Danuta Stankiewicz - Psy.pl - mamy nosa!

Danuta Stankiewicz

Psy i koty towarzyszyły mi od zawsze, a od wielu lat są to tylko zwierzęta ze schroniska. Mam niestety niedobre doświadczenia z psami rasowymi, jeśli chodzi o kwestie zdrowotne. Pierwszy, którego miałam, żył zaledwie pół roku, a drugi cztery lata - oba wymagały intensywnej opieki medycznej, by mogły przetrwać nawet tak krótki czas. Być może miałam pecha i trafiłam na nieuczciwego hodowcę.

Wyżłopodobna suczka Agata ze schroniska na Paluchu przeżyła z nami 13 lat, a wzięliśmy ją już jako dojrzałego zwierzaka. Też niestety chorego, bo miała nosówkę. Pierwsze dwa lata upłynęły na leczeniu – na szczęście w końcu skutecznym. Do problemów zdrowotnych dochodził potworny lęk Agaty – trauma z wcześniejszego życia początkowo jej nie opuszczała. Z czasem jednak wszystko się uspokoiło. Może miała na to wpływ także obecność dzieci – mój syn Szymon bardzo kocha zwierzęta. Kiedyś musiałam wyjechać na koncert i postanowiłam zostawić Agatę pod opieką mojej mamy. Odwieźliśmy ją, ale nim wróciliśmy do domu… ona już tam była. Podobno Szymon stanął przy płocie przedszkola, które znajdowało się blisko naszego domu i zobaczywszy za nim naszą sunię, oświadczył kategorycznie: „Agata idzie do domu”. Gdy z kolei koncertowałam kiedyś w Opolu, w którym mieszkają moi teściowie, zostawiona pod ich opieką Agata w niewyjaśniony sposób otworzyła sobie drzwi i z szóstego piętra zeszła na dół. Na szczęście nie oddaliła się zbytnio – znalazłam ją na pobliskim skwerze. Kosztowało mnie to jednak mnóstwo nerwów i łez.

Agata była wielką romantyczką – lubiła leżeć na trawie i wąchać kwiatki. Rzadko wydawała z siebie głos. Ta jej natura widoczna była już, gdy ją braliśmy ze schroniska. W przeciwieństwie do innych psów, które rzucają się na kraty kojca na widok każdego człowieka w nadziei, że ich z sobą zabierze – ona siedziała w kącie, jakby myślała: co ma być, to będzie. Jej obecność w domu potwierdziła moje wcześniejsze przekonanie, że dobrze jest wychowywać dziecko z psem. Oczywiście trzeba to robić w sposób odpowiedzialny i rozsądny.

Gdy Agata odeszła, wytrzymaliśmy bez psa tylko dwa miesiące. Tym razem trafiliśmy w jego poszukiwaniu do schroniska w Celestynowie. Wzięliśmy stamtąd suczkę Sarę, która urodziła się 24 grudnia 2000 roku. Miała być małym pieskiem, ale wyrosła na sporego zwierzaka. Gdy pytano nas na spacerze, jaka to rasa, Szymon odpowiadał: celestynka błotno-wodniasta, bo lubiła się taplać w kałużach i wsadzać nos w błoto. Początkowo wkładała też łapy do miski z wodą i tupała, ochlapując wszystko wokół siebie. Zjadła nam także kilka komórek i buty. Szybko się jednak zaadaptowała. Jest zdyscyplinowana – gdy ją wołam, zawsze przychodzi. Dostarczała nam też przez lata wiele radości, bo uwielbiała robić fikołki i doskonale jej to wychodziło, choć nikt jej tego nie uczył. Ostatnio jednak – jako siedmiolatka – spoważniała i chyba uznała, że jej to już nie przystoi.

Sara jest bardziej żywiołowa niż Agata i uwielbia podróże samochodem. Zapewne zostało jej to z wczesnej młodości, gdy musiałam ją zabrać ze sobą na koncert do Zgorzelca. Ogromnie jej się wówczas spodobała ta wyprawa, mimo że na początku cierpiała na chorobę lokomocyjną.

Jak każdy czworonóg, Sara nie przepada za samotnym przebywaniem w domu. Obejrzałam kiedyś film o amerykańskiej artystce, która puszczała swoim psom kojącą muzykę, gdy musiała wyjść. Zastosowałam tę metodę – i sprawdziła się.

Moje wieloletnie doświadczenia doprowadziły mnie do wniosku, że przygarnięcie zwierzaka procentuje obopólną korzyścią. On ma wreszcie dom i człowieka, na którego może liczyć. My mamy kogoś, kto kocha nas bezwarunkowo – co nie jest bez znaczenia dla naszej równowagi psychicznej – a także powód, by wyjść na spacer, co ważne dla zdrowia. Uczmy się przy okazji wrażliwości, uświadamiamy sobie, że przynależymy do jednego świata, że istnieje między nami współzależność.

DANUTA STANKIEWICZ
Piosenkarka, absolwentka Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Nagrała 13 albumów solowych, za „Wernisaż” otrzymała Złotą Płytę. Autorka spektaklu muzycznego „Blask”.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *