Groziło im uśpienie – dziś mieszkają w domu jak marzenie - Psy.pl - mamy nosa!

Groziło im uśpienie – dziś mieszkają w domu jak marzenie

Dwa młode, zaniedbane wyżły weimarskie Lexi i Jake właściciel oddał do kill shelter, schroniska, w którym usypia się nawet zdrowe lub mające szansę na wyleczenie psy, jeśli jest ono przepełnione. Dzięki interwencji organizacji Tickled Pink Weimaraner Rescue psy uniknęły śmierci. Wyleczone trafiły do wspaniałego domu, w którym będą mogły się cieszyć każdym dniem.

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w 2013 roku wyżły weimarskie Lexi i Jake w stanie skrajnego niedożywienia i ze zdiagnozowaną babeszjozą znalazły się w schronisku w Nowym Meksyku w Stanach Zjednoczonych. To typ schroniska, w którym niestety usypia się nawet zdrowe psy, jeśli placówka jest przepełniona. Bez żadnych skrupułów weimary zostawił w nim ich dotychczasowy właściciel.

Kiedy tylko wiadomość o tym dotarła do Tickled Pink Weimaraner Rescue, organizacji charytatywnej ratującej głównie wyżły weimarskie i psy w typie tej rasy, ta od razu przejęła czworonogi. Psy były ze sobą bardzo zżyte, ale niestety nie udało się znaleźć dla nich wspólnego domu tymczasowego i zostały rozdzielone. Tam, gdzie trafiły, były nie tylko leczone, ale także otaczane miłością i troską, jakiej dotąd nie zaznały. Przede wszystkim zaś mogły wygrzewać się w cieple domowego kominka na miękkich posłaniach, co wrażliwe weimary uwielbiają. W poprzednim domu mieszkały na zewnątrz, w ogrodzie.

Przez cały czas trwały poszukiwania dla nich stałych domów. Trudno było się spodziewać, że znajdą wspólny dom, bo takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko. A jednak się udało. Kilka dni temu Lexi i Jake znalazły wspaniały dom, z kochającą rodziną i przybranym bratem tej samej rasy o imieniu Magnum. który od razu się z nimi zaprzyjaźnił. Weimary mają teraz życie pełne rodzinnego ciepła, o jakim wcześniej mogły tylko śnić. I co najważniejsze, są znowu blisko siebie. PK 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *