Fafik uwolniony z łańcucha walczy o życie - Psy.pl

Fafik uwolniony z łańcucha walczy o życie

Do Fundacji Azylu pod Psim Aniołem kilka dni temu trafiło kolejne psie nieszczęście. Niedożywiony, zarobaczony, ze skołtuniona sierścią Fafik, całe swoje życie był sługą człowieka na łańcuchu. Już miał trafić do domu tymczasowego, gdy okazało się, że musi pilnie zostać poddany operacji brzucha.

Życie Fafika, przyjaznego kundelka, niestety niewiele różni się od życia tysięcy polskich psów trzymanych na łańcuchach. Od szczeniaka przez kilkanaście lat jego domem na posesji na obrzeżach Warszawy była skrzynka, a teren do poruszania się ograniczał łańcuch na szyi.

Nigdy nie był przytulany, ani głaskany. Wolontariusze, którzy przeprowadzili interwencję tak opisali Fafika na Facebooku: pies miał „skorupę sfilcowanej sierści, która nasiąkała jesienią wodą długo schnąc, gdy Fafik krył się w pseudobudzie licząc na ciepło, zamarzała zimą, tworząc z psa śnieżno-lodowego bałwanka, parzyła latem”.

Nie dziwi więc także to, że właścicielowi nigdy nie przyszło do głowy, aby pieska odrobaczyć, czy zaszczepić. Jakie to typowe…

Na szczęście dramatyczną sytuację czworonoga przerwała interwencja obrońców zwierząt z Fundacji Azylu pod Psim Aniołem. Kiedy odbierano Fafika właścicielowi, wygłodzony pies obgryzał buty wolontariuszom. Czworonóg został przewieziony do lecznicy. Ważył zaledwie 7 kg, miał biegunkę i stwierdzono u niego anemię.

Na drugi dzień sierść psa została wygolona do skóry, bo nie było możliwości rozczesania tak mocno skołtunionego futra. I kiedy już wydawało się, że zaraz pojedzie do czekającego na niego domu tymczasowego, nagle zaczął słabnąć. Podejrzewano babeszję, ale badanie krwi to wykluczyło. Dopiero badanie rentgenowskie pokazało, że psiak ma coś metalowego w żołądku. Natychmiast przeprowadzono operację.

Z brzucha psa lekarze wyjęli ciężki przedmiot przypominający wyglądem sprzączkę. Fafik, przy swoim ogólnie złym stanie fizycznym, niedobrze zniósł narkozę. Udało się wprawdzie wyprowadzić go z duszności, ale nadal przebywa pod dwiema kroplówkami i jest cały czas bardzo słaby. Fejsbukowicze wspierają Fafika wyrazami otuchy. My także trzymamy za niego kciuki, bo zasługuje na to, by w ostatnich latach życia zaznał choć trochę miłości, której nigdy mu nie okazano. PK

Dla osób, które chciałaby wesprzeć kosztowne leczenie Fafika podajemy numer konta: Fundacja Azylu pod Psim Aniołem 03 1020 1042 0000 8802 0109 6528, z dopiskiem Fafik.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *