Labrador retriever to duży, ciężki, ważący 30-40-kg, bardzo silny i ogromnie żywiołowy pies. Jeśli nie zostanie odpowiednio wychowany i wyszkolony, może przysporzyć niemałych kłopotów. Bez trudu przewróci człowieka podczas entuzjastycznego powitania. Na spacerach będzie wyrywał rękę i ciągnął właściciela tam, gdzie zechce, co zwłaszcza w zimie na śliskim chodniku może być bardzo niebezpieczne. Chętnie też przywita się z nieznajomymi, wskakując na nich ubłoconymi łapami...
Spacer lub... dziura w ścianie
Pies tej rasy potrzebuje bardzo dużo ruchu i zajęć umysłowych. Nie zadowoli się piętnastominutowym spacerem wokół bloku. Dorosłemu labradorowi trzeba zapewnić codziennie przynajmniej jeden dwugodzinny spacer, podczas którego będzie mógł pobiegać i popracować. Szczęśliwy labrador to wybiegany labrador. Jeśli nie damy mu szansy rozładowania energii w kontrolowany sposób, sam będzie musiał sobie z tym poradzić - zje kanapę, wydrapie dziurę w ścianie... Labrador nie potrzebuje domu z ogrodem. Potrzebuje natomiast właściciela mającego czas i ochotę, by go szkolić. Wybiegany labrador może zostać sam w domu na osiem godzin.
Błotne kąpiele i zdechłe myszy
Labradory uwielbiają wodę - w każdej postaci... Będą się świetnie bawić nad rzeką czy jeziorem, ale nie odpuszczą sobie także taplania się w śmierdzącym bajorku czy choćby umoczenia się w brudnej kałuży. Na szczęście ta miłość do wody przekłada się zazwyczaj na chętne poddawanie się kąpieli w wannie czy pod prysznicem.
Psy tej rasy to łakomczuchy - wiecznie głodne i patrzące tęsknym wzrokiem na wszystko, co się nadaje do jedzenia. Jest to cecha niezmiernie przydatna w czasie szkolenia, bo za maleńki przysmak chętnie zrobią to, o co je poprosimy. Trzeba jednak uważać, by nie utuczyć psa, bo labradory mają niestety skłonność do tycia. Ich łakomstwo przejawia się także w tym, że każde świństwo znalezione na spacerze - końska kupa czy zdechła mysz - jest dla nich przysmakiem.
Sierść pod skorupką jajka
Dwa razy w roku labradory bardzo intensywnie linieją. Przez kilka tygodni ogromna ilość sierści wala się w każdym zakamarku domu. Właściciele psów tej rasy utrzymują, że znajdują ją nawet pod skorupką jajka ugotowanego na twardo...
Nie będziesz tym jedynym
Labrador kocha wszystkich ludzi, a najbardziej tych, którzy chcą się z nim bawić albo mają coś dobrego w kieszeni. Przepada za dziećmi, ale nie można zapominać, że tak duży i silny pies może niechcący w zabawie dziecko popchnąć, przewrócić albo przygnieść swoim ciężarem. Zazwyczaj nie ma problemu z zostawieniem labka na jakiś czas u rodziny czy znajomych - nie będzie tęsknie wpatrywał się w drzwi. To wygodne, ale też często frustrujące dla właściciela, który chciałby być niezastąpiony.
Wiele osób planujących zakup labradora myśli, że to ponadprzeciętnie inteligentne zwierzęta, które już z natury są doskonale wychowane. Nic bardziej mylnego! Będą takie tylko wtedy, jeśli poświęcimy im odpowiednio dużo czasu i...nauczymy je takimi być.
BISZKOPT CZEKOLADCE NIERÓWNY?
Nie wszyscy hodowcy dostrzegają różnice w kondycji i usposobieniu labradorów o różnych umaszczeniach. Jednak zdaniem Beaty Radomskiej z hodowli Górska Fantazja najzdrowsze i najodporniejsze są labki czarne. Rzadziej zapadają na choroby uszu, a nawet mniej linieją. Biszkoptowe miewają skłonność do problemów skórnych, takich jak egzemy czy alergie. Czekoladowe - ze względu na recesywny gen - bywają bardzo różne, ale generalnie trudniej osiągnąć u psów o tym umaszczeniu dobre zdrowie i stabilność psychiczną.
JAK SENSOWNIE ZMĘCZYĆ LABRADORA
Choć labrador potrzebuje dużo ruchu, ze względu na zagrożenie dysplazją nie pozwalaj szczeniakowi na obłąkańcze gonitwy. Nie przesadzaj też z zabawą w aportowanie z młodym psem tej rasy, bo ostry start i ostre hamowanie powodują przeciążenie stawów. Pamiętaj, że labrador to nie sprinter, lecz zwierzak wyhodowany do spokojnej, długotrwałej pracy: tropienia, przynoszenia - i takie zajęcia staraj się mu zapewniać, zamiast bieganiny bez celu. (Beata Radomska, hodowla Górska Fantazja)


