Co jest skuteczniejsze, gdy pies ciągnie na smyczy: kolczatka, kantarek czy jeszcze coś innego? - Psy.pl

Co jest skuteczniejsze, gdy pies ciągnie na smyczy: kolczatka, kantarek czy jeszcze coś innego?

Tradycyjne sposoby na ciągnącego psa to obroże zaciskowe i kolczatka. Te pierwsze powodują raczej dyskomfort niż ból.

Ich działanie jest na tyle łagodne, że większość psów szybko oswaja się ze stałym uciskiem i ciągnie prawie tak, jak na zwykłej obroży. Kolczatka działa o wiele silniej, bo nawet przy niewielkim napięciu smyczy kłuje w szyję. Z tego powodu lepiej ogranicza ciągnięcie niż łańcuszek, a przez to zmniejsza także ryzyko urazów. Nie znaczy to jednak, że pies nie może na niej ciągnąć.
Innym rozwiązaniem są szelki. Różne pomysły konstrukcyjne mają wspólną cechę: przy napięciu smyczy linki uciskają pachy. Bodziec jest o wiele mniej przykry niż w wypadku obroży zaciskowych – mimo to działają dość skutecznie.
Kantarki zakłada się psu na głowę. W tradycyjnym kantarku smycz zaczepia się pod brodą. Jej napięcie powoduje skręcenie głowy, co działa jak dźwignia. Nawet niewielka siła umożliwia kontrolowanie kierunku poruszania się czworonoga. Ponadto opiekun może wpływać na ustawienie jego głowy, uniemożliwiając mu patrzenie w niepożądanym kierunku. Silne szarpnięcie jest dla psa w takim „ogłowiu” niemal niemożliwe. Działanie kantarka nie wiąże się z bólem. Mimo to psy nie najlepiej go akceptują, dlatego początkowo trzeba je z nim oswoić. Sygnałem powstrzymującym jest dla zwierzęcia samo napięcie smyczy, nie wolno stosować szarpnięć, które mogą doprowadzić do urazów kręgosłupa szyjnego.

Żadne z omówionych akcesoriów nie „leczy” ciągnięcia na smyczy. Każde działa tylko tak długo, jak długo znajduje się na psie. Dopóki zwierzak nie zostanie nauczony prawidłowego chodzenia na uwięzi, dopóty po założeniu zwykłej obroży będzie ciągnął. Jednak pewne rozwiązania ograniczają problem lepiej niż inne. Najskuteczniejsze są kantarki. Ułatwiają właścicielowi poradzenie sobie z szarpiącym zwierzęciem, nawet jeśli nie jest w pełni sprawny fizycznie. Szelki nie dają aż tak dużej kontroli.
Pomoce powodujące znaczny dyskomfort lub ból, takie jak obroże zaciskowe i kolczatki, mają moim zdaniem zastosowanie w szczególnych sytuacjach, pod okiem specjalisty. Kiedy nieumiejętnie posługujemy się w treningu karami, błędy kosztują nas o wiele więcej, niż gdy zastosujemy nagrody. W pierwszym wypadku szkodzą psu i naszej relacji z nim, w drugim jedynie utrudniają osiągnięcie celu szkoleniowego. Przestrzegam przed „łagodnym” używaniem narzędzi, które z zasady mają być przykre. Stosując najpierw słabe bodźce, stopniowo oswajamy z nimi psa. Konieczne stają się coraz silniejsze szarpnięcia, na które zwierzak i tak reaguje dość słabo. Może się nam wtedy wydawać, że przykre bodźce wcale takie nie są, ale to nieprawda. Po prostu niemal do wszystkiego można się przyzwyczaić.
Przy pierwszym założeniu psy reagują zwykle znacznie gorzej na kantarek niż na kolczatkę. Nie należy się tym zrażać. Kolczatka jest kolejnym typem obroży, do której pies jest przyzwyczajony. Tymczasem kantarek to zupełnie nowe doświadczenie. Jeśli przypomnimy sobie, jak gwałtownie szczenięta potrafią reagować na pierwsze założenie obroży, może się okazać, że nie taki diabeł straszny. Psa trzeba oswajać z kantarkiem powoli, przez kilka dni, odwracając jego uwagę atrakcyjnymi smakołykami lub zabawą i systematycznie nagradzając spokojne zachowanie.
W każdym przypadku sprzęt trzeba dobrać indywidualnie. Nie należy uparcie stosować środków, które nie przynoszą pożądanych rezultatów, choćby miały najlepszą opinię u fachowców. Przyczyną niepowodzenia może być zarówno szczególnie niekorzystna reakcja zwierzaka na dane rozwiązanie, jak i błędy w jego stosowaniu. Tak czy siak, coś trzeba zmienić.

Co nie pomoże na ciągnięcie na smyczy
  • obroże elektroniczne – służą do odwracania uwagi psa od czegoś i przydadzą się bardziej do nauki przywoływania
  • obroża typu martingale – zapobiega raczej wyrywaniu głowy z obroży niż ciągnięciu
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *