Gdy był mały, to znalazłam go w ogródku


Skąd mam psa...

"Gdy był mały to znalazłam go w ogródku". Dosłownie. Zima 2004 r.Wigilia. Na dworze mróz i śnieg. Jak każde święta i te spędzaliśmy w domu całą rodziną. Późnym wieczorem wychodząc z jednym z naszych psów na spacer, usłyszeliśmy piski, które dobiegały w ogródka. Pies ciągnął w stronę ogródka. Było ciemno. Myśleliśmy, że ktoś się tam ukrył między drzewkami. Okazało się, że w reklamówce, tak zwykłej reklamówce powieszonej na gałęzi był maleńki szczeniaczek, przestraszony, wygłodzony, zmarznięty. Zabraliśmy go do domu. Nie wiem czy to w ramach wdzięczności, ale jest największym psim pieszczochem pod słońcem.