Jak karać psa skutecznie, ale humanitarnie?

Jak karać psa i czy w ogóle to robić? W mojej okolicy mieszka dziewczyna, która ma suczkę rasy american staffordshire terrier. Dba o to, by jej pies miał dużo ruchu i co dzień znajduje czas na długie spacery nad jeziorem, zabiera też z sobą smakołyki. Jednak suczka wyprowadzana jest w łańcuszku zaciskowym, a zanim dojdzie do miejsca, w którym można ją spuścić ze smyczy, musi na niej przejść przez osiedle i minąć kilka skrzyżowań. Bardzo ciągnie i jej pani stara się pracować nad tym zachowaniem – gdy tylko pies napnie smycz, jest karcony szarpnięciem.

Opiekunka postępuje tak już od roku, a zachowanie suczki tylko się pogarsza. Wykazuje ona również wiele objawów świadczących o przeżywaniu silnego stresu – jej ciało jest napięte, często się oblizuje, kątem oka obserwuje właścicielkę i kuli się na każdy jej gwałtowniejszy gest.

Jaki błąd popełnia ta dziewczyna? Przede wszystkim nie ocenia co jakiś czas postępów szkoleniowych. Gdyby to robiła, już dawno poszukałaby skuteczniejszych metod…Większość osób uważa, że kara polega na zastosowaniu takiego bodźca, który wywoła strach lub ból (klaps, szarpnięcie smyczą). Jednak w teorii uczenia się definiowana jest ona nie jako konkretne działanie, lecz poprzez wpływ, jaki wywiera na zachowanie psa.

Ma zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia w przyszłości niechcianego zachowania i obniżyć jego intensywność. Jeśli więc ono nie zanika, należy przestać karać psa w dotychczasowy sposób i zastanowić się, jaki popełniamy błąd.

wystraszony pies
fot. Shutterstock

Kara zła

Wielu właścicieli zastanawia się, jak karać psa. Istnieją dwa rodzaje działań, które wygaszają niepożądane zachowania. Pierwsze to środki wychowawcze popularnie nazywane karami lub metodami awersyjnymi, opierające się na zadawaniu psu bólu, sprawianiu, że czuje dyskomfort, lub straszeniu. Będą to na przykład wspomniany już klaps, krzyk, mówienie groźnym tonem czy szarpanie smyczy.

Nie polecamy tego rodzaju metod, ponieważ obniżają one pewność siebie psa, niszczą jego zaufanie do przewodnika i wywołują lęki.

Kara dobra

Drugi rodzaj kar polega na umiejętnym manipulowaniu tymi elementami otoczenia, które pies w danej chwili postrzega jako cenne. Nie namawiam nikogo do odbierania mu za karę kości, ale możemy odebrać wiele innych rzeczy, jeśli zachowaniem zasłuży na karę – swoją uwagę, możliwość otrzymania smakołyku, pójścia na spacer lub pobawienia się z innymi psami.

Tego rodzaju kary są o wiele bardziej humanitarne niż bicie czy straszenie i znacznie lepiej sprawdzają się w trakcie szkolenia. Wymagają jednak sporej kreatywności (musimy wiedzieć, czego nasz pies pragnie w danej chwili) i konsekwencji (by zrozumiał, że pozbawienie go jakiejś przyjemności jest wynikiem jego postępowania, a nie efektem zbiegu okoliczności). Prawidłowo zastosowana kara powinna przynieść widoczną zmianę w zachowaniu psa już za pierwszym, a maksymalnie za trzecim razem.

pies jest karcony
fot. Shutterstock

Jak karać psa bez użycia siły?

Poniżej podpowiadamy, jak karać psa skutecznie w różnych sytuacjach z wykorzystaniem metod humanitarnych. Dzięki nim będziemy w stanie nauczyć czegoś psa, nie wzbudzając przy tym w nim strachu.

Jeśli skacze przy powitaniu…

Ignorowanie niewłaściwych zachowań jest jednym z najsilniejszych narzędzi, którymi dysponujemy w szkoleniu psów. Przykładem najczęściej przytaczanym jest oduczanie skakania przy powitaniu poprzez odwracanie się plecami oraz nagradzanie kontaktem wzrokowym i pochwałą w chwili, gdy zwierzak postawi wszystkie cztery łapy na ziemi.

Tymczasem właściciele zwykle zbyt wiele mówią do psa i mają tendencję do nadmiernego kontrolowania go. Besztamy czworonoga za skakanie przy powitaniu, węszenie w siatkach z zakupami, szczekanie, opieranie się łapami o stół czy noszenie w pysku znalezionej skarpetki. Mimo że ton naszego głosu jest nieprzyjemny, to jednak te zachowania w ten sposób się utrwalają. A gdybyśmy je zignorowali, z czasem większość z nich zanikłaby samoistnie.

Jeśli gryzie po rękach…

Uwaga i obecność właściciela są bardzo ważne dla każdego psa. Już samo spojrzenie go ożywia. Analogicznie, odebranie naszej uwagi lub odejście od zwierzaka mogą zadziałać jak kara. Na przykład wiele psów ma uciążliwy nawyk szczekania na właściciela lub gryzienia po rękach, by w ten sposób sprowokować go do rzucenia zabawki lub podzielenia się jedzeniem.

Aby wygasić te zachowania, należy w momencie, gdy pies zaczyna się robić nieznośny, wstać i wyjść z pokoju na kilka minut, zamykając za sobą drzwi.

szczekający pies
fot. Shutterstock

Jeśli szczeka…

Innym sposobem karania poprzez izolację jest tak zwany time out, czyli odesłanie do kąta. Zamiast krzyczeć na psa szczekającego pod drzwiami, delikatnie chwyćmy go za obrożę, spokojnie odprowadźmy do pokoju i zamknijmy tam na kilka minut.

Jeśli będziemy postępować w ten sposób za każdym razem, gdy pies rozszczeka się pod drzwiami, szybko zrozumie, że takie zachowanie kończy się nieprzyjemnym odosobnieniem, i zacznie lepiej panować nad instynktem stróżowania.

Jeśli ignoruje komendy…

Pracujemy z psem nad ćwiczeniem zmian pozycji. Wydajemy mu komendy „siad – waruj – stój” i nagradzamy ich prawidłowe wykonanie. Co jednak zrobić, gdy pupil wykona nasze polecenie błędnie? Krzyk lub uderzenie nie wchodzą w grę, gdyż przestraszony zwierzak szybko zrezygnuje z takiej zabawy. Znacznie lepszym wyjściem jest zignorowanie błędu i powtórzenie ćwiczenia, a najlepszym – pokazanie naszemu uczniowi, że właśnie stracił okazję do otrzymania pysznego smakołyku. Po prostu wyjmijmy z kieszeni przysmak i zamiast dać go psu, ostentacyjnie zjedzmy go sami (lub udajmy, że to robimy).

A oto inny przykład zastosowania metody „straconej okazji”. Zbliżyliśmy się w parku do grupki bawiących się psów. Nasz pupil aż drży z radości, że zaraz do nich dołączy. Ale nie ma niczego za darmo – wydajmy mu polecenie „siad” i odczekajmy 10 sekund. Jeśli nie zareaguje, odwróćmy się na pięcie i odejdźmy, zabierając go z sobą. Możemy pospacerować w pobliżu i po kilku minutach wrócić w to samo miejsce, by spróbować powtórzyć lekcję. Prawdopodobnie tym razem słuch naszego pupila okaże się o wiele ostrzejszy…

pies w łóżku
fot. Shutterstock

Jeśli wchodzi na kanapę…

W pewnych sytuacjach pomocne może się okazać wywołanie u psa niewielkiego dyskomfortu, szczególnie jeśli mamy do czynienia z czworonogiem o silnej psychice, który nie rozpamiętuje zbyt długo nieprzyjemnych doznań. Powiedzmy, że pies zwykł kłaść się w przejściu w wąskim korytarzu, co nam bardzo przeszkadza. Aby zachęcić go do częstszego korzystania z własnego legowiska możemy użyć… wycieraczki z tworzywa sztucznego, która ma drobne kolce. Połóżmy ją na jakiś czas w miejscu, które upodobał sobie nasz podopieczny. Leżenie na plastikowej szczotce będzie dla niego na tyle nieprzyjemne, że sam przeniesie się gdzieś, gdzie będzie mu wygodniej.

Jeśli masz problem z psem wylegującym się na kanapie, to za każdym razem, gdy na nią wejdzie, podejdź w milczeniu i zacznij czyścić mu uszy, obcinać pazury lub wykonywać inny nielubiany przez niego zabieg pielęgnacyjny. Jeśli będziesz konsekwentny, twój pupil szybko się zorientuje, że lepiej wylegiwać się w miejscach, w których może liczyć na więcej spokoju…

Autor: Krzysztof Nawrocki