Kłopotliwy aport

Sytuacja zdarzyła się w mieście Erkrath na zachodzie Niemiec. Granat z czasów II wojny światowej pies przyniósł w pysku swojej pani. Właścicielka zachowała zimną krew, spokojnie poleciła czworonogowi, żeby odłożył znalezisko. Pies na szczęście był dobrze wychowany i "aport" położył. Na szczęście, bowiem według ekspertów amerykański granat ręczny mógł jeszcze zadziałać. (PAP, tj)