Zdjęcie bez przeciwwskazań - Psy.pl - mamy nosa!

Zdjęcie bez przeciwwskazań

Koniec epoki badań rentgenowskich wieszczono już kilkakrotnie. Ale jeszcze długo pozostaną one jedną z podstawowych metod diagnostycznych - również w weterynarii

Sznaucerka miniaturowa Asta jest dorosłym, dzielnym psem, ma już 13,5 roku, ale teraz trzęsie się jak osika. – Boi się wszelkich badań – tłumaczy właściciel Piotr Koczut. Właśnie przyjechali do Wrocławia do dr. Jana Siembiedy, adiunkta w Katedrze i Klinice Weterynarii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, specjalisty radiologii weterynaryjnej, z odległej o ponad 40-km Świdnicy. Lekarz weterynarii, który się opiekuje suczką, podejrzewa bowiem wodobrzusze i nowotwór. Trzeba zrobić USG i zdjęcie rentgenowskie.

Kości jak na dłoni
Diagnozowanie nowotworów to jedna z wielu dziedzin, w których pomocne są zdjęcia rentgenowskie. Przede wszystkim jednak pozwalają one dokładnie obejrzeć układ kostny. Można dzięki nim błyskawicznie ocenić wszelkie zmiany związane z urazami (złamania, zwichnięcia, pęknięcia).
Radiologia jest też niezastąpiona w tropieniu wad wrodzonych czy związanych z nieprawidłowym rozwojem, jak dysplazja stawów biodrowych i łokciowych. Po części jej przyczyną są geny, ale nie tylko. – Wchodzenie wysoko po schodach czy ślizganie się po podłodze, gdy psu rozjeżdżają się łapy, powoduje naciąg-
nięcie elementów łącznotkankowych stawu biodrowego. Na zdjęciu rentgenowskim widać nadwichnięcie. Jeśli nie zostanie to w porę dostrzeżone, dochodzi do wtórnych, nieodwracalnych zmian zwyrodnieniowych – mówi dr Siembieda.

Usg potwierdza rtg
Badanie rentgenowskie wykorzystuje się również wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z gazami. Ich doskonała widoczność na zdjęciach umożliwia diagnostykę klatki piersiowej, w tym głównie schorzeń płuc (zapalenie, odma, płyny w jamie opłucnowej, zmiany nowotworowe). Na podstawie zdjęcia RTG da się także rozpoznać nieprawidłowości w górnych drogach oddechowych, np. wrodzone zwężenie tchawicy.
Prześwietlenie wykaże też obecność kamieni w pęcherzu moczowym, cewce moczowej, nerkach czy moczowodach. Ponieważ w zależności od rodzaju są one cieniujące, niecieniujące lub słabo cieniujące, aby mieć pewność co do postawionej diagnozy, zwykle w takiej sytuacji wykonuje się też badanie ultrasonograficzne.

Połyk kontrolowany
Jedną z najczęstszych przyczyn wizyty u radiologa jest połknięcie przez psa jakiegoś przedmiotu. – Wiele lat temu moim pacjentem był piesek z Wałbrzycha, który połknął nowiutki zegarek elektroniczny swojego pana. Był to wtedy nie lada rarytas i gdy spytałem właściciela psa, czy może mi go zostawić na pamiątkę, zdecydowanie zaprotestował – śmieje się doktor. – Dziś taki zegarek kosztuje pewnie pięć złotych.
Niektóre ciała obce są doskonale widoczne na zdjęciach RTG. – Dotyczy to przede wszystkim kości, kamieni i przedmiotów metalowych – wyjaśnia dr Jan Siembieda. – Nie widać za to folii, drewna, styropianu, skór (szczególnie gdy pies jest duży, masywny) i plastiku. Wtedy trzeba przeprowadzić badanie kontrastowe. Psu podaje się kontrast, który musi połknąć. Ciało obce zatyka najczęściej jelito cienkie, ale czasami też żołądek – dlatego cały przewód wypełnia się kontrastem, a brakuje go w miejscu, gdzie ono utkwiło, lub zatrzymuje się on w tym punkcie. Dzięki temu możemy dokładnie określić jego usytuowanie, a następnie pomóc zwierzakowi – wyjaśnia radiolog. W swoistym muzeum, wśród przedmiotów wydobytych z psów przez lekarzy wrocławskiej kliniki Uniwersytetu Przyrodniczego, można zobaczyć m.in. piłki gumowe, metalowe, pieniądze, łańcuszki, kulki z łożysk.

Najskuteczniej i najtaniej
Badaniom rentgenowskim nie poddaje się suczek w zaawansowanej ciąży, chyba że jest to niezbędne dla ratowania ich życia. Poza tym nie ma przeciwwskazań. A co się stanie, gdybyśmy musieli prześwietlić psa pięć razy w ciągu miesiąca? Zdaniem doktora Siembiedy nawet w takim przypadku naszemu zwierzęciu nic nie grozi: – Obecnie w aparatach stosuje się tzw. folie z ziem rzadkich (metale z grupy lantanowców), które pozwalają skracać czas ekspozycji, a tym samym ilość promieniowania nawet dziesięciokrotnie w stosunku do starszych ekranów.
Dr Jan Siembieda nie ma wątpliwości, że mimo powstawania coraz nowszych i doskonalszych metod zdjęcia rentgenowskie jeszcze długo będą podstawową techniką diagnostyczną. – Już w 1995 roku, gdy uczestniczyłem w kongresie radiologicznym w Łodzi, wieszczono koniec radiologii. Tak się nie stało, bo takie badanie układu kostnego jest najskuteczniejsze i najtańsze – wyjaśnia lekarz. Na przykład badanie tomograficzne kosztuje co najmniej 300 zł, podczas gdy klasyczne zdjęcie RTG – 50 zł.
Droższy jest również inny sposób lokalizowania połkniętego ciała obcego – badanie endoskopowe, umożliwiające jednocześnie oglądanie wnętrza przewodu pokarmowego i wyciągnięcie przedmiotu. Poza tym nie można w ten sposób dotrzeć do wszystkich miejsc. No i trzeba to badanie wykonywać w znieczuleniu ogólnym.

Radiologia nowej generacji
Radiologia nie stoi w miejscu. Coraz częściej w weterynarii – oprócz klasycznych aparatów analogowych – używa się aparatury cyfrowej. Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu korzystają na przykład z tzw. radiografii płytowej. Wewnątrz urządzenia znajdują się płyty fosforowe. Każdej z nich można użyć kilka tysięcy razy. Taką płytę się naświetla, potem wkłada do skanera, a ten sczytuje dane. – Radiografia cyfrowa pozwala zmniejszyć dawkę promieniowania niezbędną do wykonania zdjęcia pięciokrotnie w stosunku do potrzebnej w starej technologii – tłumaczy dr Siembieda.
Współczesną radiografię nazywa się też kontrastową, bo cyfrowy obraz eliminuje tzw. promieniowanie rozproszone, które psuje obraz. Zdjęcie można dowolnie obrabiać, obrócić, powiększyć. Z jednej ekspozycji radiolodzy uzyskują lepszy obraz tkanki miękkiej, a w innym ujęciu – kości. – Dlatego podczas badania klatki piersiowej nie muszę dwa razy naświetlać zwierzaka, by sprawdzić delikatne struktury płuc i równocześnie zobaczyć, jak wyglądają żebra – mówi lekarz.

Najlepsze aparaty
Lecznice weterynaryjne zwykle są wyposażone w standardowe, analogowe aparaty rentgenowskie, które kosztują 20-30 tys. zł. Na razie niewiele z nich stać na nowoczesne urządzenia cyfrowe, których ceny wahają się w granicach od 80 tys. zł (za prosty sprzęt) do 150 tys. zł (za taki z oprzyrządowaniem i oprogramowaniem). Jest ich w Polsce prawdopodobnie tylko kilka, w tym cztery przy wyższych uczelniach, na których są wydziały weterynarii (Lublin, Olsztyn, Warszawa, Wrocław).

Na grubym gorzej widać
Właściciel Asty ubrany w fartuch i rękawice zabezpieczające przed promieniami rentgenowskimi cierpliwie przytrzymuje swoją pupilkę. Po kilku minutach
dr Siembieda może obejrzeć zdjęcie. Z uśmiechem informuje, że nie dostrzega na nim niczego, co świadczyłoby o nowotworze. A wodobrzusze? Tu konieczne było badanie ultrasonograficzne. – To nie wodobrzusze. Pies jest po prostu za gruby, a to utrudnia również odczytanie zdjęcia rentgenowskiego. Pora zmienić dietę!
 

Tomografia komputerowa
Nowocześniejszą i precyzyjniejszą metodą, w której wykorzystuje się promienie rentgenowskie, jest tomografia komputerowa. – Pozwala dokładnie zdiagnozować zmiany nowotworowe w kościach, kręgach czy w obrębie klatki piersiowej. Znakomicie też się sprawdza w badaniu górnych dróg oddechowych, szczególnie jamy nosowej i zatok – mówi dr Tadeusz Narojek z Katedry Nauk Klinicznych Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
Jedynym w Polsce tego typu aparatem przeznaczonym dla zwierząt dysponuje właśnie warszawska SGGW. By przebadać nim psa, niezbędne jest skierowanie od opiekującego się nim lekarza weterynarii. – Wstępne badanie pozwala w miarę precyzyjnie określić, w jakim miejscu mamy szukać zmiany chorobowej. Wpływa to na koszt – wyjaśnia dr Tadeusz Narojek. – Na przykład badanie całego kręgosłupa dużego psa może kosztować ok. 1000 zł. Jeśli weterynarz wskaże miejsce, które należy zbadać, koszty będą niższe, bo do postawienia diagnozy wystarczy mniejsza liczba skanów.

Klinika Małych Zwierząt,
ul. Nowoursynowska 159c
02-776 Warszawa
tel. 022 847 37 40

 

"Mój Pies" radzi: Co powinieneś wiedzieć przed badaniem rentgenowskim?
  • nie gódź się na zgolenie mu sierści – nawet długa nie przeszkadza w prześwietleniu
  • jeśli zostaniesz poproszony o przytrzymanie psa, dopilnuj, abyś dostał specjalny fartuch i rękawice, które chronią przed promieniowaniem
  • jeśli zwierzak jest pobudzony, poproś o podanie mu środków uspokajających; jest to konieczne także przy podejrzeniu złamania miednicy (silny ból, który ono wywołuje, sprawi, że pies nie będzie leżał spokojnie)
  • nie karm psa przez co najmniej18 godzin przed wykonaniem zdjęcia RTG (treść pokarmowa daje cienie, które zamazują obraz narządów) i nie pój przez 12 godzin
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *