Rozwój szczeniaka miesiąc po miesiącu – 5. miesiąc życia psa

5. miesiąc życia psa to m.in. etap przemieniania się słodkiej, puchatej kuleczki w psiego-prawie-nastolatka. To również w tym czasie nasz czworonóg jest już zahartowanym odważnym psiakiem, dla którego spacery zimową porą roku nie są czymś strasznym.

5. miesiąc życia psa – upiorny etap linkowy

Jeśli nasz podopieczny ma być miłym i niekonfliktowym przyjacielem rodziny, to teraz właśnie powinien doskonale poznać komendę oznaczającą przywołanie i zdawać już sobie dobrze sprawę z tego, że przyzwoity pies załatwia się na zewnątrz. Owszem, wpadki mogą się zdarzyć, ale nie powinny być regułą. No chyba, że dzień w dzień fundujemy psu dziesięciogodzinną samotność bez możliwości załatwienia potrzeb fizjologicznych.

Kiedy nasz pupil był młodszy, słuchał nas i podążał za nami. Z wyższością wysłuchiwaliśmy wtedy opowieści znajomych o ich niegrzecznych czworonogach i rosło w nas przekonanie, że trafił się nam psi diament, wytresowany od urodzenia. Powoli jednak zauważamy, że niezupełnie tak jest, albo podejrzewamy, że ktoś podmienił nam psa, kiedy spaliśmy. Rozkoszny malec zaczyna przeistaczać się w nastolatka (jeśli porównać to z dorastaniem człowieka) o za długich łapach i nieco niezbornych ruchach. I ten nastolatek na spacerach wybiera towarzystwo pobratymców zamiast naszego. A dotąd tak bardzo cieszyły go dawane mu przez nas smaczki.

Czas więc na naukę przywołania za pomocą długiej linki i licznych nagród. Nagrody przekonują podopiecznego, że przyjście do właściciela zawsze się opłaca. Linka zaś udowadnia mu, że choćby bardzo się od nas oddalił i tak wyegzekwujemy od niego przyjście, nawet jeśli nie ma wielkiej ochoty na powrót.

Etap linkowy jest upiorny. Mało kto wspomina go z sentymentem. Sznurek plącze się, owija wokół ławek, latarni i… przechodniów. Zatem spacery spędzamy na oswobadzaniu ich na przemian z machaniem psu parówką przed nosem. Warto jednak przecierpieć te chińskie tortury i linki nie odpinać. Przywołanie, którego dobrze nauczymy naszego nastolatka, utrwali się w nim bowiem niczym odruch warunkowy.

5. miesiąc życia psa – sportowy potencjał

Jeśli zaplanowałeś, że wychowasz championa psich sportów, pora wybrać się na tor agility. Na tym etapie pies pracuje na sucho: uczy się zmian kierunku, zwracania uwagi na znaki dawane przez właściciela, ciasnego obiegania boków przeszkód. Bez ograniczeń zapoznaje się z tunelami. Jeśli właściciel i trener uznają za stosowne, skacze przez przeszkody ustawione na najniższym poziomie. Nie ma co się spieszyć, dobrze wpojone podstawy pracy z przewodnikiem pozostaną psu na całe życie, a zostać mistrzem zawsze zdąży.

Psy, które mają brać udział w zawodach sportowego posłuszeństwa, dalej (naukę zaczęliśmy wszak, kiedy malec wylądował w naszym domu) przekonują się, że zabawa z właścicielem i towarzyszenie mu to coś najwspanialszego na świecie. Ich ciało poznaje też pozycje, które potem będą wymagane na placu szkoleniowym, jednak dzieje się to niepostrzeżenie – ot, piesek często jest karmiony smakołykami, gdy siedzi przy lewej nodze właściciela albo przechodzi przy niej kilka kroków; dowiaduje się też, że leżenie, siedzenie czy stanie przez dłuższą chwilę jest obficie nagradzane.

Jeśli pupil ma tropić, to już może się zapoznawać z samą ideą tropienia. Co prawda zima, zwłaszcza ta mroźna i śnieżna, to dla właścicieli psów tropiących martwy sezon, ale który zapaleniec nie spróbuje choć najprostszych ćwiczeń ze swoim dobrze zapowiadającym się czworonogiem?

5. miesiąc życia psa – zdrowie i żywienie

Z lekarzem weterynarii nie powinniśmy się teraz widywać, jeśli oczywiście pupila nie dopadną jakieś szczególne zdrowotne niedyspozycje. Psy ras podatnych na dysplazję pojawiają się jednak czasem w lecznicy już w tym wieku. Nie należy do rzadkości widok czworonoga poddawanego badaniu ortopedycznemu i prześwietleniu stawów biodrowych. Organizm psa rozwija się teraz szybko, następuje gwałtowny wzrost i mięśnie oraz ścięgna mogą nie wytrzymywać obciążeń. Jeśli podopieczny reprezentuje rasę podatną na dysplazję (lub – w wypadku mieszańca – zapowiada się na duże zwierzę), lepiej w tym wieku nie pozwalać mu na zbyt duży wysiłek fizyczny, czyli zrezygnować ze skoków przez wysokie przeszkody, nie dopuszczać do gwałtownego hamowania (np. w pościgu za rzucanym w kółko aportem), a także nie zmuszać do poruszania się po śliskich powierzchniach.

Generalnie skończył się jednak czas obowiązkowych spotkań z lekarzem weterynarii, ponieważ szczepienia już zostały wykonane, a pies rozsądnie zahartowany i przyzwyczajony do spacerów nie narzeka na zimową aurę.

Jedzenie podajemy już tylko dwa razy dziennie, chyba że w wyniku konsultacji z hodowcą tryb ten trzeba zmodyfikować. Jeśli zwierzę dostaje zbilansowaną karmę dobrego gatunku, nie wymaga ona wzbogacania. Właściciele psów karmionych jedzeniem domowym powinni skonsultować stosowaną dietę z lekarzem weterynarii, który może podpowiedzieć, czy i w jakiej ilości dodawać do psiej miski suplementy.

Piesek w wannie
fot. Shutterstock

5. miesiąc życia psa – pielęgnacja

Krótkowłose psy – wiadomo – mają labę do końca życia, i my z nimi. W wypadku silnych mrozów trzeba im będzie najwyżej włożyć kurteczkę, a do szczotkowania były przyzwyczajane od pierwszych chwil pobytu w domu.

Najbardziej drapią się teraz po głowie właściciele czworonogów szorstkowłosych, które w przyszłości mają być trymowane. Jeśli zbyt długo będziemy odwlekać pierwszy zabieg, to pies porośnie długą, gęstą i twardą sierścią, którą stopniowo coraz trudniej będzie usuwać, zaś po takim zabiegu mogą zostać łysinki na skórze. Ani to przyjemne, ani bezpieczne, ani estetyczne… Dlatego część groomerów radzi, żeby mimo mrozów spróbować psa choć trochę przetrymować. Ot, przerzedzić nieco szatę, by pozbawić martwych włosów.

Szczeniaki długowłose są – miejmy nadzieję – regularnie czesane. Można też podciąć delikatnie sierść w tych miejscach, w których wymaga ona pilnej interwencji – natomiast w samym środku zimy nie mamy chyba zamiaru ostrzyc naszego pupila na krótko!

Autor: Paulina Łukaszewska