Zrywaliśmy łańcuchy w całej Polsce - Psy.pl - mamy nosa!

Zrywaliśmy łańcuchy w całej Polsce

Król Zygmunt już po raz piąty sekundował z kolumny na placu Zamkowym w Warszawie akcji „Zerwijmy łańcuchy” wymyślonej i organizowanej przez redakcję miesięcznika „Mój Pies”. Za sprawą koordynatorów i wolontariuszy pobiliśmy kolejny rekord - byliśmy w 51 miastach.

Przywiąż psa do siebie, nie do budy – pod takim hasłem prowadził w tym roku akcję jej ambasador Michał Piróg. – Miałem pięciu podopiecznych i wiem, jak się zachowują szczęśliwe psy – czyli te, które mogą przyjść do nas same, aby zostać pogłaskane albo nawet naszczekać na nas, kiedy jest im źle. I wiem, jak wyglądają i jak bardzo smutne są te, które nie mogą tego zrobić, bo nie są wolne. Te trzymane z dala od człowieka w budzie na łańcuchu. Tu, przy tych budach mówimy o uczuciach. Psy potrzebują bliskości tak samo jak ludzie. Na łańcuchu jej nie mają – mówił.

– Choć posłowie uchwalili ustawę o zakazie trzymania psów na uwięzi dłużej niż 12 godzin na dobę, to ciągle jest wiele do zrobienia – apelowała Paulina Król, redaktor naczelna miesięcznika „Mój Pies”. – Zdajemy sobie sprawę, że spuszczenie wszystkich psów z łańcuchów byłoby niebezpieczne, bo one nie są przyzwyczajone do przebywania na swobodzie, ale przecież można ulżyć ich losowi. Nasz protest jest po to, aby pokazać, że taki problem istnieje. A przed wszystkim, aby uczulić ludzi na krzywdę zwierząt. Aby na nią reagowali.

– Nie powiem nic nowego. Trzymanie psa na łańcuchu uważam za brak kultury i brak człowieczeństwa. Zresztą psy tak mało od nas wymagają. Trochę strawy do miski i tego, by wyjść z nimi na spacer. Co przecież i człowiekowi dobrze zrobi. Naprawdę nie możemy zrobić dla nich tak niewiele? – pytała nasza felietonistka Maria Czubaszek.

Kiedy pięć lat temu postanowiliśmy zrobić coś dla trzymanych przez całe życie na krótkich łańcuchach psów, chcieliśmy oczywiście dotrzeć do świadomości jak największej liczby ludzi, ale wiedzieliśmy, że nie stanie się to natychmiast niczym za sprawa czarodziejskiej różdżki. Przekonaliśmy się jednak, że kropla drąży skałę – w tym wypadku skamieniałe umysły. Okazało się, że da się je poruszyć. Zaczynaliśmy w 2007 r. od 12 miast, rok później byliśmy w 20, kolejny rok to było już 30 miejscowości, w zeszłym roku – 40, a w tym w 51 miastach w całej Polsce stanęły budy, do których przykuwali się koordynatorzy, wolontariusze, zwykli przechodnie i osoby znane z pierwszych stron gazet.

W tym roku w Warszawie byli z nami: Roman Czejarek, Ewa Czeszejko-Sochacka, Maria Czubaszek, Marek Frąckowiak, Halina Golanko, Jerzy Jachowicz, Marcin Janos Krawczyk, Anna Józefina Lubieniecka, Sławomira Łozińska, Maciej Miecznikowski, Marcin Mroziński, Karolina Nowakowska, Katarzyna Piekarska, Halina Piwowarska, Roch Siemianowski, Dorota Sumińska, Maria Szabłowska, Agnieszka Szulim, Jakub Świderski, Magda Wójcik, Ewa Złotowska. W Gdyni po raz pierwszy wsparł nas walczący o mandat posła Robert Biedroń, a posłanka Joanna Mucha przypinała się do budy w Lublinie. W Krakowie – co stało się już tradycją – akcję prowadziła europosłanka Joanna Senyszyn i Andrzej Sikorowski, który spędził całe życie „Pod budą” i to on właśnie mówił o tragicznym losie zwierząt żyjących w niewoli. Nie zjawił się oczywiście kandydat na senatora z ramienia PSL Jacek Soska, za sprawą którego na krakowskich Błoniach pasą się owce, a pilnują ich owczarki trzymane… przy budach na łańcuchach.

W Poznaniu do budy przykuł się poseł i podróżnik Arkady Fiedler. – Właśnie w takich akcjach widzę szansę zmiany świadomości ludzi – mówił. – Nie oszukujmy się, problem trzymania psów na łańcuchach nie dotyczy tylko terenów wiejskich, w miastach też zwierzęta są często bardzo źle traktowane. Zarówno takie akcje, jak i nowo wprowadzone ustawodawstwo to strumyczki, z których może powstać Amazonka. MC, KP, AJ

 

 

Przypięci do bud łańcuchami powiedzieli nam:

 

 

Marek Frąckowiak, aktor: – Żal mi psów które są skazane na życie na krótkim łańcuchu. Tych które nie mogą poczuć wiatru w sierści. Traktujemy je jak kołek w płocie. A zwierzę to nie jest kołek w płocie ani doniczka przed domem, to żywe stworzenie.

 

Halina Piwowarska, scenograf, kostiumolog: Psy mnie odnajdywały same. Ten, którego przygarnęłam był zaropiały, chory i cierpiący. Dał mi niezwykle dużo szczęścia. Jeśli ktoś czuje się nieszczęśliwy, to powinien znaleźć sobie czworonożnego przyjaciela, ale przyjacielowi czegoś takiego się nie robi…. (mówiąc to, szarpie łańcuch, który ma na szyi).

 

Katarzyna Piekarska, wiceprzewodnicząca SLD, laureatka nagrody „Serce dla zwierząt”: – Nowa ustawa mówi, że pies 12 godzin może być na uwięzi, a przez 12 ma biegać swobodnie, oraz że łańcuch nie może być krótszy niż 3 m. Jednak sama ustawa nie zmieni świadomości społecznej. Jest tu wiele znanych osób, ale martwi mnie że nie ma tu z nami żadnego księdza. Chciałabym, aby podczas niedzielnych kazań mówiono w kościołach o braciach mniejszych. Bo bez pomocy duchownych nie zmienimy polskiej wsi.

 

Karolina Nowakowska, aktorka: Kiedy poczułam na swojej szyi łańcuch, to ogarnęło mnie bardzo nieprzyjemne uczucie. Często latem widziałam psy przywiązane do budy – bez wody, bez miejsca do ukrycia przed skwarem. Nikt nie myśli o nich jak o istotach czujących. „Mój Pies” robi naprawdę świetną robotę. A akcja służy temu, aby zwrócić uwagę na to, że psy są źle traktowane w całej Polsce.

 

Jirina Nowakowska, tancerka i choreografka: Siedzę tu z córką na ziemi przywiązana łańcuchem, aby poczuć, jak to jest. Kiedy się jeździ po Polsce i widzi te biedne psy na łańcuchach, to serce się z żalu ściska. Łzy się w oczach kręcą. Trzeba pokazać, że to jest złe.

 

Marcin Mroziński, aktor: Minęło 15 minut, od kiedy jestem na łańcuchu i już się wiercę i już jest mi źle. „Ile jeszcze” – zastawiam się, a przecież pies spędza tak lata. Dlatego potrzebne są takie akcje, bo najważniejsze to wychodzić do ludzi. Ostatnio zauważyłem, że nawet internet przestaje mieć znaczenie. Można robić i pisać cokolwiek się chce, a to i tak jest puszczane mimo uszu. Dopiero gdy tak jak tu wyjdzie się na ulicę i unaoczni ludziom problem, zaczyna to do nich docierać.

 

Anna Józefina Lubieniecka, wokalistka Varius Manx: Wyobraźmy sobie, że jesteśmy całe życie przywiązani. Stalibyśmy się źli i agresywni. Tak samo jest z psami łańcuchowymi, są agresywne, bo nie mają kontaktu z człowiekiem.  

 

Ewa Złotowska, aktorka: Trzeba już w przedszkolu uczyć dzieci, że trzymanie psów na łańcuchu to okrucieństwo. Ci, którzy przywiązują czworonogi, nie mają po prostu uczuć wyższych.

 

Ewa Czeszejko-Sochacka, menedżer kultury: – Jest taki hymn Liverpoolu „You’ll never walk alone”. Mówi o byciu razem. Zastosujmy go też do zwierząt. Nie trzymajmy ich na łańcuchu. Przecież one czują to samo, co my. A wolność to prawo naturalne dla zwierząt. I to nie jest żadna nasza łaska, ale obowiązek.  

 

Jerzy Jachowicz, dziennikarz: Za dużo wokół mnie jest okrucieństwa, za dużo zła wobec zwierząt. Zbyt często widzę, że psy są traktowane jak niewolnicy. Dajmy psom to, co im się należy. Bądźmy po prostu przyzwoici. 

 

Maciej Miecznikowski, wokalista: Pies na łańcuchu? No, nie podoba mi się. Jestem tu po to, aby świat był piękniejszy. Możemy to zmienić.

 

Maria Szabłowska, dziennikarka: – Pies jest przyjacielem człowieka, a kto przywiązuje swojego przyjaciela łańcuchem i zostawia go samego w budzie? Nowa ustawa szybko świata nie zmieni, dlatego musimy robić to my sami.    

 

Dorota Sumińska, lekarz weterynarii: – Chciałabym przyprowadzić tu tych posłów, którzy twierdzą, że łańcuch to polska tradycja, a tradycję trzeba szanować. Niechby posiedzieli ze trzy doby, to może by zrozumieli. Łańcuch to hańba i wstyd! Średnio wrażliwemu człowiekowi kojarzy się on z katorgą, a nie z czymś dobrym i tradycją, którą należy chronić.  

 

Magda Wójcik, aktorka: – Jesteśmy tylko aktorami, ale może uczestnicząc w tej akcji, poruszymy czyjeś serca. Łańcuch to barbarzyństwo. Kropka.  

 

Marcin Janos Krawczyk, aktor: – Próbuję sobie wyobrazić, co czuje pies na łańcuchu. I to jest przejmujące, straszne, bolesne, okrutne… My tu na palcu Zamkowym możemy łańcuchy zdjąć w każdej chwili, a pies tkwi tak latami. On jest potwornie samotny. 

 

Jakub Świderski, aktor: To jest totalnie nieludzkie. Za trzymanie psa na łańcuchu powinno się zwyczajnie karać. Najgorsze, że to nie tydzień, rok, dwa lata, ale całe życie przy budzie.

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *