Duży towarzysz dla yorka - Psy.pl - mamy nosa!

Duży towarzysz dla yorka

Pięcioosobowej rodzinie państwa Bandrowskich (dzieci w wieku 14, 16 i 17 lat) psi świat nie jest obcy - mają yorka, mieli też boksera. Mieszkają w domu z ogrodem. Nie ma ich w nim około pięciu godzin dziennie. Czas wolny spędzają różnie: czasem aktywnie (jazda na rowerze, spacery), a czasem jak domatorzy. Na kolejnego psa rodzina może przeznaczyć 300 zł miesięcznie. Marzą teraz - dla odmiany - o dużym zwierzaku; szukają nie tylko towarzystwa, ale również stróża.

Aby znaleźć psa odpowiadającego oczekiwaniom naszych czytelników, proponujemy przyjrzeć się bliżej dwóm rasom dużych, ale nie nadmiernie ciężkich psów, skłonnych zarówno towarzyszyć rowerzyście, jak i drzemać na kanapie. Oba proponowane czworonogi – beauceron i sznaucer olbrzym – na pewno nawet samym tylko wyglądem odstraszą niepożądanych gości.

Moc entuzjazmu
Krótkowłosy owczarek francuski – spokrewniony z bardziej znanym długowłosym briardem – nie jest u nas jeszcze popularny, co każdej rasie o użytkowych korzeniach wychodzi na zdrowie. Czarny podpalany (intensywnym, niemal czerwonym kolorem, stąd popularne określenie „pies w czerwonych pończochach”) lub – rzadziej – arlekin, o niebagatelnych rozmiarach (suki 61-68-cm, psy 65-70), wykorzystywany jest jako pies stróżujący, pasterski i służbowy. Od pierwszych chwil w domu wymaga bezwarunkowo dobrze zaplanowanego intensywnego szkolenia i nie jest polecany komuś, kto dotąd nie miał psa.

Nasi czytelnicy mieli już boksera, więc na pewno nie wydadzą się im dziwne entuzjastyczne, niemal zwalające z nóg powitania. Beauceron dysponuje jednak nie tylko siłą i czasem zbyt impulsywną gotowością do działania, lecz także nieoczekiwaną u psa tych gabarytów wrażliwością wobec najbliższych sobie ludzi. W odróżnieniu od boksera nie bywa nadmiernie dobroduszny – nie tak otwarty wobec obcych, może za szybko na własną łapę zdecydować, kto jest wrogiem.

Czuły i serdeczny dla rodziny, wymaga rozsądnego zagospodarowania wrodzonej aktywności, aby z nudów nie został niszczycielem. Wprawdzie sam wybieg dookoła domu nie zapewni mu odpowiedniej dawki ruchu – potrzebuje codziennie dłuższego spaceru, najlepiej połączonego z interesującym szkoleniem – ale dom z ogrodem to dla niego idealne miejsce.Raczej cichy niż przesadnie szczekliwy, potrafi, jak niemal każdy „pastuch”, zaakceptować drugiego małego czworonoga.
Wrażliwsza suka łatwiej podporządkuje się przewodnikowi – a i tak jej obecność w domu i ogrodzie zniechęci roznosicieli ulotek reklamowych.
Nie tylko zresztą ich…

Siła rozwagi
Podobny wielkością sznaucer olbrzym to najspokojniejszy i najbardziej rozważny pies w rodzinie sznaucerów. Wśród jego przodków wymienia się dogi, szorstkie pinczery i psy pudlowate – nic więc dziwnego, że nie znosi bezczynności. Sznaucer olbrzym nie może być pozostawiony sam sobie – podobnie jak beauceron wymaga wczesnej socjalizacji i mądrze zaplanowanego szkolenia. Sprawdza się bardzo dobrze jako pies służbowy i może być także doskonałym psem rodzinnym – w jego sercu starczy miejsca dla właścicieli oraz ich dzieci, a jeszcze znajdzie się kącik dla serdecznych przyjaciół domu. Potrafi, gdy dorośnie, być bardzo delikatnym, ostrożnym opiekunem wszystkiego, co małe i słabe, raczej unika psich awantur, lecz zaczepiony nie lubi uciekać. Zwrotny i zwinny, równie chętnie towarzyszy rowerzyście, jak bawi się piłką.
Oczywiście nie ma róży bez kolców – sznaucer olbrzym źle wychowany czy kupiony z hodowli zaniedbującej dobór rodziców pod względem psychiki lub prawidłowy odchów szczeniąt, może się okazać nadmiernie szczekliwy i pobudliwy, co przy jego wielkości stwarza nie lada problem.

Ten czarny lub o rzadziej spotykanym umaszczeniu „pieprz i sól” pies jest trudniejszy w pielęgnacji od beaucerona, którego wystarczy tylko czesać – sznaucer powinien być systematycznie i fachowo trymowany. Trzeba na to poświęcić trochę czasu, lecz nie mamy za to kłębów ukochanych kudełków na wszystkich meblach… Jak wiele psów dużych ras sznaucer olbrzym może mieć tendencję do skrętu żołądka – wiedząc o tym, można go, zwłaszcza gdy jest już starszy, karmić częściej, podawać mniejsze porcje i nie pozwolić na objadanie się czy wypicie nadmiernej ilości wody po długotrwałym wysiłku.

Tak się złożyło, że przez wiele lat miałam do czynienia z niejednym niemal doskonałym pod względem charakteru przedstawicielem tej rasy – wśród nich wspaniale spokojna i absolutnie zrównoważona olbrzymka Manda była serdeczną opiekunką i przyjaciółką mojej nieco młodszej suczki – owczarka niemieckiego Luśki. O dziwo, przyjaźń ta została zawarta przez dorosłe już suki i przetrwała do końca życia jednej z nich. Manda dopuszczała we własnym domu Luśkę do miski i dobrodusznie pozwalała na wszelkie szalone zabawy. Ta sama Manda, zaatakowana na serio przez inną, mocno awanturniczą sukę, spuściła napastniczce bolesne, choć bezkrwawe lanie…

 

MÓJ PIES RADZI: Beauceron czy sznaucer olbrzym?
Źle wychowany lub tchórzliwy od urodzenia przedstawiciel którejkolwiek z tych dużych ras może być niebezpieczny, trzeba więc dobrze wybrać hodowlę i osobiście poznać matkę nabywanego szczeniaka. Proponujemy zdecydować się na sznaucera olbrzyma – zarówno ze względu na jego rozwagę, jak i łatwość współpracy z wszystkimi członkami rodziny.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *