Jak wzmocnić więź z psem? 3 rzeczy, o których wcześniej nie słyszałeś!

Prawie każdy właściciel psa, w momencie przygarnięcia do swojego domu czworonożnego pupila, jak najprędzej chce się zabrać za tzw. trening posłuszeństwa oraz nauczenie psa „prawidłowego” zachowania. Aby to osiągnąć, albo znajduje psiego trenera, który udziela lekcji indywidualnych, albo zapisuje pupila do psiego przedszkola. Na zajęciach pies i właściciel rozpoczną pracę od tego, co powszechnie uchodzi za podstawę relacji z psem, czyli od nauki komend, takich jak „siad”, „leżeć”, „zostań”, a na dalszym etapie pojawi się na pewno chodzenie przy nodze (i ani pół metra przed!). Czy jest tu miejsce na więź z psem?

Oczekiwania są takie, żeby idealny pies przynosił gazetę, nie skakał na gości, nie kradł kiełbasy (nawet gdy zostawimy ją dosłownie na wyciągnięcie łapy, bo przecież pies powinien wiedzieć, że tak nie wolno, i koniec) oraz żeby zostawił w spokoju nasze skórzane buty (bo w końcu pies powinien również rozumieć, że but to but, a nie gryzak o kuszącym zapachu, którym można się bezkarnie bawić).

W skrócie – to, co obserwuję w dzisiejszym podejściu do psów, to niebezpieczna tendencja do zamieniania psa w robota, który zna setki komend, jest zawsze w dobrym humorze i robi wszystko, co mu każemy. I że zaakceptujemy naszego psa w pełni wtedy, gdy będzie idealny, ułożony i będzie zachowywał się zawsze tak, jak chcemy. A gdzie w tym wszystkim więź z psem i budowanie relacji zorientowanych na słuchanie potrzeb psa? Zamiast skupiać się jedynie na oczekiwaniach wobec swojego psa, zrób coś dla niego!

1. Uszanujmy to, co pies nam komunikuje

Psy używają mowy ciała do komunikacji zarówno z nami, jak i z innymi psami. Korzystają z tzw. sygnałów uspokajających. Zostały one odkryte i opisane przez słynną norweską trenerkę, Turid Rugaas („Sygnały uspokajające”, 2003). Są to takie zachowania, jak: ziewanie, oblizywanie nosa, drapanie się, odwracanie głowy itp. Interpretacja sygnałów uzależniona jest od kontekstu.

Gdy pies ziewa, może po prostu chcieć spać, ale kiedy robi to na przykład w trakcie poznawania nowej osoby, może to być oznaką stresu lub dyskomfortu. Sygnały te możemy łatwo zaobserwować, gdy psa przytulamy lub wtedy, gdy przebywa on w pokoju z rozbieganym dzieckiem. Jeśli nie rozpoznamy psich komunikatów i będziemy kontynuować robienie tego, co sprawia psu dyskomfort, tym samym nieświadomie sprawimy, że nasz pies straci do nas zaufanie. W chwili, gdy nauczymy się dostrzegać te małe gesty i odpowiednio na nie reagować, nasza więź z psem niesamowicie się umocni!

2. Dajmy psu wolną łapę

Zbyt dużo mówi się o nauce komend, a za mało o tym, co pies potrzebuje do osiągnięcia pełni psiego szczęścia. Przede wszystkim spróbujmy, małymi kroczkami, dawać psu więcej okazji do podejmowania samodzielnych decyzji. Co ciekawe, badania wykazują (Dr Iris Schöberl, 20th PDTE Annual Conference and AGM 2018), że u psów, które są przez większą część dnia komenderowane przez swoich właścicieli, z czasem narasta frustracja, która później często przeradza się w agresję. Bo też, powiedzmy sobie szczerze, ile można być stale kontrolowanym, bez możliwości swobodnego decydowania o sobie?

Zamiast więc mówić do psa „na matę”, by zmusić go do leżenia we wskazanym przez nas miejscu, przygotujmy dla pupila kilka posłań, rozstawionych po całym domu – kocyki, psie łóżko, poduszki. Niech tekstury i rodzaj posłań będą zróżnicowane. I przede wszystkim – dajmy psu wybór i wolność w decydowaniu, które posłanie w danej chwili pasuje mu najbardziej. Tak samo róbmy ze smakołykami – gdy chcemy dać psiakowi przysmak, czasem przygotujmy dwa lub trzy do wyboru. To wszystko małe gesty, ale pies niewątpliwie je doceni i znów – nasza przyjaźń z nim na tym zyska.

3. Dzielmy się swoim jedzeniem

Tak, tak, wiem. Wszyscy w kółko powtarzają: „pamiętaj, nigdy nie dawaj psu resztek ze stołu ani niczego z ludzkiego jedzenia”. Nie zamierzam wchodzić głęboko w kwestię żywienia, a jedynie dać właścicielom do zrozumienia, że ich psom może to wręcz wyjść na zdrowie. Tylko uwaga! Oczywiście jest kilka zasad:

  • najpierw zapoznajmy się z produktami, które dla psa są szkodliwe,
  • pamiętajmy, żeby nie dawać psu nieświeżych resztek,
  • nie podawajmy niczego, co było solone lub smażone,
  • nie dawajmy psu jedzenia przy stole, sprawi to bowiem, że zacznie on żebrać przy każdym posiłku.

Jeśli jednak jemy akurat truskawki lub przygotowujemy zupę brokułową, spokojnie możemy ukroić kilka kawałków owocu lub warzywa dla swojego pupila i wrzucić mu je do miski. Przynajmniej raz na jakiś czas. Nie dość, że urozmaicimy w ten sposób psią dietę (psy żywione jedynie suchą karmą naprawdę tego potrzebują), to w dodatku zaczniemy być przez swojego psa postrzegani jako zaskakujący oraz dobrzy przyjaciele, którzy dzielą się z nim tym, co smaczne i pachnące.

Czy już wiesz, jak wzmocnić więź z psem?

Mam nadzieję, że coraz więcej właścicieli zacznie zwracać się w stronę treningu opartego na podejściu empatycznym, zorientowanym na zrozumienie prawdziwych potrzeb psa. Na jego mowę ciała, jak również elementy niezbędne do stworzenia relacji przyjacielskiej, a nie żołnierskiej.

Wierzę, że coraz więcej trenerów w psich szkołach będzie mówić właścicielom o tym, w jaki sposób dać swojemu psu najlepsze możliwe życie, pełne stymulacji i tych elementów, które są mu naprawdę potrzebne. Zwróci uwagę na to, jak ważna jest więź z psem. Bo czy nauczenie psa chodzenia na dwóch łapach jest naprawdę niezbędne do stworzenia z nim prawdziwej więzi?

Autorka to certyfikowana behawiorystka psów ISCP.Dip.Canine.Prac. aspirująca do zostania pierwszą w Polsce instruktorką metody Tellington TTouch® for Companion Animals. Właścicielka firmy pet sittingowej „Studio High Paw! Pet Sitting”.

Autor: Zuzanna Rybarczyk