Granit śpiewa sopranem


Roztrzepanie, śpiewanie i pływanie – czyli co łączy aktora Kubę Świderskiego i jego długowłosego owczarka niemieckiego Granita.

Pizza stała się nieoczekiwanie moim sprzymierzeńcem, kiedy do rodzinnego domu w Łodzi zawitał szczeniak, owczarek niemiecki długowłosy Granit. Każdego ranka, kiedy ja lub mój młodszy brat schodziliśmy do holu, witał nas radosny psiak, który – nie da się ukryć – zostawiał po sobie nie tylko mokre ślady. W tamtym czasie namiętnie objadaliśmy się pizzą zamawianą do domu. Sterty opakowań, które po niej zostawały, zaczęły regularnie maleć, gdyż karton idealnie nadawał się do sprzątania po psie. Ten niezbyt przyjemny obowiązek wypełnialiśmy z bratem solidarnie i bez ociągania, póki maluch nie nauczył się załatwiać swoich potrzeb na zewnątrz.

A skąd się wziął Granit? Zaczęło się od tego, że mój dziadek był myśliwym i miał piękną springer spanielkę Samę, z którą się bawiłem, kiedy odwiedzałem dziadków w Kaliszu. Długo potem namawiałem rodziców na jakieś domowe zwierzę, ale nie było to łatwe, choćby dlatego że byliśmy dość zajęci. Rodzice pracowali, a ja oprócz szkolnych obowiązków trenowałem łyżwiarstwo. Zatem dopiero kiedy zakończyłem swoją „karierę” na lodowisku, postanowiliśmy z mamą, że kupimy psa. Od początku chcieliśmy, żeby był to długowłosy owczarek niemiecki. Trafiliśmy w Internecie na ogłoszenie, że szczeniaki tej rasy przyszły na świat w Zgierzu. Pojechaliśmy tam w dużej grupie: mama, wujek, ja i dziadek, bądź co bądź w naszym towarzystwie psi ekspert. Wybór padł na Granita, bo urzekły nas jego spokojne, dobre oczy. Choć dziadek twierdzi, że są trochę smutne.

Jakub Świderski
fot. Celestyna Król

Wreszcie uznany

Nim kupiliśmy Granita, chcieliśmy się jak najwięcej dowiedzieć o tej rasie. Natrafiliśmy na obszerny opis owczarka niemieckiego krótkowłosego, z którego dowiedzieliśmy się, że jest to pies o wysokiej wartości użytkowej, szybko się uczący i bardzo pragnący kontaktu z ludźmi. A dopiero na końcu znalazło się jedno zdanie o odmianie długowłosej: że ma niską wartość użytkową. Nie zniechęciło nas to i w żaden sposób nie wpłynęło na nasze relacje z Granitem. Dla nas był i jest najwspanialszym psem. Bardzo mnie więc ucieszyło, że na początku tego roku odmianę wreszcie uznała Międzynarodowa Federacja Kynologiczna (FCI). Zarzuty, że z powodu długiego włosa i większej masy owczarek niemiecki długowłosy jest gorszy niż owczarek niemiecki krótkowłosy, były absurdalne, zwłaszcza że pod względem oddania i inteligencji w niczym sobie nie ustępują.

Dawca kiełbasy

Kupując psa, a szczególnie owczarka niemieckiego znanego z seriali, w których zwykle taki zwierzak wszystko potrafi i bezbłędnie wykonuje polecenia, ludzie często myślą, że i ich podopieczny od razu taki będzie. A tu rozczarowanie. I ja, w wieku 15 lat, też miałem takie wyobrażenie, w każdym razie sądziłem, że wychowywanie psa będzie trochę łatwiejsze.

Zgromadziłem różne książki poświęcone szkoleniu, ale najważniejsze było wsparcie dziadka, ze względu na jego doświadczenie. W moich działaniach sprawdziło się, że pies jest istotą przekupną i za smakołyk zrobi dużo. W efekcie Granit potrafi siadać na komendę, podać łapę, warować i chodzić przy nodze. Nauczył się tego błyskawicznie. Nie mam jednak złudzeń – choć łączy nas silna więź, to jestem dla niego głównie dawcą kiełbasy. On nie jest psem jednego pana. Kocha całą rodzinę jednakowo, a okazjonalnie najbardziej tego, kto daje przysmaki.

Jakub Świderski
fot. Celestyna Król

Primadonna w futrze

W gruncie rzeczy jesteśmy do siebie bardzo podobni. Na przykład ja jestem szałaputem, tzn. robię pięć rzeczy naraz, nim skończę jedno, zaczynam drugie. On też. Nawet w jego ulubionej zabawie w rzucanie patyka widać, że nie poprzestaje na jednej rzeczy – tak długo kolekcjonuje w pysku kolejne rzucane patyki, aż mu zabraknie miejsca. Wtedy dopiero je oddaje.

Kiedyś na Święta Wielkanocne przyjechała do nas duża rodzina, więc było odpowiednie audytorium. Granit znalazł w ogrodzie wielką cegłę, pozostałość po budowie tarasu, i przeciągał ją, kontrolując równocześnie, czy wszyscy widzą, co robi. W tym też jesteśmy podobni. To znaczy ja jestem aktorem, a on często się popisuje.
Cała moja rodzina lubi podśpiewywać. Pierwszym nucącym znane melodie jestem ja. Nie wychodzi mi to zbyt dobrze i często domownicy wręcz błagają, żebym już przestał. Słuch podobno mam, ale nad głosem muszę popracować. Granit i w tej kwestii się do mnie upodobnił – jest bardziej śpiewakiem niż psem tradycyjnie szczekającym. Lubi pośpiewać sopranem na powitanie domowników czy gości, i to tak, że zagłuszyłby nawet operową primadonnę.

Najbardziej jednak podoba mi się, że Granit uwielbia ze mną pływać, bo pływanie to jeden z moich ulubionych sportów.

Szeregowiec Granit

Mój serdeczny przyjaciel miał rottweilera Ipona. Twardego, męskiego jak jego pan, który trenował judo. Na początku, kiedy chodziliśmy razem na spacery, każde zbliżenie naszych psów kończyło się ostrzegawczym szczeknięciem, które Granit rozumiał i szanował. Kilka razy Ipon pogadał z Granitem, ustalili reguły i zostali wielkimi przyjaciółmi; oczywiście dowodził generał Ipon, Granitowi przypadł w udziale stopień szeregowca. Pewnie dlatego, kiedy Granit pierwszy dobiegał do rzuconego patyka, Ipon natychmiast się zbliżał, mówił coś tam w krótkich, żołnierskich słowach i Granit oddawał aport bez oporu. Myślę, że wielu właścicieli psów popełnia błąd, wpadając w panikę i odciągając swego pupila, kiedy dwa psy ledwie na siebie warkną. A szkoda, bo jak widać na przykładzie Granita z pozornej agresji może się zrodzić prawdziwa przyjaźń.
Jakub Świderski
fot. Celestyna Król

Przydatne maniery

Granit nie jest psem idealnie wychowanym, ale czy takie istnieją? Kiedyś nasz owczarek dostawał jedzenie z puszki, a teraz ze względu na wiek (9 lat) i problemy trawienne je specjalną suchą karmę. Gdy był młody, miska była pusta w pół minuty, teraz robi sobie przerwy. Doskonale to rozumiemy, bo w końcu jest seniorem. Tyle że słuszny wiek nie przeszkadza mu w dotarciu na kuchenny stół. Nie można niczego na nim zostawiać, bo potrafi  podejść cichaczem i błyskawicznie porwać kawał szynki czy ciasta.

Granit uwielbia panią Alę, sympatyczną opiekunkę mojego brata z czasów jego dzieciństwa. Ilekroć nas odwiedza, zawsze znajduje czas na ukochaną zabawę w rzucanie patyka. Niestety nasz słusznych rozmiarów pies swoją miłość do filigranowej pani Ali okazuje bardzo żywiołowo. Często się zdarza, że prawie przewraca ją przy powitaniu, nie mówiąc już o śladach łap zostawianych na jasnym ubraniu. Ale pani Ala miłość Granita odwzajemnia i nigdy się na niego nie złości.

Mój podopieczny umie też otwierać drzwi za pomocą klamki, przez co często je drapie, ale kiedyś bardzo się to przydało. Objuczony wieloma pakunkami, żartując, powiedziałem do niego, żeby mi otworzył drzwi, a on hop na klamkę i było po kłopocie.

Wabik na dziewczyny

Gdy chodziłem do szkoły średniej, Granit za sprawą swojej wyjątkowej urody służył mi za wabik na dziewczyny. Kiedyś zabrałem go do Wrocławia. W szkole aktorskiej zrobił furorę. Od razu byłem otoczony wianuszkiem najfajniejszych dziewczyn. Nie znałem wtedy jeszcze Agnieszki Przestrzelskiej, mojej narzeczonej, z którą za dwa miesiące weźmiemy ślub. Obydwoje wychowaliśmy się z psami, więc i w naszej rodzinie znajdzie się miejsce dla czworonoga. Będziemy też pewnie mieli dziecko, więc wybierzemy rasę, która będzie w takiej sytuacji najodpowiedniejsza, i zadbamy o edukację zwierzaka. Nie odstraszą nas od tej decyzji informacje o pogryzieniach, ponieważ uważamy, że w większości wypadków wynikają one z winy ludzi, którzy nie potrafią ani wychować psa, ani dopilnować dziecka.
Jakub Świderski
aktor, absolwent PWST we Wrocławiu, znany z seriali: „Klan”, w którym gra Norberta Piątkowskiego, chłopaka Oli Lubicz; „Pierwsza miłość” i „Na dobre i na złe”
Autor: Paulina Król