Była tak nieśmiała, że przez 3 lata bała się szczekać - Psy.pl - mamy nosa!
Weezy i Evan leżą na łóżku

Była tak nieśmiała, że przez 3 lata bała się szczekać

Suczka rasy greyhound o imieniu Weezy bała się dosłownie wszystkiego, nawet przelatującej muchy. Została adoptowana przez pewną rodzinę, ale następnego dnia wróciła do schroniska. Jaki podano powód?

Brak kontaktu z psem. Znaleźli się jednak ludzie, którzy postanowili dać Weezy dom, choć wiedzieli, że ma różne problemy. Przerażona suczka często zakopywała się w koc, a wówczas właściciele oglądali jedynie jej ogromne, pełne strachu brązowe oczy. No i język, który bezzębna suczka trzyma zawsze na wierzchu.

Weez bolting around in hopes of dinner 🍗

A post shared by Weezy The IG (@weeztheig) on

Weezy oswajała się stopniowo przez… 3 lata! Dopiero po takim czasie pierwszy raz szczeknęła i wtedy właściciele wiedzieli już, że na dobre się u nich zadomowiła.

Weezy w kąpieli
fot. Instagram / Weeztheig

A potem na świat przyszedł chłopiec o imieniu Evan, którego nieśmiała suczka pokochała całym sercem i przy którym naprawdę się otworzyła. Zresztą uczucie jest odwzajemnione, bo i chłopczyk uwielbia bawić się z Weezy. Jak mówią właściciele suczki i rodzice Evana, który ma 8 miesięcy, greyhoundka kocha Evana jeszcze mocniej niż ich, jest zawsze przy nim i nie opuszcza go nawet na krok.

Weezy z zabawką
fot. Instagram / Weeztheig

Niesamowite, że kilkumiesięczny chłopiec potrafił nawiązać tak głęboką relację z trudnym i wyjątkowo wrażliwym psem. Ale może właśnie dlatego, że jest niemowlakiem, z naturalną szczerością i łagodnością poznawał się z suczką, z którą wychowuje się od pierwszych dni życia. No i zapewne nie bez znaczenia jest ogromna cierpliwość i wytrwałość, z jaką właściciele opiekowali się Weezy przez ostatnie lata.

Friends till the end

A post shared by Weezy The IG (@weeztheig) on

Autor: Aleksandra Więcławska
5 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • agnieszkaleszczyńska
    agnieszkaleszczyńska 5 marca 2017 o 20:10

    sweet

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *