Czy Lance Mackey i jego psy wygrają po raz piąty z rzędu?

 

 

Uroczyste rozpoczęcie wyścigu odbędzie się jak zwykle w Anchorage, a start nastąpi w położonej 113 km na północ miejscowości Willow. Najlepsi maszerzy są w stanie pokonać trasę liczącą 1850 km, już w 9-10 dni. Każdy zaprzęg składa się z 12-16 psów, jednak warunkiem sklasyfikowana maszera jest dotarcie na metę w Nome z przynajmniej sześcioma czworonogami.
Faworytem zawodów jest Lance Mackey, który triumfował w Iditarodzie już czterokrotnie (2007,2008, 2009, 2010). Również w tym roku chce zwyciężyć, by dorównać Rickowi Swensonowi, który wygrywał w słynnym wyścigu pięć razy.
Lance Mackey jako pierwszy w jednym roku zwyciężył też w dwóch najtrudniejszych zwodach psich zaprzęgów: Yukon Quest i Iditarod (2007). Jego zwycięstwa są tym bardziej cenne, że zdobywa je człowiek, który kilka lat temu wygrał walkę z rakiem, a leczenie za pomocą radioterapii osłabiło jego odporność na niskie temperatury.
W wywiadzie udzielonym agencji Associated Press Mackey podziękował swoim psom. Jest przekonany, że właśnie jego relacje z czworonogami mają decydujący wpływ na sukces. Na co dzień spędza z nimi dużo czasu, wszystkie mają nieograniczony dostęp do domu i jeżeli tylko chcą, mogą spać w jego łóżku. W tym roku zaprzęg pobiegnie w niesprawdzonym jeszcze składzie, jednak maszer uważa, że jego psy są zdolne wygrać Iditarod. Siedem z 16 psów uczestniczyło już w zawodach. – Wiem, że mam siedem psów, które pójdą za mną na koniec świata – mówi Mackey.
Przypomnijmy, że zawody na Alasce rozgrywane są na pamiątkę wydarzeń z zimy 1925 r. Wtedy to w Nome wybuchła epidemia błonicy. Aby uratować dzieci (szczególnie narażone na zakażenie), trzeba było przywieźć surowicę z oddalonej o blisko 700 km miejscowości Nenana – tylko tam bowiem można było ją dostarczyć z Anchorage pociągiem. 20 maszerów podczas nawałnicy i przy mrozie sięgającym 50°C pokonało ten dystans w pięć i pół doby.  MM