Zabawy z piłką - Psy.pl

Zabawy z piłką

Piłki, piłeczki… to jest to, co nasze psiaki naprawdę uwielbiają! Teoretycznie każdy wie jak się bawić piłką… Rzucamy, a nasz kudłaty przyjaciel ją aportuje… Ale czy to jedyny sposób na zabawę z piłką?

Nie! Oto parę propozycji różnych zabaw z wykorzystaniem piłek, w których pies może wystąpić jako:

…Aporter
To oczywiście podstawowa wersja zabawy – wspaniała rzecz dla wszystkich pasjonatów aportowania. Niektóre psy od szczeniaka potrafią same z siebie aportować. Innym, choć lubią nosić w pysku przedmioty, trzeba najpierw przekonać do tego, że warto ów przedmiot przynieść panu, bo w zamian za to dostaje się kolejny rzut albo zabawę w przeciąganie (piłeczką na sznurku). Pamiętajmy, by nigdy nie gonić za psem, który ma ochotę przed nami uciekać z piłką w pysku, bo skutecznie i na długo zniechęcimy go do aportowania. A po co już na wstępie pozbawiać siebie i psiaka takiej rozrywki?

Wersja mniej obciążająca stawy i doskonała na upały to aportowanie z wody. Pamiętajmy tylko, że nie wolno pozwalać by rozgrzany pies nagle skakał do zimnej wody, bo może doznać szoku termicznego. Piłeczka, której używamy musi być oczywiście z tych pływających – albo gumowa pusta w środku albo z pianki unoszącej się na wodzie.
Niejednego psiaka, który miał obawy przed pływaniem, zachęta w postaci aporciku wrzucanego stopniowo coraz dalej od brzegu, przekonała do przełamania lęku. Można powiedzieć, że piłeczka może zrobić z psa pływaka.

Co jednak zrobić, jeżeli nasz pies nie lubi aportować albo jego kondycja fizyczna nie pozwala mu na gwałtowne starty, wyskoki i hamowania? Albo po prostu chcielibyśmy zaproponować mu coś innego? Można spróbować którejś z poniższych zabaw:

…Bramkarz
Ta zabawa też wymaga od psa sprawności, jednak zazwyczaj jest mniej wymagająca fizycznie niż aportowanie. Wiele psów bawi się w nią intuicyjnie, bez specjalnej nauki. Wystarczy, że pies lubi łapać piłkę, ale nie chwyta jej od razu, żeby ją sobie przywłaszczyć. Na początek przydatna też może być komenda „puść”, jeśli zwierzak ma do tego tendencje.
Ustawiamy psa na „bramce”, oczywiście nie tak dużej jak ta do nogi. Wystarczy jakaś przestrzeń wyznaczona przez dwa słupki czy inne przedmioty. Ustawiamy psa „na bramce”, stajemy naprzeciw z piłką u stóp i… kopiemy. (Piłka może być mniejsza lub większa Zadaniem psa jest złapać piłkę, co zapewne będzie i tak chciał zrobić, naszym – umieszczenie piłki w bramce. Dla urozmaicenia możemy liczyć punkty sobie (za wbite gole) i psu (za obronione), np. ile razy na dziesięć prób wygrał pies a ile my. Jeżeli ciągle wygrywa pies, warto powiększyć bramkę, jeżeli człowiek – lepiej ją zmniejszyć.

…Poszukiwacz
Zabawa spokojna, nawet dla psiaków, które mają problemy z aparatem ruchu, albo są zbyt nerwowe, by dodatkowo nakręcać je aportowaniem. Pokazujemy psu piłeczkę i chowamy, początkowo na jego oczach, zachęcamy do szukania. Potem, zanim schowamy piłkę, wypraszamy psa za drzwi. Możemy chować ją w domu lub ogrodzie – oczywiście lepiej nie na grządkach, które pies mógłby stratować czy przekopać w poszukiwaniu ulubionej piłeczki! W nagrodę za odnalezienie „skarbu” bawimy się nim przez chwilę z psem.

…Tropiciel
To również zabawa węchowa, ale na wyższym poziomie. Możemy bawić się w dwóch wersjach. Wersja pierwsza to poszukiwanie zguby. Idziemy sobie z psem przy nodze (może być na smyczy), i po cichu upuszczamy piłeczkę. Przechodzimy jeszcze parę kroków, zatrzymujemy się, odgrywamy scenę zaskoczenia: „ojej, gdzie jest nasza piłeczka?” Robimy w tył zwrot i zachęcamy psiaka do szukania pokazując mu ślad. Jeśli chce latać na oślep, lepiej trzymać go początkowo na smyczy i spokojnie pokazać palcem miejsce, gdzie ma węszyć. W tej zabawie chodzi o szukanie po śladzie. Początkowo zapewne będziemy musieli wracać razem z psem aż do samej piłki. Kiedy ją znajdzie bardzo się cieszymy i chwalimy czworonoga. Stopniowo wydłużamy odległość, na którą odchodzimy od „zgubionej” piłki, eliminujemy smycz (kiedy pies już ładnie węszy) i przestajemy chodzić razem z nim, lecz pozwalamy mu samodzielnie znajdować zgubę. Następnie może ją aportować albo też zaznaczyć, np. siadając przy niej.

…Sprzątacz
Do tej zabawy przyda się więcej piłeczek, potrzebny też będzie koszyk, miska lub wiaderko. Pies musi umieć aportować i wypuszczać przedmioty z psyka na komendę. Zachęcamy psa do przyniesienia piłeczki w okolice koszyka, tak, by nad nim stanął. Kiedy to zrobi, dajemy komendę „puść”, żeby piłka wpadła do kosza. Jeśli to się uda, nagradzamy psiaka. Możemy tak postępować z kilkoma piłkami. Stopniowo możemy odsuwać koszyk od siebie, żeby pies nauczył się sam nosić do niego piłki. Potem wystarczy dołączyć do zachowania komendę „posprzątaj” i nie będziemy musieli kiwnąć palcem, aby piesek sam sprzątał swoje zabawki przed snem…

…Żongler
Do tej zabawy piłeczka musi być raczej mała, tak, żeby zmieściła się na psiej głowie, i nie całkiem okrągła; niezłe są piszczki, trochę spłaszczone od strony ujścia „piszczałki”. Inną alternatywą jest dziecięca piłka dmuchana, lecz nie nadmuchana do końca, którą można z jednej strony spłaszczyć. Pies musi mieć świetnie opanowaną komendę zostań. Dajemy psu tę komendę i staramy się umieścić mu na głowie piłkę. Na początku zapewne będzie próbował ją chwytać lub po prostu odsuwać się, wtedy spokojnym głosem powtarzamy komendę i próbujemy jeszcze raz. zagradzamy, jeśli zwierzak wysiedzi bez ruchu choćby moment, kiedy dotykamy go piłką po głowie. Stopniowo dochodzimy do coraz dłuższego utrzymywania piłeczki na głowie. Musimy też mieć komendę zwalniającą, na którą pies będzie mógł zaprzestać udawania posągu. Wiele psów w tej sytuacji próbuje łapać piłkę bezpośrednio w locie, ale niektóre po prostu poruszają głową i zbierają piłkę z ziemi.

…Akrobata
To zabawa dla bardzo sprawnych i odważniejszych zwierzaków, które nie boją się wchodzenia na dziwne przedmioty. Potrzebna będzie nam duża piłka, taka, jakiej używa się do rehabilitacji (bez problemu można ją kupić w internecie). Piłki te mają różne średnice, największe nawet około metra. Jej wielkość musimy dobrać do rozmiaru naszego psa. Jeśli mamy dzieci, to także im sprawimy dużą radość kupując taką piłę. Piłkę ustaw w takim miejscu, gdzie nie będzie się turlała. Teraz za pomocą smakołyków zachęć psa do oparcia o nią przednich łap. Nagradzaj za każde oparcie łapki. Na wyższych etapach nauki zachęcaj go do postawienia trzeciej łapy a wreszcie stanięcia wszystkimi czterema łapami na piłce. Jeśli pies jest mały a piłka duża, będziesz musiał go postawić od góry, ale pamiętaj by początkowo go podtrzymywać, potem stopniowo pozwól, by zaufał własnym łapom. Nie dopuść do tego, by zwierzak spadł i nabawił się urazu. To ćwiczenie pozwala rozwijać zmysł równowagi.
 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *