17.12.2021

Słowa, których lepiej nie wypowiadać przy psie

author-avatar.svg

Dorota Jastrzębowska

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jeśli nie chcemy wzbudzić gwałtownej reakcji pupila, pewnych słów lepiej nie wypowiadać przy psie. Jest ich całkiem sporo!

nie wymawiać przy psie

fot. Shutterstock

Nieopatrznie wypowiesz przy pupilu słowo „spacer” – i już nie masz życia, dopóki nie zrealizujesz tej „obietnicy”. Podekscytowany perspektywą wyjścia pies nie da ci już spokojnie popracować. Nie tylko ty mierzysz się z tym problemem. Na pytanie Belfastlive.co.uk o słowa silnie działające na psy odpowiedziały setki miłośników czworonogów. Okazało się, że takich słów jest aż kilkadziesiąt! Oto te, których lepiej nie wypowiadać przy psie.

Tajny kod na wieczorny spacer

Niektórzy opiekunowie psów odkryli, że ich pupile rozpoznają brzmienie nazw miejsc, np. parku, do którego chodzą na spacer. Jeden z właścicieli czworonoga zaczął używać akronimu UTR, oznaczającego „up the road”. To tajny „kod” na ostatnie wieczorne wyjście. Na hasło „spacer” psiak z radości pobudziłby sąsiadów. Inny czworonóg, który mieszka z właścicielką w Toskanii, nauczył się nawet rozpoznawać ważne dla niego słowa po włosku.

Musimy literować słowo „passeggiata”, oznaczające spacerowanie, jeśli chcemy, by zachował spokój – opowiada opiekunka czworonoga.

Bystry pies może też reagować nawet na inne wyrażenia kojarzące się mu z wyjściem, np. „robić siku”.

Imię może wywołać gwałtowną reakcję

Niektóre psy wariują na dźwięk imienia osoby, za którą przepadają. Jedna z opiekunek nie może wypowiedzieć imienia Alistair, by pies nie zrobił sceny. Inna z kolei musi przeliterować imię swojego sąsiada i najlepszego przyjaciela – Alana. A to dlatego, że psy go kochają i zawsze, gdy usłyszą jego imię, muszą to entuzjastycznie okazać.

Lepiej nie wypowiadać przy psie słowa… „babcia”

Nikogo nie dziwi, że pies reaguje żywiołowo na słowo „spacer”. Ale jednym z największych zaskoczeń było często zgłaszane słowo „babcia”. Okazało się, że wiele psów w Irlandii Północnej nie pozostaje obojętnych, gdy je usłyszą. Jedna z osób, które je zgłosiły, opowiada:

Gdy tylko wymieniam słowo babcia lub jej imię, moje psy natychmiast biegną pod drzwi mieszkania babci. Stoją przy nich, dając nam znać, że chcą ją odwiedzić. Nic dziwnego, ona je rozpieszcza i daje im mnóstwo smakołyków. Dlatego we wszystkich rozmowach musimy przeliterowywać jej imię. W przeciwnym razie nasze psy natychmiast zerwą się na równe łapy, by do niej pognać.

Magiczne słowa dotyczące jedzenia

Lunch, obiad – te słowa doskonale zna i reaguje na nie gwałtownie wiele psów. Okazało się jednak, że sporo czworonogów rozpoznaje też słowa: jedzenie, resztki czy kurczak. Te są najbardziej znane psom, ale mnóstwo zwierzaków reaguje także na inne, np. biszkopty, ser, marchew, frytki, ciastko… Lepiej więc robić listę zakupów po cichu, by uniknąć natarczywej asysty łakomczucha.

Będzie zabawa, będzie się działo!

Dla wielu psów zabawa jest najlepszą nagrodą. Nic więc dziwnego, że reagują entuzjastycznie na słowa typu piłka czy kong. Te, które uwielbiają przejażdżki, rozpoznają też słowa: samochód i jeździć, a nawet pytanie: „Gdzie są kluczyki?”. Również sformułowania zwiastujące gości, takie jak „ktoś idzie” czy „kto to?” wywołują poruszenie wśród czworonogów.

„Listonosz” – nie wypowiadać przy psie. Żadnym!

Oprócz słów wywołujących u naszych zwierzaków entuzjazm są też oczywiście takie, które powodują reakcje przeciwne. Do nich można niewątpliwie zaliczyć słowa: listonosz, weterynarz, kąpiel i wanna, ale też kot i krowy.
Pewna właścicielka owczarka niemieckiego nie mogła przy nim wypowiedzieć słowa „listonosz”. Zwierzak wpadał wtedy w szał. Kobieta zaczęła więc mówić o listonoszu „człowiek z czerwonej furgonetki”. Wkrótce jednak jej pies zaczął w ten sam sposób reagować na słowa „czerwona furgonetka”… A wasze psy na jakie słowa reagują?

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Psy.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „50 ras w sam raz do kochania”

źródło: https://www.belfastlive.co.uk

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Dorota Jastrzębowska

Miłośniczka psów, szczególnie terierów. Obecnie opiekunka przygarniętej yoreczki Adelki, wolontariuszka opiekująca się kotami wolno żyjącymi w warszawskiej dzielnicy Ochota, była redaktor prowadząca czasopismo „Mój Pies i Kot".

Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s