Czworonożni smakosze - Psy.pl

Czworonożni smakosze

Wspólny obiad z Maksem w lokalu? Dlaczego nie - we włoskiej trattorii 5 Cerchi podaje się bezpłatnie specjalne dania dla psów

Jednorazowa serwetka na podłodze tuż obok stolika, przy którym zasiada właściciel czworonoga, a na niej miska z kawałkami kurczaka, cielęciny lub wołowiny oraz ryż i warzywa w rosole – na ten dobrze znany sobie widok suczka Mary intensywnie merda ogonem. Jej właściciele – stali klienci trattorii – zapewniają, że zaczyna się cieszyć już w samochodzie, gdy tylko się zorientuje, dokąd jedzie.

Kelner dla psa
Pomysł serwowania posiłków także psom nie ma nic wspólnego z modą ani z biznesem. Zrodził się w grudniowy wieczór 11 lat temu. Jessica, córka właścicieli trattorii Teresilde Mughetti i Giacoma Fornoniego, znalazła wtedy błąkającego się w okolicy szczeniaka. Wzięła go do środka, by ogrzać i nakarmić. – Początkowo nie chciałam go zatrzymać, ponieważ właśnie straciliśmy poprzedniego psa i trudno było się nam z tym pogodzić – opowiada Teresilde. – Ale w końcu został i w czasie podkarmiania go w restauracji wpadliśmy na pomysł gotowania także dla psów naszych gości.

W 5 Cerchi w Rogeno psy traktowane są jak pełnoprawni klienci. Goście, rezerwując stolik, mówią na przykład: „dla dwóch osób i psa”. – Pomaga mi to zorganizować pracę. Staram się, by w restauracji nie przebywali jednorazowo więcej niż trzej podopieczni moich gości – mówi Teresilde. Takie ograniczenie jest zrozumiałe, zważywszy na to, że po lokalu kręcą się też trzy przygarnięte przez właścicieli kundelki.

Gdy czworonogi zaczynały bywać w 5 Cerchi, włoskie prawo nie zezwalało na tego rodzaju przedsięwzięcia. – W razie kontroli sanitarnej za każdego psa jedzącego w restauracji groził mandat w wysokości dzisiejszych 280 euro – wspomina właścicielka. – Uznałam jednak, że skoro klientom podoba się ten pomysł, a ja, gotując posiłki dla psów, przestrzegam zasad higieny, warto to robić, nawet jeśli grozi za to kara.

Dzisiaj ustawodawstwo zezwala już na prowadzenie lokali, w których karmi się psy. Obwarowane jest to rzecz jasna wieloma zastrzeżeniami: psie miski muszą być wyparzane w osobnym urządzeniu, ustawia się je na specjalnych jednorazowych serwetkach, a czworonożnych smakoszy obsługuje specjalny kelner.

Cielęcina z grilla
W trattorii 5 Cerchi obowiązują zasady, w myśl których odwiedzające ją czworonogi muszą mieć np. aktualną książeczkę zdrowia. Właściciele zastrzegają, że goszczą psy małej lub średniej wielkości, ale zdarzają się odstępstwa. – Najważniejsze, żeby czworonogi były dobrze wychowane i przyzwyczajone do przebywania wśród sporej liczby osób. Dlatego mamy na przykład stałego klienta, który przychodzi do nas z wilczurem – mówi Teresilde. – Staramy się, by oprócz niego był wtedy w lokalu najwyżej jeden pies.

Posiłki dla czworonogów są przygotowywane w tej samej kuchni co dla ludzi i z tych samych produktów. – Nie podajemy psom resztek lub warzyw czy mięsa gorszego gatunku – zapewnia właścicielka. – Co więcej, zdarza się nam oprócz standardowego menu dla czworonogów szykować specjalne smakołyki. Przychodzą do nas na przykład goście z suczką chihuahua, która szczególnie upodobała sobie grillowaną cielęcinę.

Obiad ze spacerem
Po niedawnej zmianie prawa, która pozwoliła właścicielom 5 Cerchi na reklamę swojej działalności, informacja o restauracji, w której można zjeść obiad w towarzystwie własnego psa, rozniosła się szybko i chętnych stale przybywa. Przyjeżdżają nie tylko okoliczni mieszkańcy, ale również zaintrygowani tym pomysłem miłośnicy czworonogów z innych regionów Włoch. Dodatkową zachętą dla gości jest to, że trattorię otacza spory park, w którym można pospacerować po smacznym posiłku.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *