Kolejny pies z kry



Przedstawiciele ARL ruszyli psu na ratunek po tym, jak odebrali kilka telefonów od zaniepokojonych mieszkańców miasta. Suczka była tak przerażona, że uciekając, a nawet próbując gryźć, utrudniała akcję ratunkową. Ratownikom dopiero po trzech dniach udało się ją schwytać i sprowadzić na brzeg . Gibson była przemarznięta i odwodniona, ale po kontroli weterynaryjnej mogła wrócić do właściciela. JH