. Nazywanie psów diagnostami na pewno wywoływałoby protesty lekarzy. W krajach bogatych, gdzie kontakt z lekarzem jest łatwiejszy niż u nas, chorobę można rozpoznać szybciej, przy okazji badań okresowych. Tymi eksperymentami bardzo zainteresowali się np. Chińczycy – na pewno więc są rejony świata, gdzie psi węch można by wykorzystać.

Te doświadczenia z psami mają też posłużyć do skonstruowania tzw. elektronicznego nosa – a zastosowanie tego urządzenia byłoby możliwe nie tylko w medycynie, ale wszędzie tam, gdzie chodzi o wykrywanie zapachu, np. w kryminologii.

Prof. Tadeusz Jezierski jest kierownikiem Zakładu Zachowania się Zwierząt w Instytucie Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Jastrzębcu pod Warszawą.

Autor: Beata Mirska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *