Dlaczego pies puszcza bąki? - Psy.pl
Pies leży na dywanie

Dlaczego pies puszcza bąki?

Gdy pies ma gazy od czasu do czasu, nic się nie dzieje. Ale gdy robi to ciągle, powinniśmy się tym zainteresować. I to na poważnie!

Oglądacie telewizję, obok leży pies i nagle głośne… puf! Znacie to? Pies się rozgląda, skąd pochodzi ten dźwięk, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że od niego. Niektóre psy uciekają nawet do innego pokoju, przerażone nagłym wybuchem.

Pies puszczający bąki może być zabawny, a nawet słodki. Ale nadmierne gazy to oznaka problemów zdrowotnych, których nie powinniśmy bagatelizować.

Rysunkowy buldożek
rys. Shutterstock

Pies, gdy często puszcza bąki i do tego śmierdzące, może być chory. To objawy m.in. chorób trzustki i zapalenia jelit. Jeśli więc wydaje ci się, że gazy produkowane przez twojego psa stały się problemem, koniecznie skonsultuj tę kwestię z lekarzem weterynarii.

Nie ta karma

Ale to nie tylko oznaka poważnych chorób. Pies może zacząć częściej puszczać bąki, gdy dostaje jedzenie, które mu – z jakiegoś powodu – nie odpowiada. Dlatego gdy problem pojawi się nagle, zastanów się, czy ostatnio nie zacząłeś podawać psiakowi nowej karmy.

Szczególnie takiej, która ma swoim składzie rośliny strączkowe – groch, fasolę lub soję. To może powodować nadmierne gazy. Wtedy wystarczy zmienić karmę i problem zniknie.

Za szybko

Inną kwestią, ale również związaną z pożywieniem, jest tempo jedzenia. Jeżeli pies je – lub pije wodę – zbyt szybko, łapczywie, to połyka przy tym sporo powietrza. Powietrze z kolei trafia do przewodu pokarmowego i może powodować, że pies puszcza bąki. Co wtedy zrobić? Najlepiej kupić miskę spowalniającą jedzenie (z wypustkami) lub zacząć karmić psa z konga. Albo choćby z ręki.

Pies, który często ma wzdęcia i gazy, może być uroczy, ale w rzeczywistości nadmierna ilość bąków to oznaka mniejszych lub większych kłopotów. Dlatego nigdy tego nie bagatelizujmy!

Autor: Aleksandra Więcławska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *