Zaradniejszy od swojego pana

Rufusa zauważyli ratownicy patrolujący zalane miasto, gdy ten niósł w zębach torbę z mandarynkami. Pies zaprowadził ich do domu gdzie przebywał jego właściciel. 39-letni Reyne Johnson prawdopodobnie jest upośledzony umysłowo, od ataku huraganu nie opuszczał domu, gdyż bał się wyjść. Przeżył, bo jak się okazało, jedzenie (głównie konserwy i puszki) przynosił mu pies.

Uratowany właściciel trafił do szpitala, a Rufus do schroniska gdzie jest intensywnie leczony (gdy go odnaleziono był odwodniony, miał poranione łapy).