18-letni pies czekał na narodziny nowego członka rodziny. Zaraz potem zmarł

W grudniu 2015 roku Beth i Michael Clarksowie odwiedzili schronisko, by wesprzeć je datkiem. Nie zamierzali adoptować żadnego psa, ale rozczuliły ich schorowani psi seniorzy. Kiedy zobaczyli 18-letniego Rocky’ego, mieli pewność, że do domu wrócą już we trójkę.

Rocky trafił do schroniska niedługo przedtem. Właściciel trzymał schorowanego staruszka stale na zewnątrz, a ten ciągle uciekał. Któregoś dnia uciekł w okolice schroniska położonego w amerykańskim stanie Maryland i, jak się okazało, był to jego szczęśliwy dzień, w którym rozpoczął nowy, choć ostatni rozdział swojego życia.

Rocky w dniu adopcji
fot. Facebook / Beth Clark

Rocky szybko stał się ulubieńcem rodziny i mimo zaawansowanego wieku bardzo odżył w nowym domu. Wydawało się, że nagle ubyło mu lat.

Wkrótce okazało się, że Beth jest w ciąży. Im jej brzuch był większy, tym Rocky stawał się wobec niej bardziej opiekuńczy i nie odstępował na krok, jakby pilnował małego człowieka, który w tym brzuchu się rozwijał.

Beth w ciąży
fot. Facebook / Beth Clark

Kilka dni przed porodem Beth Rocky nagle osłabł, jakby znów przypomniał sobie, jak dużo ma lat.

Na początku kwietnia na świat przyszła Hazel, córeczka Beth i Michaela. Po kilku dniach dumny tata przywiózł ze szpitala świeżo upieczoną mamę i dziecko. Rocky powitał w domu młodszą siostrę, intensywnie ją wąchając. Ale był już wyraźnie słaby, a jego oczy stały się dziwnie szkliste. Clarksowie wiedzieli, że coś się z nim dzieje, ale tak zaawansowanemu wiekiem psem nikt już nie był w stanie pomóc.

Rocky przy Hazel
fot. Facebook / Beth Clark

Kilka godzin po przyjeździe Beth i Hazel ze szpitala Rocky spokojnie zasnął. Na zawsze.

Nadal przyzwyczajamy się do tego, że Rocky’ego nie ma już z nami. Ale jestem mu ogromnie wdzięczna za to, że czekał na przyjazd Hazel, by ją poznał. W końcu tak pięknie się nią opiekował przez 9 miesięcy – powiedziała Beth.

W przyszłości rodzice będą mogli opowiedzieć Hazel o pierwszym psie w jej życiu, jakiego wspólnie mieli. I choć dziewczynka ledwie go poznała, w pamięci i sercach całej rodziny Rocky pozostanie na zawsze.

Rocky
fot. Facebook / Beth Clark

Clarksowie mają nadzieję, że ich historia zainspiruje innych do adopcji starszych psów. Przekonują, że nie ma się czego bać, a życie z takim staruszkiem, choć krótkie, potrafi być piękną przygodą.

Autor: Aleksandra Więcławska