Kłopotliwie pojętny - Psy.pl - mamy nosa!

Kłopotliwie pojętny

Szczenięta - podobnie jak dzieci - rzeczy złych uczą się szybciej niż tych pożądanych. Dlatego musimy się mieć na baczności, by niechcący ich nie prowokować

Od początku pobytu w naszym domu szczeniak zapamiętuje sposób, w jaki go traktujemy. Czasami jakieś zdarzenie zupełnie przez nas niezauważone pozostaje w pamięci psa przez całe życie – i mogą się stąd brać problemy wychowawcze. Dlatego warto się nauczyć najpierw obserwować i recenzować własne zachowanie w stosunku do psa. Korygowanie jego zachowań odłóżmy do czasu, gdy sami posiądziemy odpowiednie kompetencje. Aby pomóc uniknąć błędów, przedstawiamy najbardziej typowe przykłady „szkolenia negatywnego”.

Nie warto przychodzić na zawołanie
Pies reaguje na dźwięk swojego imienia tylko wtedy, gdy jest to dla niego przyjemny sygnał. Dlatego pamiętajmy, by wychowując szczeniaka, wymawiać jego imię wyłącznie w miłych okolicznościach, takich jak zabawa, pieszczoty, jedzenie – a nigdy wtedy, gdy chcemy go skarcić.

Nie muszę patrzeć na pana
Utrzymywanie kontaktu wzrokowego z właścicielem to warunek skutecznego ułożenia czworonoga. Często sami odwodzimy od tego psa, podążając za nim w obranym przez niego kierunku. Dużo lepiej zachęcać go do pójścia za nami – osiągniemy to, często zmieniając kierunek spaceru. Pamiętajmy też, by po zawołaniu pupila nie próbować się do niego zbliżyć, ale zamiast tego oddalać się w przeciwnym kierunku. Drugim „winowajcą” jest smycz automatyczna. Ona uczy psa, że coś za niego myśli i zawsze, gdy trzeba, go zatrzyma i przywoła – a więc nie trzeba się oglądać na pana.

Najpierw smakołyk, potem ćwiczenie
Zaczyna się to najczęściej tak. Pies słyszy polecenie, np. „siad”, ale nie reaguje, ponieważ nie opanował jeszcze dostatecznie tej umiejętności. Dopiero wówczas właściciel sięga do kieszeni po przysmak. I gotowe! Bystry pies następnym razem po usłyszeniu komendy najpierw zerknie znacząco w kierunku kieszeni pana, i od obecności smakołyku uzależni swoje zachowanie. Dlatego na początku nauki przysmak musi być zawsze w dłoni, gotowy do natychmiastowego użycia.

Za aportowanie grozi kara
Większość ras lubi aportować, a większość właścicieli ceni sobie tę umiejętność u swych podopiecznych. Niestety, pierwsze doświadczenia z tym ćwiczeniem są zazwyczaj bolesne dla obu stron. Młode pieski lubią brać do pyszczka różne przedmioty. Jeśli jest to stara ścierka, właściciel to zignoruje (choć powinien pochwalić). Starą gazetę też jakoś przeżyje. Prędzej czy później jednak do siedzącego w fotelu pana podchodzi dumny z siebie szczeniak i trąca go jego świeżo nabytym butem, względnie tym, co z niego zostało. Reakcję łatwo przewidzieć – zdarza się nawet oberwać „aportem” po grzbiecie. A pies zapamiętuje sobie, że aportować najbezpieczniej jest… w samotności.

Skakanie przez przeszkody jest złe
Często próbujemy ograniczyć szkody spowodowane przez szczeniaka, ustawiając barierki i zapory mające zapobiec jego wchodzeniu np. do salonu czy sypialni. Psiak zazwyczaj próbuje je przeskoczyć i ma niejedną okazję, by się przekonać, że to czynność bardzo niewskazana. Dlatego jeśli chcemy, by w przyszłości został mistrzem agility, zamiast barierek kupmy dużą klatkę.

Mój pan lubi zbierać śmieci, więc muszę go uprzedzić
Każdy pies czasami bierze do pyska coś, czego brać nie powinien. Czy w przyszłości będzie tę niepożądaną czynność powtarzał, zależy od pierwszych reakcji właściciela. Można gonić psa i pokrzykiwać groźnie „fe!”. Prawdopodobnie uzna on wtedy, że widocznie sami mamy ochotę zająć się tym znaleziskiem – i czym prędzej je połknie lub zacznie uciekać. Co innego możemy zatem zrobić? Po prostu odbiec w przeciwną stronę, wabiąc psa smakołykami lub zabawkami – to działa dużo lepiej.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *