Jak dog niemiecki zmienił życie 11-letniej Belli - Psy.pl - mamy nosa!

Jak dog niemiecki zmienił życie 11-letniej Belli

Bella choruje od urodzenia, dotąd poruszała się na wózku lub chodziła o kulach. Rok temu w jej życie wkroczył dog niemiecki George, pies asystent, który sprawił, że świat stał się przyjaźniejszy dla małej Belli.

11-letnia Bella choruje na zespół Morquio, rzadką genetyczną chorobę, która między innymi powoduje bardzo duże zmiany kostne, a co za tym idzie ogranicza możliwość poruszania się. Bella przeszła mnóstwo operacji oraz terapii, wciąż uczy się chodzić sama i cały czas jest pod opieką lekarzy.

Rok temu do jej domu trafił jeden z najlepszych możliwych lekarzy – dog niemiecki George. Prawie trzy razy większy od dziewczynki pies (on waży około 60 kg, ona 20 kg) stał się jej nieodłącznym towarzyszem, który pozwolił jej nie korzystać z kul i wózka i poruszać się z jego pomocą. – Opieram się na nim jak na kulach – powiedziała Bella w rozmowie z dziennikarzem stacji ABC News. Opiera się dosłownie i w przenośni, bo silny czworonóg daje jej zarówno oparcie fizyczne, jak i psychiczne.

Dog niemiecki George został przygotowany do swej pracy przez Service Dog Project w Ipswich w stanie Massachusetts. Towarzyszy Belli wszędzie, gdziekolwiek ona idzie. – Miałam balkoniki, wózek inwalidzki i kule, ale odkąd jest ze mną George, nie korzystam z nich – mówi Bella.

Odkąd George towarzyszy Belli, dziewczynka stała się dużo bardziej aktywna i silniejsza, mówi jej mama Rachel Burton. Bella chodzi teraz na plac zabaw, a także na zakupy do centrum handlowego.

George za to, co robi dla Belli, został wyróżniony Award for Canine Excellence (nagroda za wybitne osiągnięcia) przez American Kennel Club, który na swej stronie internetowej napisał: „Georga i Bellę łączy nierozerwalna więź – George zrobi dla niej wszystko. Pomógł jej zyskać zaufanie, niezależność i szczęście”. MC


ABC Breaking News | Latest News Videos

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *