Jeżeli kochać…

Dlatego przecież jest patronem zwierzątek, a 4 października, w dniu Jego imienin, na pięknym cmentarzu Psi los (w podwarszawskim Koniku Nowym), obchodzone są jedyne w swoim rodzaju zaduszki.

Ale wracając do papieża Franciszka… Podejrzewam, że z jego pontyfikatem każdy łączy jakieś nadzieje. Ja również. Mam otóż nadzieję, że nie zadowoli się tylko wspomnieniem o potrzebie miłości do wszelkich istot żywych. Nie tylko do bliźniego swego, ale i do naszych mniejszych braci. Bo są tego warci.

Podobnie jak jednego procentu, który przy okazji rozliczania się z fiskusem, możemy przekazać na jedną z fundacji zajmujących się bezdomnymi zwierzętami.

Potrzebujących jest, niestety, mnóstwo. I nikt wszystkim nie pomoże. Osobiście poratuję w tym roku fundację zajmującą się sterylizacją wiejskich suczek. Pod hasłem: „Aby każde macierzyństwo było szczęśliwe”. I, jak zawsze, dodam od siebie, żeby nie mnożyć psich nieszczęść.

Bo, trawestując piosenkę Starszych Panów, jeżeli kochać, to odpowiedzialnie.

Autor: Maria Czubaszek