Czyste chodniki - Psy.pl

Czyste chodniki

W wiosennym słońcu od razu widać, że w stolicy wszędzie - na chodnikach, trawnikach i w parkowych alejkach - zalegają psie kupy. Trzeba to zmienić! "Mój pies" razem z redakcją "Życia Warszawy i Radiem 94 wypowiadają wojnę nieczy

Nawet na tak reprezentacyjnych szlakach turystycznych i handlowych jak Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście czy Chmielna można, za przeproszeniem, wdepnąć w psią kupę. Są nawet takie ulice, jak maleńka ks. Skorupki w Centrum, gdzie trzeba dosłownie skakać między nieczystościami.

Mandat dla właściciela
Kwestię sprzątania po psach reguluje w Warszawie kilka aktów prawnych, m. in. ustawa o utrzymaniu porządku w gminach. Jak widać po stołecznych trawnikach, chodnikach czy podwórkach – nieskutecznie. Straż miejska czy policja ma prawo wymierzyć karę grzywny lub udzielić nagany każdemu, kto zanieczyszcza miejsca publiczne.
– Jeżeli patrol widzi jak pies załatwia swoje potrzeby fizjologiczne na trawniku, a właściciel nie posprząta po swoim pupilu, mamy prawo ukarać go mandatem. Zwykle jednak kończy się na pouczeniu właściciela o konieczności utrzymania porządku – tłumaczy Tomasz Ziemiński, rzecznik straży miejskiej. Jacek Tobiasz, zastępca komendanta policji z Woli: – Jednym z zadań policji jest zwracanie uwagi właścicielom psów, aby sprzątali po czworonogach. Niesubordynowanych możemy nawet ukarać mandatem. Jednak zawsze, gdy policjanci podejmują interwencję w takiej sprawie, spotykają się z pretensjami a nawet agresją mieszkańców. Zarzucają nam, że zamiast łapać bandytów czepiamy się starszych osób. Właśnie z takich powodów straż miejska i policja rzadko karzą właścicieli psów, którzy nie sprzątają po swoich pupilach, a my musimy chodzić po brudnych chodnikach. Strażnicy miejscy mogą też karać administratorów terenu, na którym zalegają psie kupy.- Czasem wymierzamy takie kary – potwierdza Tomasz Ziemiński. – Dozorcy sprzątają okolice domów, ale przecież nie zmusimy ich, aby cały dzień usuwali psie odchody – ocenia Michał Rzemieniewski z Urzędu Dzielnicy Śródmieście, któremu podlega blisko 1,5 tys. budynków mieszkalnych.

Zestaw mało popularny
W 2002 r. śródmiejski Zarząd Domów Komunalnych kupił tzw. „pakiety higieniczne” (rękawiczki, torebka) do sprzątania psich odchodów. – Choć rozdawaliśmy je za darmo, mieszkańcy nie byli nimi zainteresowani – mówi Michał Rzemieniewski. Tym bardziej nie ma się co dziwić, że akcesoriów do sprzątania po psie nie można kupić w stołecznych supermarketach, choć są tam duże stoiska z żywnością i zabawkami dla zwierząt. – U nas pakietów higienicznych nie ma od dawna. Nie cieszyły się zainteresowaniem – mówi ekspedientka z supermarketu w CH Klif.
Sklep z artykułami dla zwierząt w przejściu podziemnym przy ul. Wolskiej też nie posiada takich zestawów. – Wiem, że można je kupić w Czechach i w Niemczech, ale do Polski nikt ich nie sprowadza. Ludzie muszą dorosnąć do tego, że trzeba sprzątać po swoich psach – tłumaczy pracownica sklepu. Zestawy higieniczne można jednak dostać, chociażby w większych sklepach specjalistycznych lub w internetowym sklepie z artykułami dla zwierząt (www.karusek.com.pl). Do wyboru są jednorazowe zestawy (tekturowe łopatki i woreczki do sprzątania psich kup) – 2,5 zł za 5 sztuk, jak też plastykowe chwytaki wielorazowego użytku za kilkanaście złotych. – Niestety, towary te nie cieszą się dużą popularnością – przyznaje Andrzej Kłosiński, właściciel sklepu internetowego.

Nie wdepnij!
Zestawy higieniczne dla zwierząt „Animals” oferuje też szczecińska firma Asklepios (www.animals.com.pl). Za komplet złożony z 10 zestawów (specjalne tekturowe torebki i łopatki na psie nieczystości) trzeba zapłacić 3 zł. – Zestawy kupują głównie urzędy miejskie, komunalne przedsiębiorstwa zajmujące się sprzątaniem, hurtownie weterynaryjne, zdarzają się też odbiorcy indywidualni. Najwięcej chętnych mamy wiosną. Ostatnio sporo zestawów zamówiły zarządy zamkniętych osiedli z Warszawy – mówi Danuta Mieżyńska, współwłaścicielka firmy.
Mimo, że mieszkańcy nie sprzątają po swoich pupilach, władze Warszawy chcą, by nasze chodniki i trawniki były czystsze. – Brudna stolica to bardzo poważny problem. Będę szukał sposobu, by była ona czyściejsza – obiecuje prezydent stolicy Lech Kaczyński. W ub. roku na Pradze Południe samorząd zorganizował akcję „Nie wdepnij”, w ramach której bezrobotni sprzątali psie odchody w parkach na Grochowie czy okolicach jeziorka Balaton na Gocławiu. – Od połowy kwietnia akcja rozpocznie się na nowo – zapewniono nas w urzędzie dzielnicy. Na razie nie wiadomo, czy włączą się do niej inne dzielnice, gdzie też do sprzątania zatrudnia się bezrobotnych.

Od dziś sprzątamy
ilka tygodni temu do Biura Prawnego Urzędu Miasta wpłynął projekt uchwały o szczegółowych zasadach utrzymania porządku i czystości na terenie miasta stołecznego Warszawy. Ma ona m. in. zmienić podejście właścicieli zwierząt do sprzątania po swoich pupilach. Znalazł się w niej paragraf mówiący dokładnie, że to, co zostawia pies na trawniku jest również zanieczyszczeniem. Jeśli uchwała wejdzie w życie (jest szansa, że stanie się to latem), strażnik miejski nie będzie już miał wątpliwości, czy ukarać właściciela zwierzęcia mandatem, nie będzie jednak mógł zmusić go do posprzątania. – To tak, jak z przechodzeniem na czerwonym świetle. Można kogoś ukarać, ale nie można zmusić, żeby nie przechodził – tłumaczy Lucjan Bełza, dyrektor Biura Bezpieczeństwa w Urzędzie Miasta.
Nawet najostrzejsze przepisy nie sprawią, że Warszawa od razu będzie czystym miastem. Aby tak się stało, powinniśmy zacząć od siebie. Dlatego nasza redakcja apeluje: Od dziś sprzątamy po swoim psie. Nie wstydźmy się porządku. Niech się wstydzą ci, którzy nie sprzątają!
Inne miasta sprzątają

Poznań: Straż miejska już od kilku lat prowadzi akcje edukacyjne dotyczące obowiązku sprzątania po swoich pupilach. Poznaniakom wielokrotnie rozdawano woreczki i łopatki do sprzątania psich kup. Poznań jest bodaj pierwszym miastem w Polsce, gdzie otworzono (w ub. roku) publiczne toalety dla psów. – Toalety sprawdzają się znakomicie i będziemy otwierać kolejne. Główny nacisk kładziemy jednak na edukację. Tylko w ten sposób można nauczyć ludzi, że jak się wychodzi na spacer z psem, to się po nim sprząta – powiedziano nam w zespole prasowym Urzędu Miasta. W ub. roku poznańska straż miejska wystawiła 1,8 tys. mandatów właścicielom psów, którzy nie sprzątali po swoich pupilach.

Katowice: Od blisko siedmiu lat obowiązuje w mieście uchwała, na podstawie której mieszkańcy mają obowiązek sprzątać po swoich psach. Nad przestrzeganiem tych przepisów czuwa głównie straż miejska. Wysokość mandatu wynosi 50-150 zł. Miasto opracowało nawet specjalny program dotyczący czystych chodników i trawników pod hasłem „Czyste Katowice”. Na klatkach schodowych i tablicach ogłoszeniowych pojawiły się plakaty z informacją o obowiązku sprzątania psich kup. To wszystko jednak za mało. Ciągle na ulicach można spotkać zwierzęce nieczystości. – Na Zachodzie ludzie uczyli się takich zachowań przez dziesięciolecia. U nas też potrzeba na to czasu – mówi Dariusz Czapla z Urzędu Miasta w Katowicach.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *