Kazimierz vel Morus przygarnięty przez Ignacego Gogolewskiego - Psy.pl - mamy nosa!

Kazimierz vel Morus przygarnięty przez Ignacego Gogolewskiego

Ten niewielki biały piesek stanął na drodze aktorki Marii Seweryn i przez kilka dni nie chciał odejść. Zabrała więc czworonoga i dzięki mamie znalazła mu wspaniałych opiekunów. Psa przygarnął aktor Ignacy Gogolewski.

O psiej historii z happy endem napisała w swoim internetowym dzienniku Krystyna Janda, która w lutym ubiegłego roku, robiąc zakupy w centrum handlowym M1 w Krakowie, zaadoptowała Sonię, malutką suczkę po przejściach, która wypatrywała kochającego człowieka podczas akcji Fundacji Zwierzęta Krakowa. – Sonia zawładnęła sercami całej rodziny – mówi Krystyna Janda. Tym razem bezdomnym psem zaopiekowała się córka Krystyny Jandy, także znana miłośniczka zwierząt Maria Seweryn.

Oto, co napisała w dzienniku Krystyna Janda:

„Do mojej córki przyplątał się w lesie pies. Błąkał się po tym lesie podobno od wiosny, jak mówili ludzie. Marysia pojechała z nim do weterynarza. Nie umiał iść trotuarem, po schodach, nie widział wcześniej samochodu na oczy, smycz była dla niego wyzwaniem. Na pytanie weterynarza, jak ma na imię, odpowiedziała bez namysłu Kazimierz, dostał szczepionkę i książeczkę zdrowia. Przygarnęli go państwo Gogolewscy (…). Od dwóch dni ma na imię Morus (…). Cóż to za szczęśliwa historia!”.

Zdjęcie pieska, który przybłąkał się na wsi do Marii Seweryn, Krystyna Janda pokazała Ignacemu Gogolewskiemu, gdy spotkali się w Teatrze Polonia. Oboje grają w spektaklu „Omdlenie”. Aktor wraz ze swoją partnerką Ewą Kwiecień postanowił przygarnąć Morusa. Opowiedział nam o swoim nowym czworonożnym pupilu, a przy okazji dowiedzieliśmy się, że to nie pierwszy przygarnięty przez niego pies.

– Morus trafił do nas 3 maja – opowiada Ignacy Gogolewski. – Wcześniej włóczył się po nadbużańskich lasach. Chwilową opiekę znalazł u Marysi Seweryn i tu zaczyna się jego nowa historia, wspomagana nowoczesną techniką elektroniczną. Po wymianie mailowych informacji, zdjęć i SMS-ów, trafił do nas. To już trzeci przygarnięty przez nas piesek. Pierwszy, Spartakus, przybłąkał się, gdy kierowałem teatrem w Lublinie. Drugi, Brando, urodził się w schronisku dla zwierząt w Józefowie koło Legionowa. Każdy był z nami ponad 15 lat. Kiedy ponad rok temu odszedł Branduś, w domu zrobiło się pusto i smutno. Byłem już bliski przygarnięcia małego kotka, ale z tymi zwierzakami jestem trochę na bakier, więc cierpliwie czekałem. I wtedy właśnie Krystyna Janda pokazała mi zdjęcie niewielkiego, białego pieska. Krótkie konsultacje rodzinne i tak oto Morus zjechał do Warszawy.

Jest bardzo inteligentnym psem, szybko się uczy. Musiał być u kogoś, ale z nieznanych przyczyn z tamtego domostwa zrezygnował. Na łapce ma ślad po sznurku, może więc był przywiązany, może wpadł w jakąś pułapkę. W każdym razie miasto jest dla niego czymś nowym. Chodniki, schody, kamienna posadzka czy winda są wyzwaniem, które już zdołał okiełznać. Jest bardzo ufny i przyjaźnie nastawiony do ludzi i zwierząt. Wszystko go interesuje, w samochodzie obserwuje trasę przez szyby, w domu lustruje okolicę z balkonu. W mieszkaniu lubi trochę poszperać po torbach i pudełkach, w końcu przez wiele miesięcy to szperactwo pozwalało mu przeżyć. Ale stawia sobie także intelektualne wyzwania. Już pierwszego dnia rozpoczął lekturę felietonów teatralnych Jerzego Koeniga. Chyba zaakceptował swoją nowa rodzinę, bo ciągle macha ogonkiem i ma uśmiechniętą mordkę – kończy opowieść Ignacy Gogolewski.

Aktor jest zachwycony Morusem, chodzi z nim na spacery i mówi, że, zwierzak ratuje mu życie. Ta historia z happy endem przypomina historię Soni przygarniętej przez Krystynę Jandę i Ferdynanda, pierwszego bezdomnego pacjenta Centrum Pomocy Zwierzętom TRIP, którego jesienią 2012 roku adoptowała Maria Seweryn. Trzy bezdomne psy trafiły do wspaniałych aktorów, którzy mają serce dla zwierząt. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *