Kochany kłopot - Psy.pl - mamy nosa!

Kochany kłopot

Czy adoptując psa ze schroniska, narażamy się na kłopoty związane z jego zachowaniem? Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi

Na zachowanie dorosłego psa wpływają cechy psychiczne odziedziczone po przodkach, doświadczenia z pierwszych 3-4 miesięcy życia i wszelkie doświadczenia zebrane w ciągu całego życia. Kolejność, w jakiej wymieniłam te czynniki, nie jest przypadkowa. Materiał genetyczny, z jakim szczenię przychodzi na świat, określa granice, w których środowisko może wpływać na jego rozwój i przyszłe zachowanie.

Pierwsze miesiące życia, tzw. okres socjalizacji, to czas szczególny. Warunki środowiska, z jakimi szczenię zapozna się w tym okresie, będą stanowiły dla niego punkt odniesienia – wzór, jak powinien wyglądać „normalny” świat. Jeśli do wieku ponad czterech miesięcy przebywa na wsi i dopiero później zetknie się z miastem, być może już nigdy nie poczuje się w nim bezpiecznie. Ale tu właśnie dają o sobie znać granice wyznaczone przez cechy dziedziczne: zdarzają się psy, które mimo dość ubogich doświadczeń w okresie socjalizacji umieją się przystosować do najróżniejszych nowych środowisk, jak i takie, które mimo dużych wysiłków włożonych we wszechstronne socjalizowanie w pierwszych miesiącach życia pozostają lękliwe na całe życie.

Doświadczenia zbierane przez psa po zakończeniu okresu socjalizacji też oczywiście wpływają na jego psychikę – zwłaszcza jeśli są to traumatyczne przeżycia. Wysiłek włożony w pracę z dorosłym psem może przynieść bardzo dobre efekty, ale tylko w pewnych granicach. Na przykład pies, który bardzo się boi ludzi i akceptuje tylko osoby, z którymi stale przebywa, lub te, które zna od szczenięctwa, może się nauczyć akceptować więcej osób, ale nigdy nie stanie się otwartym psem, bez oporów nawiązującym relacje z nieznajomymi.

NAJLEPSZE SZCZENIĘ
Powyższe uwagi dotyczą wszystkich psów: i tych ze schroniska, i tych wziętych od znajomych, i tych z hodowli psów rasowych. Jeśli więc bierzemy ośmiotygodniowe szczenię urodzone w schronisku, które do czasu adopcji przebywało z rodzeństwem i z matką lub innymi psami dorosłymi, ryzyko problemów dotyczących zachowania jest w zasadzie podobne jak w przypadku szczenięcia wziętego z „pewnego źródła”. Ewentualne braki socjalizacji związane z wychowywaniem psa w schronisku można jeszcze nadrobić w ciągu następnych sześciu tygodni.

Jeśli nie wiemy, jaki był los szczenięcia w pierwszych ośmiu tygodniach jego życia, istnieje pewne ryzyko, że nie miało ono niemal wcale kontaktu z człowiekiem, albo przeciwnie, było wychowywane tylko przez człowieka, bez matki i rodzeństwa. Obie te sytuacje mogą być źródłem kłopotów, jednak jeśli się o nich wie, odpowiednim postępowaniem można zapobiec ewentualnym problemom.

Psy w wieku powyżej czterech miesięcy, a więc po zakończeniu okresu socjalizacji, mogą mieć trudności w adaptacji do środowiska miejskiego – ale dotyczy to zarówno psów wziętych ze schroniska, jak i z hodowli, w której nie wychodziły poza teren mieszkania lub działki.

Dodatkowe ryzyko związane z psami schroniskowymi o nieznanej historii to ewentualnie złe doświadczenia w kontaktach z człowiekiem. Jednak lęk przed ludźmi wcale nie musi oznaczać, że pies był w przeszłości źle traktowany – często jest po prostu uwarunkowany dziedzicznie.

CIERPLIWOŚĆ DLA DOROSŁYCH
Najtrudniej jest z dorosłymi psami. Zwierzęta trafiają do schroniska z najróżniejszych powodów: począwszy od śmierci lub wyjazdu właściciela za granicę, przez porzucenie, po problemy z zachowaniem. Te ostatnie po adopcji raczej nie zanikną.

Zwykle pracownicy schroniska powiadamiają osobę zainteresowaną adopcją konkretnego psa o problemach, jakie sami zaobserwowali, lub przekazują informacje o tym, że poprzedni właściciele nie radzili sobie z nim. Często jednak odwiedzający schronisko puszczają te informacje mimo uszu. Myślą sobie: „poprzedni właściciele pewnie nie mieli pojęcia o psach, a ja mam ogromne doświadczenie. Nie z takimi „okazami” już sobie radziłem”.
Gdy zajmowałam się oceną psychiki psów w warszawskim schronisku na Paluchu, zawsze wpisywałam ostrzeżenia do kart i prosiłam pracowników schroniska o przekazywanie ich osobom adoptującym. Niestety, często po tygodniu pies wracał do schroniska z powodu… zachowania, o którym ostrzegany był nowy właściciel. To bardzo smutne, bo oczywiście powrót do schroniska to dla zwierzęcia ogromne przeżycie, a pies, który wraca, szybko traci szansę na ostateczną adopcję.

NIE OCZEKIWAĆ WDZIĘCZNOŚCI
Adoptując psa, zwykle oczekujemy z jego strony wdzięczności. To naturalne podejście, ale wynikające z traktowania psa jak człowieka. To prawda, że psy wyratowane z tarapatów często bardzo się przywiązują do nowych właścicieli. Ta wierność nie wynika jednak z wdzięczności, lecz z potrzeby stabilnych więzi, dających psu poczucie bezpieczeństwa. Pies nie zna bowiem pojęcia wdzięczności. To, co robi, związane jest z jego stanem emocjonalnym i motywacjami „tu i teraz”. Dlatego również ewentualne problemy z adoptowanym psem nie oznaczają, że jest on po ludzku „niewdzięczny”. Doświadczenie przebywania w schronisku sprzyja wykształceniu się pewnych kłopotliwych zachowań. Najczęstsze wiążą się z zostawaniem w domu (niszczenie, szczekanie, wycie). Zwykle z czasem ten problem mija, choć zdarza się, że jest konieczne leczenie. Z pewnością też część psów trafia do schroniska właśnie z powodu trudności związanych z zostawianiem ich samych – wtedy rokowanie jest gorsze. Niektóre psy ze schroniska, zwłaszcza starsze, mogą mieć objawy depresji. Problemem mogą też być agresywne zachowania w stosunku do innych psów.

Zwykle zakładamy, że psy bardzo bojaźliwe, nieufne wobec ludzi, są ofiarami znęcania się. Dotyczy to jednak tylko części przypadków, ponieważ bardzo bojaźliwe bywają także zwierzęta o znanej i niebudzącej zastrzeżeń historii. Te bite mogą jednak być nie tylko bojaźliwe, ale także agresywne: jeśli nieumiejętne próby dominowania pies odbiera jako otwartą walkę, nie podporządkuje się, lecz może zacząć walczyć o życie. W przyszłości przy próbie fizycznego wymuszenia czegoś na nim (jak choćby choćby wpuszczanie kropli do oczu na siłę) może zaatakować na poważnie.

SZLACHETNIE I ŚWIADOMIE
Podsumowując: prawdopodobieństwo, że dorosły pies wzięty ze schroniska będzie sprawiał kłopoty, jest większe, niż wtedy, gdy weźmiemy szczenię, które wychowało się w dobrych warunkach i było prawidłowo socjalizowane (w tym drugim przypadku też nie mamy jednak gwarancji, że kłopotów nie będzie). Adopcja ze schroniska to czyn szlachetny – także dlatego, że może oznaczać większe problemy z zachowaniem zwierzęcia. Ważne, żeby się na to decydować świadomie i realnie patrzeć na psie możliwości dostosowania się do nowego środowiska.

Wybierając psa, trzeba uwzględnić, jaką rolę ma on pełnić. Jeśli dorosła osoba postanawia dać normalne życie jednemu z mieszkańców schronisk, to wspaniale. Jeśli jednak szukamy psa dla dziecka, lepiej wziąć szczenię rasy znanej jako dobry pies rodzinny. Pies ze schroniska może się oczywiście okazać doskonałym towarzyszem malucha, cierpliwym i nieagresywnym. Co jednak poczniemy, jeśli pojawią się kłopoty? W najlepszym przypadku dziecko nie będzie mogło się zajmować psem, w najgorszym – pies zostanie oddany. Będzie to ogromne przeżycie i dla niego, i dla dziecka.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *