Wyrok za znęcanie się

Stało się to wiosną tego roku. Na posesję Waldemara W. wszedł pies należący do księdza z miejscowej parafii. Waldemar W. postanowił go przegonić. Jak twierdzi, pies, uciekając, wbiegł na teren składowiska złomu, gdzie stracił oko, ale świadkowie zeznali inaczej. Zdaniem biegłego lekarza rany na głowie psa musiały powstać wskutek pobicia zwierzęcia deską.

Prokurator domagał się dla Waldemara W. kary więzienia w zawieszeniu i stu złotych grzywny (przystał na to oskarżony), ale sędzia postanowił podwyższyć karę do 500 zł. – Jak pan zapłaci, to będzie wiedział, że zwierząt się tak nie traktuje – powiedział sędzia.