5 błędów w żywieniu psów, które opiekunowie popełniają nieświadomie


Wcale nie robią tego specjalnie, a mimo to szkodzą psom. Opiekunowie czworonogów mogą karmić psy nieprawidłowo z niewiedzy lub braku czasu. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by zaczęli robić to dobrze! Wystarczy, że przeczytają ten tekst.

O żywieniu psów nie uczymy się w szkołach. Wiedza, którą zdobyliśmy w domu rodzinnym, też raczej się nie przydaje – przez lata w tej dziedzinie zmieniło się mnóstwo. Przysłowiowa miska kaszy to zdecydowanie nie jest odpowiednie pożywienie dla czworonoga. O poradę możemy pytać lekarza weterynarii, ale część z nich uczciwie przyznaje, że na żywieniu się nie zna – to specjalizacja dietetyków zwierzęcych. Nic więc dziwnego, że wszyscy popełniamy błędy podczas karmienia naszych psów. Na szczęście nigdy nie jest za późno na zmianę – od teraz macie szansę popełniać ich o 5 mniej!

1. Nie czytają składów

Opiekunowie psów przy wyborze karmy nierzadko kierują się opinią znajomych, reklamą, aktualną promocją w sklepie, atrakcyjnym opakowaniem. Wszystko to nie ma jednak takiego znaczenia, jak skład karmy i to, czy na pewno będzie ona służyć naszemu psu. Dobra karma to nie tylko taka, którą pies chętnie je, ale też taka, która jest przeznaczona dla psów w konkretnym wieku i danej wielkości. W jej składzie nie powinno być zbędnych zapychaczy, a powinna za to być bogata w mięso i produktów pochodzenia zwierzęcego, np. podroby, które są źródłem cennych witamin. Dlatego dodatkowym atutem może być fakt, że dany produkt jest bezzbożowy. Po dokładnym przeczytaniu składu, gdy upewnimy się, że mamy do czynienia z produktem najwyższej jakości, z czystym sumieniem możemy go serwować naszemu psu.

Koniecznie sprawdź!

Mokra karma dla psa Dolina Noteci Superfood cielęcina i jagnięcina – doskonała karma zamknięta w praktycznej saszetce o gramaturze 300 g. Zawiera aż 80% mięsa i składników pochodzenia zwierzęcego, a do tego owoce i naturalne suplementy diety. Zero zbóż, a do tego żadnych barwników i konserwantów.

2. Dawkują „na oko”

Każdy z was zapewne spotkał się ze sformułowaniem „daj mu trochę karmy”. Co to znaczy „trochę”? No właśnie, dla każdego będzie to oznaczało coś innego. Ilość jedzenia, jaką należy podawać psu, wynika nie tylko z jego wielkości, ale i z rodzaju konkretnej karmy. W zależności od tego, jak skoncentrowany jest to produkt, a także, czy jest to karma mokra czy sucha, dawkowanie będzie się bardzo różnić. Nie ma co wymyślać i karmić psa „na oko”. Na opakowaniu każdej karmy dla psa znajduje się tabela, która będzie doskonałą wskazówką, ile danego produktu podawać, sprawdzając wagę naszego psa. Ważne! Informacja ta dotyczy ilości na dobę, więc jeśli karmimy psa dwa razy dziennie, musimy wskazaną ilość podzielić na dwa.

3. Nieprawidłowo przechowują

Wiele osób, czytając te błędy żywieniowe, z pewnością zatrzyma się przy tym punkcie w zdumieniu. Wszystko dlatego, że spora część opiekunów psów nie ma pojęcia, jak przechowywać karmę. Wyjaśnimy, jak robić to prawidłowo. Suchą karmę powinniśmy trzymać w oryginalnym opakowaniu, po każdym posiłku szczelnie zamykanym (wystarczy wypuścić powietrze, zwinąć brzeg worka i zapiąć klamerką czy spinaczem). Dodatkowo worek można włożyć do plastikowego pudła. Jeśli chodzi o karmę mokrą, najwygodniej jest kupić taką w saszetkach, którą otwieramy i podajemy pupilowi. Wówczas nie trzeba już nic przechowywać. Jeśli jednak wybraliśmy puszki, po otwarciu koniecznie trzymaj karmę w lodówce. Aby jedzenie pupila nie wyschło, możesz przełożyć je do zamykanego pojemnika, np. słoiczka lub, co jest prostszym wyborem, kupić specjalne wieczko na puszkę.

4. Lekceważą bilansowanie składników pokarmowych

W tym tygodniu podają taką karmę, a jak się skończy, z dnia na dzień zmieniają na inną. Nawet gdy trzymają się jednej, zupełnie dowolnie uzupełniają ją innymi produktami. W niekontrolowany sposób podają też przekąski – i to nie tylko psie, ale też jedzenie ze stołu. Takie błędy, popełniane przez opiekunów zupełnie nieświadomie, naprawdę szkodzą psim organizmom. Przez taką dowolność w dostarczaniu psu różnych składników trudno potem stwierdzić, co mu zaszkodziło, na co jest uczulony i czy karma, którą dostaje, tak naprawdę mu służy. Nie mówiąc już o nadwadze, która jest przeważnie efektem ubocznym takiego postępowania.

5. Podają szkodliwe produkty

Często w dobrej wierze dajemy psu np. kości z kurczaka, które zostały nam z obiadu. Po pierwsze, szkoda je wyrzucić – w końcu tyle się mówi o niemarnowaniu żywności… Po drugie, chcemy sprawić przyjemność psu – niech sobie pogryzie, będzie miał frajdę. A to dla czworonoga śmiertelne niebezpieczeństwo! Kością pies może się zadławić, kość może utknąć w przewodzie pokarmowym, kość może „zaczopować” psa i uniemożliwić załatwianie się. To naprawdę groźne, a niestety często występujące sytuacje. Dlatego nie ma co ryzykować – jedzenie dla ludzi jest tylko dla… ludzi, a resztki po nim nie nadają się dla psa. W końcu to nasz ukochany pupil, a nie śmietnik. Powinien otrzymywać wysokiej jakości pożywienie przeznaczone dla swojego gatunku. Nigdy o tym nie zapominajmy.


Artykuł sponsorowany