Jak Mufasa zaufał ludziom - Psy.pl - mamy nosa!

Jak Mufasa zaufał ludziom

Wiekowy pies żył na stacji uzdatniania wody w Los Angeles, groziło mu wpadnięcie do zbiornika z chemikaliami. Gdyby ktoś go nie zauważył i nie zgłosił tego organizacji Hope for Paws, nie wiadomo, jak by się to skończyło.

Tym razem wolontariusze Hope for Paws z Los Angeles ruszyli na pomoc czworonożnemu staruszkowi, który mieszkał przy stacji uzdatniania wody. Gdy przyjechali na miejsce, musieli postępować bardzo ostrożnie, bo w pobliżu znajdowały się otwarte zbiorniki z chemikaliami. Lisa Arturo rzucała kudłatemu, białorudoczanemu psu kawałki cheesburgera, by zachęcić do podejścia bliżej.

Przyzwyczajenie go do obecności ludzi musiało trochę trwać.  Kilka razy podnosił się i siadał, zbliżał się do rzucanego jedzenia i znów odchodził w stronę muru, do którego niemal się przyklejał. W końcu udało się podejść go od tyłu i zarzucić mu na szyję smycz. W jego oczach i ruchach były niepewność i lęk, Gdy w końcu wziął kawałek cheesburgera, długo trzymał go w pysku, nim go zjadł. JoAnn Wiltz  nałożyła mu Lucky Leash i nazwała psa Mufasa.

W samochodzie w drodze do kliniki Mufasa przytulał się już do karmiących go dłoni. Ponieważ pachniał jak kanał ściekowy, a jego skóra była w złym stanie, musiał zostać zaraz wykąpany. Podczas kąpieli był bardzo spokojny. Gdy cały brud został zmyty, zwierzak odczuł ulgę i nie do poznania zmieniło się jego zachowanie. Z radością upominał się o smakołyki. Wkrótce został wysterylizowany, zaczipowany i zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. Wyleczono tez infekcję ucha. Teraz czeka na kogoś, kto doceni wszystkiego jego zalety. MC

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *