Duży uczy małego - Psy.pl

Duży uczy małego

Wychowujesz szczeniaka? Dorosły pies może ci w tym skutecznie pomóc! Czworonożnego nauczyciela musisz jednak starannie wybrać

Pasterze i myśliwi już bardzo dawno temu zdawali sobie sprawę, że doświadczony pies potrafi wdrożyć psią młodzież do pracy z człowiekiem. Szczenię naśladuje zachowania starszego krewniaka – ale i dorosły pies w tych kontaktach nie pozostaje bierny. Jego relacje z ludźmi są dla malca wzorem. Tymczasem zbyt rzadko korzystamy z pomocy obcego psa przy wychowywaniu szczenięcia. Unikamy takich kontaktów np. ze względu na kwarantannę poszczepienną, choć szczeniak potrzebuje socjalizacji nie tylko z ludźmi, ale i z przedstawicielami własnego gatunku. Psie przedszkola, w których maluchy mają możliwość wspólnej zabawy, nie zastąpią kontaktu z dorosłym psem – szczenięta raczej w nich z sobą rywalizują, niż się uczą nawzajem.

Jak wybrać nauczyciela
Jedyną korzyścią ze spaceru szczeniaka z dorosłym, towarzyskim, ale nieskoncentrowanym na człowieku czworonogiem, będzie wybieganie się. Tymczasem chodzi o to, aby dając psom możliwość wspólnej radosnej zabawy, utrwalić przy okazji w szczenięciu przekonanie, że centralnym punktem jego świata jest właściciel. Odpowiednio dobrany pies potrafi tego dokonać. Najlepiej, gdy pies nauczyciel jest starszy od swojego ucznia co najmniej o półtora roku i sam w okresie szczenięctwa miał prawidłowe kontakty z innymi psami. Płeć nie odgrywa decydującej roli, najważniejsze są cechy charakteru – idealnym wychowawcą może być zarówno opiekuńcza suka, jak i spokojny samiec, a także psy lub suki wysterylizowane.

Dorosły pies już podczas pierwszego spotkania musi przejawiać wobec szczeniaka życzliwość i cierpliwość. Powinien inicjować zabawy w berka, uciekając w takim tempie, by malec nie zostawał zbyt daleko w tyle, czy prowokować do przeciągania się patykiem lub zabawką. Szczenięce zachowania – włącznie z chwytaniem opiekuna za ogon mlecznymi ząbkami – nie mogą budzić w nim agresji. Pies nauczyciel powinien być większy od podopiecznego – dorosły york nie będzie dobrym opiekunem dla szczeniaka nowofundlanda, ale i dla szczenięcia yorka trzeba wybrać psa niesłychanie ostrożnego i delikatnego.

Test przed konfrontacją
Musimy się upewnić, czy wychowawca nie ma złych nawyków, takich jak szczekanie w samochodzie, atakowanie z jazgotem ludzi i innych psów czy niekontrolowana pogoń za wszystkim, co się porusza. Idealny pies opiekun nie wyrywa szczeniakowi zabawek, wraca na każde zawołanie – jest tak wyszkolony, że w każdej sytuacji potrafi przerwać zabawę i skoncentrować się na przewodniku. Z kandydatem na psią niańkę zaprzyjaźniamy się przed zapoznaniem obu zwierząt. Każdy przejaw agresji i zachowań niesocjalnych okazany przez dorosłego psa pozbawia go możliwości uzyskania tej posady… Brak koncentracji na przewodniku czy brak wyszkolenia – także!

Nauczyciel pod nadzorem
Obecność psa wychowawcy nie zwalnia właścicieli z obowiązku kontrolowania zachowań zwierząt. Złym rozwiązaniem jest kilkunastominutowy szaleńczy bieg, a potem drugie tyle treningu – im częściej przerywamy zabawę parominutowymi sesjami szkoleniowymi, by za chwilę znowu pozwolić psom na swobodny kontakt, tym lepiej. Zapamiętywanie się w zabawie, prowadzące niemal do walki lub zbytniej dokuczliwości któregokolwiek psa natychmiast przerywamy i zaczynamy spokojny trening posłuszeństwa. Lepiej zrobić to o pięć minut za wcześnie niż o sekundę za późno – nie wolno nam dopuścić do tego, by psy zaczęły za pomocą zębów udowadniać, który z nich rządzi. Od rządzenia jest tylko przewodnik – i o tym nie wolno zapominać ani na chwilę.

Uczeń zaczyna uczyć
Jeśli ze szczeniaka ma wyrosnąć niekłopotliwy pies towarzyszący, to na jego opiekuna najlepiej wybrać przedstawiciela rasy od pokoleń współpracującej z człowiekiem. Wspaniałą wychowawczynią dla suczki owczarka niemieckiego Luśki była spokojna i zrównoważona sznaucerka olbrzymia Manda. Z kolei dorosła Luśka matkowała rottweilerce, jamniczce i wielu owczarkom. Raszka – suka malinois – wychowywała się pod czułą opieką wiekowego owczarka niemieckiego, naśladowała też bezwzględnie posłuszną goldenkę Lucky. Teraz dwuletnia już Raszka uczy innych.Gorąco namawiam do znalezienia dla szczeniaka towarzysza szkoleniowca. Dając malcowi możliwość zabawy z innym psem, nauczmy go przy okazji, że najważniejszy jest kontakt z człowiekiem.

 

Jak Raszka uczyła Vigo
Trzymiesięczny malinois Vigo do starszej kuzynki Raszki na początku odnosił się z respektem. Zachwycona maluchem Raszka padała przed nim na przednie łapy, uciekała, potrząsając zachęcająco zabawką, przewracała się na grzbiet, odsłaniając brzuch. Już podczas drugiego wspólnego spaceru Vigo biegał za nią – sprawdzał miejsca, w których się zatrzymywała, próbował pokonać te same przeszkody. Podczas zabawy w berka Raszka przyspieszała, gdy Vigo był o skok, i zwalniała, gdy zostawał w tyle. Wyraźnie dawała mu do zrozumienia – bez użycia zębów – że nie akceptuje zabierania swojego aportu, ale też nie wydzierała aportu niesionego przez szczeniaka. Tolerowała natomiast łapanie jej za ogon…
W czasie trzeciego spotkania oba psy już biegły się przywitać tylko na wyraźnie podane hasło. Oba były też jednocześnie przywoływane w trakcie zabawy. Stopniowo otrzymywały coraz bardziej skomplikowane zadania – Vigo bawił się z właścicielem, choć Raszka siedziała obok. Trening dopasowany był do możliwości szczenięcia i przerywany swobodnym spacerem, zanim Vigo zdążył się znużyć pracą.
Po dwóch miesiącach nieregularnych, zwykle cotygodniowych spotkań Vigo biegł bez smyczy tuż obok Raszki przy nodze przewodnika oraz zostawał na komendy „siad” i „waruj”. Wtedy właściciele zaczęli przywoływać zwierzaki z przeciwnych stron – tak by się mijały w biegu. Szczeniak obserwował nie tylko zachowanie suki, ale również jej skupienie uwagi na człowieku i naśladował je w odniesieniu do własnego przewodnika. Tak szybkie postępy w szkoleniu były możliwe, ponieważ właściciel szczeniaka sam również pracował z nim codziennie.
Nie minął jeszcze trzeci miesiąc wspólnych i samodzielnych treningów, gdy podczas zabawy niemal spod psich łap poderwały się kuropatwy. Dwuletnia Raszka na komendę zawarowała. Niespełna pięciomiesięczny Vigo przyjrzał się jej bacznie, po czym na zawołanie wrócił do swojego pana i usiadł przed nim, patrząc mu w oczy…

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *