Kotka Izzy opiekuje się chorą bokserką Anną - Psy.pl

Kotka Izzy opiekuje się chorą bokserką Anną

Chcecie kolejnego dowodu na to, że pies z kotem nie muszą żyć jak pies z kotem? To lepszy trudno znaleźć. Kotka pomaga chorej na nowotwór kości bokserce przetrwać trudny dzień.

„Jak większość z was wie, Anna to mój ukochany pies i za jej sprawą powstała ta fundacja ratująca boksery. Co dnia powtarzam jej, że uratowała mnóstwo istnień. Stoczyła wiele bitew i nadal walczymy i próbujemy pokonać przeciwności, ale niektóre dni są trudne. To wspaniałe, że w The Dodo znalazł się artykuł o psie, który zmienił moje życie i sprawił, że jestem tym, kim dziś jestem” – napisała na profilu facebookowym fundacji Boxer Butts and Other Mutts, jej założycielka i opiekunka bokserki Heidi Schermerhorm-Wagner.

Wszystko zaczęło się pięć lat temu. Wtedy jedynym towarzyszem bokserki Anny – jak relacjonuje portal The Dodo – było drzewo, do którego została przywiązana męskim krawatem. Cierpiała na dirofilariozę (robaki sercowe), ważyła kilkanaście kilogramów i nie mogła stać o własnych siłach.

Znalazł ją pracownik służb ochrony zwierząt w Południowej Karolinie w Stanach Zjednoczonych. Hedi, obecna opiekunka bokserki Anny, znalazła ją w schronisku. – Wiedziałam, że muszę jej pomóc – mówi Hedi portalowi The Dodo. I pomogła. Wyleczyła ją i wygoniła z jej serca strachy przeszłości. Anna oddała Hedi wszystko to w dwójnasób i zainspirowała ją do stworzenia fundacji Boxer Butts and Other Mutts, dzięki której zmieniło się na lepsze życie ponad 3000 psów. 

Niestety okazało się, że Anna cierpi na nowotwór kości z przerzutami do płuc i ma przed sobą kilka miesięcy życia. Na szczęście lekarze nie mieli do końca racji, od postawienia diagnozy minęło półtora roku. Bokserka Anna wciąż pociesza każdego bezdomnego psa, który trafia do jej domu. A gdy ma gorszy dzień, ją pociesza kotka Izzy. Ostatnio przez pół godziny lizała pyszczek Anny. Gdy kilka lat temu Izzy była bardzo chora, to bokserka się nią opiekowała. 

Anna nauczyła mnie, że niezależnie od tego, jak zły mamy dzień, zawsze stawiamy jedną nogę – lub jedną łapę – przed drugą i idziemy – mówi Heidi. Czy to nie wspaniała lekcja, którą daje nam suczka po przejściach? MC

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *