Gdy para idzie w gwizdek - Psy.pl - mamy nosa!

Gdy para idzie w gwizdek

Niszczą, szczekają, nie potrafią usiedzieć na miejscu, boją się lub są agresywne. Czasami tracą zainteresowanie światem i się wycofują. We wszystkich przypadkach cierpią, a my wraz z nimi. Czy psy pewnych ras mają skłonności do określonych zaburzeń zachowania?

Nie jest łatwo odpowiedzieć na postawione powyżej pytanie, zwłaszcza że nie ma, o ile mi wiadomo, szczegółowych badań na ten temat. Trudno sobie zresztą wyobrazić takie rzetelne badania, ponieważ zachowanie, zwłaszcza problemowe, rzadko daje się wytłumaczyć w prosty sposób. Wprawdzie to, jak pies się zachowuje w konkretnej sytuacji, wynika między innymi z dziedziczonych wzorców zachowania właściwych dla typu czy rasy – ale również z wielu innych rzeczy: diety, stanu zdrowia, poziomu zaspokojenia potrzeb czy obecności czynników wywołujących stres.

Kłopotliwa nadgorliwość
Zastanawiając się nad tym, jakie trudności może sprawiać przedstawiciel danej rasy, należy wziąć pod uwagę wspomniane wzorce zachowania. Przez wiele lat selekcjonowaliśmy czworonogi do wykonywania określonych zadań, wzmacniając pewne zachowania i eliminując inne. Sznaucer jest doskonałym stróżem alarmującym szczekaniem o pojawieniu się obcych osób w pobliżu swojego terytorium, a beagle potrafi niezmordowanie tropić zwierzynę nawet z dala od myśliwego. Retrievery z kolei świetnie wyszukują i aportują postrzelone ptaki, ściśle współpracując z człowiekiem. Co wynika z tego dzisiaj dla nas?

Pomijając przypadki, kiedy zaburzenia zachowania mają podłoże medyczne (w praktyce nieliczne), problemy behawioralne polegają zazwyczaj na tym, że pies prezentuje swoje naturalne zachowania w niewłaściwy lub przesadny sposób albo w nieodpowiedniej sytuacji: sznaucer szczeka z byle powodu, owczarek niemiecki atakuje ludzi na spacerach, a husky czy beagle wykorzystują każdą okazję do wypraw na własną łapę. W każdej z tych sytuacji pies przeżywa napięcie i próbuje je rozładować. Mówiąc obrazowo, para idzie w gwizdek – a jaki to gwizdek, zależy w dużej mierze od właściwości zachowania rasy czy typu czworonoga. Psy myśliwskie i pasterskie zaganiające będą miały większą skłonność do tropienia czy pogoni za kurami sąsiadów, zaprzęgowe zrobią wszystko, by się powłóczyć po okolicy, stróżujące obudzą nas w nocy głośnym szczekaniem, natomiast przedstawiciele ras obronnych, bojowych, owczarki strzegące stad czy teriery w trudnej sytuacji łatwiej zareagują agresją.

Satysfakcjonująca agresja
Jednym z najczęstszych problemów, z jakimi zgłaszają się opiekunowie psów do behawiorystów, jest oczywiście agresja. To, czy zwierzak będzie miał do niej skłonność, zależy w dużej mierze od dziedziczonych wzorców zachowania w sytuacji zagrożenia. Generalnie możemy podzielić czworonogi na takie, które reagują wówczas walką, i takie, które wybierają ucieczkę lub próbują załagodzić konflikt.

Psy do towarzystwa czy przedstawiciele ras zaprzęgowych rzadko okazują otwartą agresję i wolą uniknąć niebezpiecznej sytuacji, wycofując się. Nie ma w tym nic osobliwego – od wieków były selekcjonowane właśnie pod kątem takich reakcji. Husky, który mógłby ugryźć boleśnie innego czworonoga czy człowieka albo tylko rozerwać rękaw kurtki przy czterdziestostopniowym mrozie, stanowił śmiertelne niebezpieczeństwo dla całego zaprzęgu podróżującego setki mil od ludzkich siedzib. Dlatego przedstawiciele ras zaprzęgowych, choć prezentują bogaty język sygnałów grożących, niezwykle rzadko atakują i gryzą.

Przeciwny biegun stanowią psy ras bojowych i obronnych. W razie konieczności obrony lub walki na śmierć i życie mało jest miejsca na savoir-vivre. Trzeba działać błyskawicznie, zdecydowanie i nie zwracać uwagi na ból. Stąd też zwierzaki te łatwiej reagują agresją także wtedy gdy są sfrustrowane niezaspokojeniem ważnych potrzeb.

Przedstawiciele ras użytkowych mogą sprawiać problemy swoim zachowaniem, jeśli żyją w warunkach ograniczających ich aktywność. Na przykład jamniki pozbawione możliwości zabaw opartych na instynkcie łowieckim i spędzające życie na kanapie, stosunkowo często stają się pobudliwe i agresywne, nierzadko też uciekają na spacerach. Znany syndrom wściekłości spanieli można tłumaczyć podobnie, choć wynika on niekiedy z dziedzicznych cech tej rasy.

Oczywiście każdy pies może zareagować agresją, kiedy nie ma innego wyjścia lub jeśli się nauczył, że to jedyny skuteczny sposób obrony albo osiągnięcia określonej korzyści. Jednak dziedziczone cechy zachowania związane z rasą sprawiają, że niektóre czworonogi łatwiej i szybciej stają się agresywne i wykorzystują agresję dla rozładowania napięcia i uzyskania satysfakcji – jeśli nie mają możliwości zrobienia tego w inny sposób.

Destrukcyjny lęk
Psy ras ozdobnych i do towarzystwa dużo częściej bywają lękliwe i reagują stresem, gdy nie mają kontaktu z człowiekiem. Jest to spowodowane w dużej mierze wychowaniem. Małe pieski częściej chronimy przed potencjalnym niebezpieczeństwem, bo uważamy, że w świecie, w którym wszystko jest duże, łatwo może się im stać krzywda. Nic więc dziwnego, że chihuahua noszona nieustannie na rękach czuje się nieswojo postawiona oko w oko z gotowym do szalonej zabawy labradorem. Nie jest to rzecz jasna reguła, bo znam dwa psy tej rasy, które codziennie dzielnie maszerują ze swoją panią do autobusu i jadą z nią do pracy, bywają także niekiedy w jednostce wojskowej swojego pana…

Tak zwany lęk separacyjny, kiedy to pozostawiony samotnie pupil niszczy, brudzi, szczeka lub wyje, częściej przeżywają psy mające większą potrzebę bliskości z człowiekiem, współpracujące z nim i obdarzone żywym temperamentem. Choć powody tego lęku mogą być różne (m.in. wcześniejszy pobyt w schronisku czy po prostu nieprzyzwyczajenie do przebywania w samotności), częściej w mojej praktyce spotykam przedstawicieli ras do towarzystwa, teriery, jamniki, niektóre owczarki – niemieckie, belgijskie czy PON-y. Psy użytkowe odreagowują stres, niszcząc domowe sprzęty lub szczekając, podczas gdy rasy do towarzystwa raczej zanieczyszczają mieszkanie i wyją. Czworonogi w typie molosa najrzadziej, według mojej oceny, przeżywają stres związany z izolacją, choć z drugiej strony zdecydowanie częściej obdarzone są lękliwością dziedziczną. Panuje dość powszechny pogląd, że są nią dotknięte polskie linie niektórych psów tego typu. Moje doświadczenia zdają się potwierdzać tę tezę, często bowiem mam do czynienia z lękliwymi mastifami czy berneńczykami.

Zdradliwa selekcja
Od ponad stu lat selekcjonujemy psy głównie pod kątem ich wyglądu, nie zwracając praktycznie uwagi na ich zachowanie. Czworonogi przestały być w ogromnej mierze zwierzętami użytkowymi i stały się towarzyszami. Stąd też ich potrzeba prezentowania dziedziczonych wzorców zachowania staje się często kłopotliwa dla opiekunów. Przeciętny pies pasterski pomagający w prowadzeniu stad owiec czy bydła przemierza dziennie ponad 60 kilometrów. Nic więc dziwnego, że jego kuzyn, mający w genach tak silną potrzebę aktywności, nie czuje się dobrze, wiodąc żywot kanapowca. Toteż potrzeby np. border collie należy zaspokoić, bawiąc się z nim czy uprawiając sport.

Współczesne psy jednej rasy różnią się jednak pod względem potrzeb związanych z aktywnością i dziedziczonymi wzorcami zachowania. Ogólnie nie potrzebują już aż tyle ruchu i pracy co ich przodkowie. Przykładem tego są owczarki niemieckie. W tej rasie, jednej z niewielu tradycyjnie użytkowanych do tej pory, doszło do wyodrębnienia dwóch typów zwierząt: użytkowych, z silnym instynktem łowieckim i ogromną potrzebą aktywności, oraz owczarków – nazwijmy je wystawowymi – mających umiarkowane potrzeby w tym zakresie. Niektóre rasy w wyniku selekcji utraciły niemal całkowicie tradycyjne cechy zachowania, jak choćby yorkshire terrier – kilkaset lat temu wybitny szczurołap, a dzisiaj delikatny pieszczoch.

Selekcja hodowlana nieuwzględniająca właściwych rasie wzorców zachowania sprawiła też, że możemy dziś spotkać zarówno agresywne husky, jak i lękliwe owczarki niemieckie. Nierzadko kupując psa, dostajemy pudełko pełne niespodzianek, które mogą stwarzać problemy. Warto więc, decydując się na szczeniaka rasy, na której właściwościach nam zależy, poświęcić nieco czasu, by poznać przynajmniej zachowanie najbliższych przodków naszego pupila. Trzeba się też zastanowić, czy warunki, jakie możemy zapewnić psu, zaspokoją jego potrzeby – nie tylko pod względem poziomu aktywności, ale też jej pożądanej dla danej rasy formy, takiej jak tropienie, aportowanie czy stróżowanie.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *