Jak obronić się przed atakiem psa - Psy.pl - mamy nosa!

Jak obronić się przed atakiem psa

Wyobraź sobie scenę, w której podczas sympatycznego spaceru w letnim słońcu natrafiasz na wąską polną drogę. Wciągasz zapach rozkwitających kwiatów, łapiesz promienie padające Ci na twarz, zamykasz oczy.. I nagle słyszysz cichy, głęboki warkot z naprzeciwka.. Przypominasz sobie szybko, że jesteś zupełnie sam na pustej drodze, gdzie nikt Cię nie usłyszy i gdzie nie ma żadnego schronienia..

Jestem przekonany, że nie ma na świecie osoby, której nie wzrosłoby ciśnienie, czy choćby nie przyspieszyło serce w bezpośredniej konfrontacji z psem szczerzącym kły i gotowym do ataku-nie rozumiemy jeszcze zwierząt na tyle, aby móc zachować w takiej chwili całkowity spokój; nawet zaś gdybyśmy rozumieli ich mowę, nie oznaczałoby to wcale, że można by przejść nad takimi sytuacjami do porządku dziennego. Niezwykle jednak ważne jest, aby-nawet w silnym stresie-umieć sobie poradzić i wiedzieć, jak się zachować: nie prowokować agresora, zażegnać potencjalny konflikt i ostatecznie-rozejść się we względnym spokoju.
Na szczęście nawet w opisanym wyżej przypadku sytuacja wcale nie jest tragiczna, i spotkanie z psem-również broniącym swojego terytorium, zdobyczy, lub po prostu agresywnym wobec ludzi-bardzo często kończy się spokojnie i bezkrwawo. To wynika z prostego schematu, stworzonego przez samą Matkę Naturę-psy, jak i wilki, wolą zabawę w teatr i wyraźne pozy oraz groźby, niż rzeczywistą walkę-ta może się bowiem skończyć śmiercią przeciwnika, a to z kolei przy tak wysokim wskaźniku śmiertelności i tak minimalnym przyroście naturalnym tego gatunku dość szybko wykończyłoby wilczą populację. Psy mają znacznie łatwiej i ich populacja rozwija się bardzo szybko; na szczęście jednak dla nas nadal ich głównym motorem działań jest instynkt, odziedziczony wszak właśnie po wilkach.. Dlatego właśnie zdrowy pies nie atakuje bez powodu-krew leje się niezwykle rzadko, a pogryzienia śmiertelne są prawie niespotykane. Dla porównania – corocznie w wyniku uderzenia pioruna ginie 8-krotnie więcej osób, niż w wyniku pogryzienia przez psa. 700 razy więcej osób ginie na rowerze; nawet huśtawka jest kilkukrotnie częstszą przyczyną zgonu niż psie kły. Jeśli dodać do tego fakt, że większość takich wypadków zdarza się między psem a jego opiekunem lub na terenie przez niego strzeżonym, to nasza szansa na zginięcie od psich pazurów i kłów na ulicy jest praktycznie zerowa. Nie oznacza to jednak, że należy te zwierzęta lekceważyć.
Załóżmy więc, że rzeczywiście znajdziemy się naprzeciwko psa, który próbuje nas przestraszyć – postawa na ugiętych łapach, napięte i sztywne wszystkie mięśnie, a przede wszystkim odsłonięty cały wachlarz zębów i warczenie lub szczekanie, którego nie da się pomylić z niczym innym. Co dalej?
Przede wszystkim-nie panikujmy. Na pewno łatwiej napisać, niż zrobić:trudno nie wpaść w panikę, gdy naprzeciwko nas stoi śmiertelnie niebezpieczne zwierzę, niekiedy równie ciężkie jak my, kilkukrotnie szybsze i wyposażone w 42 kły i dwadzieścia pazurów. To jednak ważne, bo pies wyczuwa wahania hormonów w naszym organizmie, np. poprzez pot-i doskonale wie, kiedy się boimy. Pamiętajmy jednak, że szanse na to, aby pies rzeczywiście przeszedł od rytuałów do czynów są zazwyczaj bardzo niewielkie; pod warunkiem, że zastosujemy się do poniższych rad.
Co więc zrobić? Jeżeli zauważysz biegnącego w swoją stronę psa, rozejrzyj się, czy masz szanse na ucieczkę. Pamiętaj jednak, że psy są pięciokrotnie szybsze od ludzi (małe porównanie-prędkość biegnącego człowieka to zwykle kilkanaście kilometrów na godzinę, greyhounda-70km/h), więc jeżeli boisz się, że możesz nie zdążyć-zaniechaj ucieczki.
Jeśli w pobliżu nie ma wyjścia, a zatem nie masz dokąd uciec, poszukaj chociaż miejsca na murze lub półce, na którą pies nie wskoczy. Będziesz poza zasięgiem jego pazurów i zębów, a do tego będziesz lepiej słyszalny a w razie konieczności będzie Ci łatwiej się bronić.
Jeśli musisz zostać w miejscu lub naprawdę nie ma gdzie uciekać, stań nieruchomo bokiem do psa i odwróć od niego wzrok, pilnując go cały czas kątem oka. To trudne zadanie, ale wykonalne-stanie bokiem wymaga odwagi, ale jest najlepszym wyjściem. Dlaczego? Ponieważ psy to rozumieją: ustawienie się w kształt litery T (tzn. prostopadle do ciała napastnika) jest czymś w rodzaju propozycji zawieszenia broni, z zastrzeżeniem, że wprawdzie nie chcesz walki, ale w razie konieczności będziesz się bronić.
Nie poddawaj się. Postaraj się stać pewnie, nie garbić się i nie kulić, ale też nie prowokować. Asertywnie, ale nie agresywnie. Pewna siebie postawa zniechęca psa do ataku, bo wie, że może zostać odparty-co więcej, on przecież również boi się przegranej. Z drugiej strony postawa poddańcza u człowieka niekiedy również może sprowokować psa do szarży-dla wielu osobników będzie to oznaka poddania się, ale dla niektórych będzie sugestią, że ofiara jest łakomym i bardzo prostym do upolowania kąskiem. Oczywiście nie prowokujemy psa do ataku; on wprawdzie o tym nie wie, ale nasze szanse w takim starciu są zbyt małe, aby tak ryzykować.
Zachowaj ciszę i spokój.Krzyk oraz gwałtowne ruchy sprowokują psa do „uciszenia nas”, czyli do szybszego ataku. Dodatkowo poziom adrenaliny w naszym organizmie i tak jest już bardzo wysoki – podwyższanie go krzykiem oraz gwałtownymi ruchami spotęguje panikę, a ta z kolei również przybliża całą sytuację do ostatecznego rozstrzygnięcia.
Zastanów się, czego możesz użyć jako tarczy lub osłony-być może obok stoi stolik albo kosz na śmieci, odseparuj się nim od atakującego zwierzęcia. Jeśli nie masz nic takiego, zastosuj ubranie albo bagaż-zdejmij kurtkę,bluzę albo koszulkę, i owiń nią rękę wraz z ramieniem, jednocześnie trzymając w tej ręce plecak, torbę czy torebkę, jeśli taką posiadamy. Jeśli pies nie zatrzyma się w odległości kilku metrów od Ciebie, i nie przestaje biec-czyli masz pewność, że zaatakuje-wysuń osłoniętą rękę w jego stronę, machając nią na boki-jest bowiem olbrzymia szansa, że rzuci się właśnie na nią. Gruba warstwa ubrań ochroni nieco skórę przed kłami i szarpaniem, a plecak może okazać się dobrym „celem zastępczym”-jest szansa, że pies skupi się na gryzieniu i szarpaniu torby, a nam da chwilę na wycofanie się. Jeśli mamy przy sobie jedzenie, upuśćmy je niedaleko, ale nie rzucajmy-pies musi je zauważyć, a nam nie wolno ruszać się zbyt szybko, aby nie prowokować pogoni.
Psy atakują w różny sposób-jedne kąsają i puszczają, inne nie odpuszczają chwytu. Niezależnie od metody, osłaniaj się chronionym ramieniem i wycofuj powoli w stronę wyjścia, teraz już frontem do psa. Osłaniaj szczególnie twarz i głowę, również szyję-pogryziona ręka się zrośnie, przegryziona tchawica nie.
Jeśli pies zatrzyma się kilka metrów przed Tobą na ugiętych łapach i zacznie warczeć lub szczekać, wycofuj się cały czas stojąc bokiem. Nie uspokajaj psa głosem-to nie pomoże. Nie garb się, nie kul-pies jeszcze nie wie, że mógłby spokojnie wygrać tę walkę, na razie mierzy siły-spraw więc wrażenie trudnego przeciwnika. Odejdź powoli bokiem, a jest duża szansa, że przeciwnik-wprawdzie ujadając i wściekając się, ale jednak-pozwoli nam odejść. Zazwyczaj bowiem psy przyjmują agresywną postawę nie dlatego, że chcą nas zaatakować-ale dlatego, że się nas.. boją! Bywa również tak, że po prostu wyganiają nas ze swojego terytorium. Niezależnie jednak od powodu swojej agresji, zazwyczaj jeśli warczenie okaże się wystarczające-to na tym poprzestaną.
Czasem jednak zdarza się, że konfrontacja jest nieunikniona. Najczęściej takie sytuacja mają miejsce albo na terytorium chronionym przez psa, albo w momencie, kiedy zerwie się on właścicielowi ze smyczy i próbuje rozładować gdzieś swoją frustrację, albo -nieco rzadziej – kiedy jest chory na wściekliznę (piana z pyska, zez lub wytrzeszczone oczy, język wiszący z boku). Brońmy się wtedy atakując – najczulszymi miejscami, w które należy wtedy celować jest krocze, nos, tchawica i oczy; jeśli uda nam się wydostać z uścisku-wycofajmy się jak najszybciej.

Pamiętaj:
-Jeżeli masz całkowitą pewność, że uciekniesz-uciekaj; jeśli nie – przyjmij konfrontację;
-Jeżeli możesz wspiąć się gdzieś wyżej-zrób to;
-Unikaj gwałtownych ruchów, chyba, że wybrałeś ucieczkę;
-Nie stój na wprost psa(tzn. twarzą do niego) ani na niego nie patrz, chyba, że doszło już do walki i musisz się bronić;
-Milcz. Absolutnie. Żadnego krzyku, uspokajającego mówienia, szeptu itp.;
-Zasłoń się tym, co jest w pobliżu; jeśli nic nie ma-zabezpiecz rękę ubraniami lub bagażem;
-Upuść całe jedzenie, jakie masz przy sobie;
-Osłaniaj chronioną ręką najważniejsze narządy-głowę, szyję, brzuch;
-Wycofuj się powoli, ale nie wlokąc się noga za nogą;
-W razie ataku-uderzaj w najczulsze miejsca-nos, oczy, tchawicę, krocze.

I pamiętajmy-psy nie atakują, jeśli nie muszą. W większości przypadków wolą-jak ich wilczy przodkowie-rozwiązać konflikt bezkrwawymi rytuałami, pozami, straszeniem-wycofajmy się więc spokojnie nie prowokując, a w większości przypadków sytuacja zakończy się tylko nerwami i kilkoma siwymi włosami.
 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *