Kto pogoni zająca? - Psy.pl

Kto pogoni zająca?

Czy coursing to sport tylko dla chartów? W większości krajów tak, ale nie w Czechach - tamtejsze czworonogi mogą startować w takich biegach niezależnie od rasy

Coursing to bieg terenowy za sztucznym zającem, czyli folią ciągniętą na długiej lince. W zależności od rodzaju konkurencji psy startują pojedynczo lub parami. Z założenia biegi te miały sprawdzać instynkt łowiecki chartów. Psy naszych południowych sąsiadów udowadniają jednak, że biegać każdy może. Na tamtejszych coursingach oprócz chartów można spotkać wyżły, różnego rodzaju owczarki, teriery (włącznie z bulterierami), spaniele, sznaucery, pinczery miniaturowe i kundelki, a nawet nowofundlandy i rasy ozdobne, takie jak buldogi francuskie i shih tzu. Rodezjanów ridgebacków biega tak dużo, że organizuje się dla nich osobne zawody. Startuje także sporo basenji.

Wszystkie te psy nie tylko biegają, ale mogą również zdobywać licencje coursingowe: rasowe – czeskiego związku kynologicznego, a kundelki – klubu coursingowego. Trasa może mieć do kilometra długości, w ciągu dnia każdy czworonóg odbywa dwa biegi – zazwyczaj to wystarcza, aby był zmęczony i zadowolony.

Zadowoleni są też… leniwi właściciele. Jedynym ich zadaniem jest puścić psa na starcie – potem pozostaje już tylko wziąć go na smycz po zakończeniu biegu. Gorzej, jeśli zwierzaka nie interesuje pogoń. – Ze zdziwieniem stwierdziłyśmy, że nawet wiele chartów wcale nie chciało gonić wabika i właściciele, aby je zachęcić, biegli razem z nimi – opowiada o swoich wrażeniach Martina Hodkova, właścicielka owczarków australijskich, która na pierwszy coursing pojechała cztery lata temu z koleżanką. – Znajoma była wtedy w ciąży i zapytała mnie, czy w razie czego pobiegnę z jej bearded collie. Obawiałyśmy się, że psy będą się bały oddalić od nas na dużą odległość czy stracić nas z oczu.

Przywiązały więc kawałki folii do smyczy i próbowały pokazać zwierzakom, czego od nich oczekują. Jedna trzymała psa, a druga uciekała, ciągnąc za sobą wabik. Ich podopieczni szybko pojęli, co mają robić. – Kiedy przyszła nasza kolej (w pierwszym biegu pies zawsze startuje pojedynczo), wydałam odpowiednią komendę i Ricky od razu wystartował – opowiada Martina. – Nigdy nie musiałam z nim biec. Bearded collie koleżanki zachował się tak samo.

Niektórym psom nie trzeba pokazywać nawet tyle, co pokazała Martina – same wiedzą, o co chodzi. Zdarzają się jednak i takie, u których trzeba wcześniej pobudzić instynkt. Bardzo grzeczne czworonogi należy przekonać, że w tej sytuacji wolno im pogonić za zdobyczą… Wielu psiakom pomaga obserwowanie pobratymców. Wadą tego sportu jest na pewno czasochłonność. Pół biedy, jeśli organizator zapewnia nawijacz, na którym linka krąży wkoło. Jeśli jednak trzeba ją od nowa rozwijać i rozpinać na bloczkach, czekanie na dwa biegi zajmuje zwykle cały dzień.

Oczywiście w coursingach nie mogą startować czworonogi, które mają problemy z sercem czy aparatem ruchu. Do gonienia wabika nie sposób też zmusić psa, który nie ma na to ochoty. Większość jednak uwielbia to zajęcie – fascynujące jest zwłaszcza oglądanie ich współpracy, gdy biegają parami.
Coursingi nad Wisłą

WPolsce w oficjalnych coursingach mogą startować tylko rasy uprawnione do tego przez FCI: wszystkie charty oraz wybrane rasy z grupy V FCI (tzw. charty pierwotne): pies farao­na, cirneco dell’Etna, podenco z Ibizy i podenco kanaryjski. Jeśli jednak ktoś ma ochotę spróbować coursingu z psem innej rasy czy nierasowym, to warto się skontaktować z najbliższym klubem zajmującym się organizacją coursingów – czasem można wziąć udział w treningu, nieoficjalnych pokazach czy zawodach poza konkurencją. Pokazy coursingów organizowane są często np. przy okazji hubertusów, czyli imprez myśliwskich związanych z obchodami dnia św. Huberta.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *