Ja muszę siusiu! - Psy.pl - mamy nosa!

Ja muszę siusiu!

Załatwianie potrzeb fizjologicznych w domu-niezależnie od wielkości i wieku psa-jest zmorą każdego psiego przewodnika, bo nie ma nikogo, kto nie musiałby się z tym zmierzyć. Nie ma bowiem psa, który od urodzenia umiałby załatwiać swoje potrzeby poza mieszkaniem- to zwyczajnie sprzeczne z ich naturą. Jak sobie z tym radzić i czego unikać, aby rzeczywiście w pełni, szybko i skutecznie usunąć niechciane zachowanie naszego ulubieńca?

To my, ludzie, wyznaczamy sobie pewne granice i to my budujemy pojęcie kultury i dobrego wychowania-dla psa w dobrym tonie jest nie załatwiać się na tam, gdzie sypia (i tego uczyć go nie musimy), reszta terenu ( a zatem także nasz drogi dywan oraz czyste łóżko)może spokojnie służyć za tymczasowy szalet. Co zatem zrobić, aby wytłumaczyć maluchowi, że tak po prostu „nie wypada”?
Najprostszą drogą oduczenia młodzieńca załatwiania się w domu jest wykorzystanie jego naturalnego instynktu. Młody pies, tak jak i wilk, nie załatwia potrzeb fizjologicznych tam, gdzie śpi. Jeżeli w związku z tym do życia szczenięcia od razu wprowadzimy tzw. kennel klatkę, w której psiak będzie odpoczywał, automatycznie pozbędziemy się problemu-szczenię nie załatwi się na swoim posłaniu (które zajmuje całą powierzchnię klatki), więc wystarczy zaraz po otwarciu drzwiczek wyprowadzić go na spacer i sprawa z głowy. Naturalnie spacery muszą być z początku bardzo częste-przynajmniej kilka razy dziennie, po przebudzeniu, po zabawie oraz po jedzeniu-nawet najlepiej wychowany szczeniak w końcu ulegnie bowiem przepełnionemu pęcherzowi, wspomniane zaś sytuacje bardzo sprzyjają podnieceniu-a zatem jednocześnie zwiększonemu parciu. Co jednak jeśli z jakichś względów nie chcemy stosować klatki?
Jedną ze skuteczniejszych metod jest nauczenie psa, że załatwianie się poza domem jest bardziej opłacalne niż robienie tego w domu. Zasada jest banalna-wystarczyć pilnować psa i gdy tylko zobaczymy jakiekolwiek objawy nacisku na pęcherz(szczenię zacznie się kręcić, przykucać, popiskiwać, podchodzić do drzwi, chować się; czasami niestandardowo np. zacznie patrzeć w okno lub ustawiać się w określonym miejscu) wychodzimy natychmiast na spacer, a za załatwienie potrzeby właśnie tam-sowicie nagradzamy pochwałą i chwilą zabawy. Metoda nie jest jednak aż tak prosta w wykonaniu-niekiedy możemy nie zdążyć zareagować odpowiednio szybko i szczenię po prostu nie wytrzyma (od momentu bowiem poczucia parcia na pęcherz do momentu wypróżnienia mija czasami tylko kilka sekund). Takie przypadki.. po prostu ignorujemy. Już po kilku dniach zauważymy,że szczeniak w jakiś ulubiony sposób zaczyna pokazywać, że właśnie teraz musi wyjść na zewnątrz. Jest bowiem dla niego zrozumiałe, że załatwianie się na dworze wiąże się nieodzownie z pożądanymi korzyściami, a robienie tego w domu jest zwyczajnie nieopłacalne. Korzystajmy z tego i wychodźmy z nim, po czym nadal nagradzajmy. To wzmocni sygnalizację, a tak utrwalony schemat będzie działał już przez całe życie-jeśli tylko psiak załapie rytuał, zniknie potrzeba nagradzania i psiak będzie załatwiał się na dworze dlatego, że do tego przywykł. Tą samą metodą możemy nauczyć szczenię załatwiania się w kuwecie, choć to rozwiązanie akurat jest mocno sprzeczne z psią naturą.. Za to bardzo wygodne dla nas i coraz częściej stosowane.
Jeśli jednak nie mamy czasu na ciągłe pilnowanie szczeniaka lub po prostu brakuje nam refleksu, możemy pomóc sobie tzw. matami higienicznymi. Znajdziemy je w każdym dobrze wyposażonym sklepie zoologicznym, niekiedy również u weterynarzy. Praca z matami jest znacznie wygodniejsza-nie wymaga od nas bowiem więcej zaangażowania, niż trzymanie się kilku prostych zasad i sprzątania po psiaku.
Początki są bardzo podobne, jak w metodzie opisanej wyżej-musimy nauczyć malucha załatwiania się na matę, zamiast na podłogę. Niektórzy producenci próbują nam w tym pomóc, dodając do maty środki mające prowokować psa do załatwienia się na niej. Jeśli to nie wystarczy (a nie wystarcza w większości przypadków) pozostaje nam wspomniane wcześniej wzmacnianie zachowań pożądanych-nagroda za siusiu na macie, brak nagrody za siusiu gdziekolwiek indziej. Inną metodą jest zwyczajnie rozłożenie mat po całym pomieszczeniu i stopniowe likwidowanie tych najbardziej skrajnych, najbardziej oddalonych od ulubionego przez szczeniaka kąta aż zostanie tylko jedna. Trzecią zaś, absurdalną nieco metodą, jest podkładanie maty pod ogon psa gdy zaczyna się załatwiać-tutaj jednak ryzykujemy, że szczenię ze stresu przestanie się wypróżniać lub zacznie to robić w miejscu przez nas niewidocznym(kontakt z przewodnikiem nie jest wskazany podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych czy podczas posiłku, bo tylko drażni zwierzę), albo będzie załatwiać się gdziekolwiek, bo przecież i tak do niego podbiegniemy. Tej metody zatem zdecydowanie nie polecam.
No dobrze, nasz pupil załatwia się już na macie-ale co dalej? Przecież nie o to nam chodziło!
Kiedy zatem wyczujemy, że zbliża się czas, w którym szczeniak będzie potrzebował się załatwić, wyjdźmy z nim na spacer jednocześnie zabierając ze sobą matę. Rozłóżmy ją na ziemi i pozwólmy psu się na nią załatwić. Jeśli jednocześnie maty higieniczne znikną z naszego mieszkania, pies nauczy się, że załatwiać się trzeba na dworze-bo to właśnie tam znajduje się „ta mata do siusiania”, której Pan czy Pani zapomniała rozłożyć w domu. Ostatecznie, gdy pies nauczy się załatwiania potrzeb fizjologicznych tylko na dworze, matę likwidujemy całkowicie.
Obie wspomniane wyżej metody mają naturalnie, prócz niezaprzeczalnych zalet, pewne wady. Po pierwsze-szczeniaki łatwo generalizują, równie chętnie będą się zatem załatwiać na matę, jak i zostawioną na podłodze gazetę lub bluzkę.. Dodatkowo taka mata jest niezbyt skuteczna i w przypadku dużych szczeniąt po prostu przecieka.
Nie do końca idealna jest też metoda wzmocnień – tutaj częściej niż przy użyciu mat nasze panele lub płytki zostaną oznaczone moczem czy kałem, wymaga też od nas więcej obserwacji. Jeśli jednak wykażemy się cierpliwością, z pewnością osiągniemy sukces przy każdym z podanych sposobów.
Kiedy jednak widok dziesiątej już tego dnia plamy na parkiecie wzbudzi w nas chęć mordu na szczenięciu a nasza cierpliwość zginie gdzieś w zakamarkach umysłu, policzmy spokojnie do dziesięciu i odetchnijmy głęboko. Każda zbyt silna kara może spowodować w szczeniaku chęć załatwiania się „po kryjomu” (bo kiedy Pan nie zauważy, jak siusiam, to może mi nie przyłoży)lub doprowadzi w konsekwencji do innych, bardziej złożonych problemów z psim maluchem-nieufności, słabego kontaktu z właścicielem, agresji lękowej i wielu, wielu innych. Pomyślmy w takiej sytuacji, jaka byłaby nasza reakcja na dziecko, które w tym samym wieku co szczenię załatwiło się w toalecie.. Bylibyśmy w szoku prawda? Dlaczego więc mamy tak wysokie wymagania wobec stworzenia znacznie mniej od nas inteligentnego i podlegającego głównie instynktom..?
I kilka rad na koniec:
-Nagradzaj każde dobre zachowanie. Im częściej to robisz, tym szybciej zbudujesz regułę „hej, przecież to jest fajne! Może będę tak robił zawsze?”
-Nie krzycz na psa, nie bij go, nie każ gdy zachowa się niewłaściwie. Również wsadzanie mu nosa w odchody nauczy go tylko jednej rzeczy-jeżeli załatwię się w domu, to mój właściciel znowu wpadnie w szał i mu odbije (bicia, krzyku ani tarzania w odchodach nie stosuje żadna psia matka, a jednak potrafi szczenię nauczyć czystości w gnieździe). Dodatkowo nie uczymy w ten sposób psa co MA robić, więc nie widząc innej drogi-robi dalej to samo, tylko w tajemnicy przed nami. Możemy za to stosować proste „nie” lub „fuj” gdy zobaczymy, jak pies się załatwia-taka kara słowna dokładnie w momencie załatwiania potrzeby będzie skuteczna pod warunkiem, że w alternatywie nauczymy psa siusiania na zewnątrz.
-Nie wracaj z psem ze spaceru od razu, gdy się załatwi. Mówisz mu w ten sposób „Załatwiłeś się na dworze? Dobra, masz smaczka, a teraz koniec zabawy i wracasz do domu”. Tak naprawdę więc każemy zachowanie pożądane, zamiast je wzmacniać!
-Naucz psa, że wypróżniać się należy zawsze na samym początku spaceru. Ustal miejsce, w którym pies ma się załatwiać i cierpliwie czekaj (ale nie specjalnie statycznie-ruch przyspiesza wypróżnienie), aż to zrobi-dopiero później zorganizuj spacer. Unikniesz problemu załatwiania się w domu zaraz po powrocie ze spaceru, bo psiak z nadmiaru wrażeń „zapomniał”.
-Bądź cierpliwy i tolerancyjny. Wszyscy psiarze przechodzą ten etap, nie jesteś wyjątkiem, a Twój pies nie jest złośliwy. Wymagasz od niego zachowania sprzecznego z jego naturą, więc daj mu czas, aby się tego nauczył.
-Młode szczenię wyprowadzają bardzo często, szczególnie po zabawie, jedzeniu lub po przebudzeniu. I nie odpuszczaj żadnego z tych momentów-najwyżej wyjdziesz niepotrzebnie, ale im mniej błędów, tym szybciej przebiegnie nauka.
-Szczenię w wieku 4-5 miesięcy jest już zdolne do załatwiania się wyłącznie na dworze. Jeśli nie osiągniesz efektu do 7 miesiąca życia, poproś o radę kogoś bardziej doświadczonego-widocznie gdzieś popełniłeś błąd. Przeciętnie jednak problem znika maksymalnie u psów półrocznych.
-Bądź cierpliwy-żadnego zachowania nie da się nauczyć natychmiast!

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *