Ibisz trzyma na rękach Nicponia

Bulek Nicpoń, fajny pies – wywiad z Krzysztofem Ibiszem

Co to jest godzina świni, kto ma buzię rekina i kocha walizki na kółkach – opowiada Krzysztof Ibisz.

Wywiad z magazynu „Mój Pies i Kot” nr 2(20)/2017. Z Krzysztofem Ibiszem rozmawia Paulina Król.

Na wieść, że Krzysztof i Patrycja Ibiszowie zamierzają przyjąć do swojej rodziny psa, wszyscy zareagowali jednakowo: Zwariowali, przy ich aktywnym trybie życia? Mama Krzysztofa w ogóle była przeciwna, zwłaszcza kiedy dowiedziała się, że chodzi o bulteriera, bo nigdy nie pałała miłością do tej rasy. Do czasu, aż nie poznała Nicponia. Skradł serce zarówno jej, jak i taty. Teść Krzysztofa, weterynarz, przestrzegał, że to odpowiedzialne zadanie. Kiedy przyjechał na święta, przekonał się jednak, że doskonale dają sobie radę. Przekonał się też do Nicponia – pierwszy wyrywał się na spacery i chciał mieć psa tylko dla siebie. Bo bulterier Nicpoń to magiczny pies.

Ibisz przytula bulka
fot. Celestyna Król

Marzyłeś o bulterierze, ale też miałeś obawy, czy dasz radę, a przecież masz opinię mistrza logistyki.

Sądziłem, że nie powinienem mieć psa, bo nie dałbym rady poświęcić mu tyle czasu, ile on potrzebuje. Programy telewizyjne, przygotowania do nich, wydarzenia dla firm, prowadzenie szkoleń, spektakle i związane z nimi częste wyjazdy wypełniają szczelnie mój czas. Ale gdy pojawił się Nicpoń, nagle się okazało, że doba ma jednak więcej niż 24 godziny.

Bulteriery zawsze zachwycały mnie swoją budową, podoba mi się ich pysk przypominający rekina. Moja Patrycja w tajemnicy kontaktowała się z hodowczynią bulków z Wrocławia i urabiała mnie krok po kroku wraz z Maksymilianem, moim starszym synem.

Przyznam, że patrząc na to stworzenie, nie od razu poczułem tę więź, która zwykle się pojawia w kontakcie ze szczeniakiem. Nie mogłem się pozbyć obaw, czy sobie poradzimy. Oczywiście wcześniej obłożyliśmy się książkami o wychowaniu szczeniaków, oglądaliśmy różne programy, przeglądaliśmy fora internetowe, radziliśmy się specjalisty. I nagle wkręciliśmy się w zupełnie nieznany nam dotąd świat psiarzy.

Okazało się też, że mnóstwo naszych znajomych ma zwierzaki i pomagają sobie wzajemnie w opiece nad nimi. Odkryłem świat świetnych, pozytywnie zakręconych ludzi, którzy kochają psy. Będąc jednym z nich, zrozumiałem pewne sytuacje z przeszłości. Kiedyś dziwiło mnie, że moja szefowa wychodzi wcześniej z jakiegoś wydarzenia, bo czeka na nią pies. Teraz to ja mam ustawiony harmonogram dnia pod psa. Oczywiście wymieniamy się z Patrycją, bo żadne z nas samo by nie dało rady zająć się Nicponiem. Ale łapię się też na tym, że myślę, czy Nicpoń nie jest już za długo sam w domu.

Nicpoń ma też swoje konto na Instagramie: nicpon_super_pies.

Dokumentujemy różne wydarzenia, żeby pokazać, jak fajne jest życie z psem. Bulteriery, szczególnie miniaturowe, są bardzo aktywne, więc w domu pracujemy nad wyciszaniem. Na jednym ze zdjęć Nicpoń „przepytuje mnie z roli”. Jesteśmy razem na kanapie, ja się uczę, a on grzecznie leży obok mnie. Pierwsze wejście na kanapę było dla niego zaskakujące, tym bardziej że długo nie miał na to pozwolenia. Wydawało mu się, że jeśli jest ze mną, to będzie zabawa. Ale nauczyłem go, że to jest czas, kiedy ja pracuję, a on musi być spokojny.

Jego bliskość to jest coś fantastycznego. Ale do łóżka nie wchodzi. Przez pierwszy miesiąc dzielnie o to zabiegał. Wstawał ze swojego legowiska i błagalnie patrzył nam w oczy. Ale byliśmy nieustępliwi i dał za wygraną. I tak pozostanie, chociaż znajomi się śmieją, że pogadamy o tym za parę miesięcy. Noce są ciekawe, bo bulki gadają przez sen. To takie posapywanie z wydawaniem różnych dźwięków.

Bulterier Nicpoń
fot. Paweł Królikiewicz

Ma też zdjęcie z pierwszej kąpieli. Nicpoń jest atopikiem, więc Patrycja myje go specjalnymi preparatami, a ja w tym czasie rozmawiam z nim, daję mu smaczki, a potem go wycieram. Czasem też go usypiam; kładę go na legowisku, głaszczę, patrzę mu w oczy, coś mówię, a on wtedy kompletnie odlatuje.

Bulteriery wymagają konsekwentnego wychowania od szczeniaka, aby nie zdominowały swoich opiekunów.

Kochamy tego psa, ale cały czas z nim pracujemy i jest to wychowanie wyłącznie pozytywne, czyli nauka przez zabawę. Nicpoń codziennie ma trening. Przede wszystkim trenujemy skupianie się, samokontrolę i podstawowe komendy. W wieku trzech miesięcy już świetnie wykonywał komendę „zostaw”, co oznacza, że mogę wyjść do innego pokoju, a on nie rusza smakołyku. Wysiłek psychiczny jest dla niego tak wielki, że po treningu kładzie się na bok i zasypia jak kamień.

Ma też opanowaną sekwencję z windą. Najpierw musi usiąść przed windą i poczekać na komendę, że wsiadamy, w windzie musi grzecznie siedzieć, i z powrotem to samo. Potem siada przed drzwiami, wycieram mu wszystkie łapy i dopiero wchodzi za mną do domu. Wie też, że nie wolno mu ruszać sprzętu stojącego na podłodze czy leżących dokumentów. Odczytuję już wiele jego zachowań, wiem, co chce mi powiedzieć, i umiem się z nim komunikować, bo psy naprawdę z nami rozmawiają. Kiedyś Nicpoń przyniósł w zębach piękną, dość ciężką miskę i upuścił w kuchni na podłogę. Oczywiście się stłukła, ale bardzo nas tym rozbroił, bo w ten sposób upomniał się o wodę.

Na spacerach też pracujecie?

Spacer z psem to skomplikowana procedura, która musi być wykonana z dbałością o każdy szczegół, począwszy od ubrania, poprzez odpowiednią smycz, worki na kupy i sprawdzanie, czy kupa nie wskazuje na jakąś chorobę, po umiejętność reagowania na inne psy i przechodniów. Największym wyzwaniem są spotkania z osobami ciągnącymi walizki lub cokolwiek na kółkach, bo Nicpoń ma na ich punkcie bzika. Uczę go, by spokojnie usiadł i poczekał, aż osoba przejdzie. I nieważne, czy jestem zmęczony, czy się spieszę, nie wolno tego odpuścić, bo u bulterierów trudno się pozbyć złych nawyków z okresu szczenięctwa.

Na spacerze powtarzamy też komendy, które Nicpoń zna, ćwiczymy mijanie się z innymi psami. A tak w ogóle w spacerze z psem tkwi niezwykła magia. Wychodząc z nim, zapominam o wszystkim, staram się, aby nawet krótki spacer był dla nas fajny. To jest czas tylko dla nas. Spacery stały się nieodłączną częścią naszego uporządkowanego życia. I myślimy już o drugim psie, też bulterierze, tylko standardowym.

Dziki bieg po domu, tzw. godzina świni, coś Ci to mówi?

To typowe dla bulterierów, Nicpoń ma dopiero pięć miesięcy i takie wariactwa mu się zdarzają. Raz na jakiś czas przychodzi taki moment, że pies zaczyna podskakiwać na czterech łapach i potem zasuwa jak szalony, odbija się od wszystkiego na swojej drodze, tu wskoczy na kanapę, potem podłoga, zakręt przez łazienkę, w łazience zakręt w tempie niewiarygodnym i tak wiele razy… Ale pracujemy nad tym, aby pomóc mu rozładować te emocje.

Ibisz na spacerze z bulkiem
fot. Paweł Królikiewicz

O wyjątkowej aktywności tej rasy przekonałem się na jednym ze spacerów. Kiedyś w złą pogodę Nicpoń usiadł i nie chciał iść. Zacząłem więc biec. Ale nie przewidziałem, że on potrafi biec tak szybko. No to wyobraźmy sobie taki komiczny obrazek: jakieś dziwadło z rozwianą kurtką zasuwa po osiedlu na Mokotowie przez wszystkie krzaki, z prawą ręką dłuższą od lewej. Przyznam, że moja wydolność aerobowa, odkąd mamy psa, bardzo się polepszyła.

Czyżbyście byli do siebie trochę podobni? Lubicie bieganie, a o bulku mówi się, że to osiłek o wielkim sercu i rozweselacz.

Myślę, że są podobieństwa w naszych charakterach. Sporo trenuję, więc jestem w niezłej formie. Na pewno jestem też optymistą i osobą pozytywnie nastawioną do ludzi. Mam to w genach po mamie.

Młodszy syn Vincent ma już trzy koty, a starszy Maksymilian dwa psy. Twój pierwszy pies pojawił się późno.

Za późno. Nie zdawałem sobie sprawy, że to jedna z największych życiowych frajd.

Krzysztof Ibisz – popularny i lubiany prezenter i dziennikarz, autor programów TV. Od marca 2014 roku prowadzi rozrywkowy show „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”.

Autor: Paulina Król
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *