Labradorka i żołnierz i znów razem - Psy.pl

Labradorka i żołnierz i znów razem

150 razy szukała materiałów wybuchowych, niejednokrotnie uratowała swemu opiekunowi życie – biszkoptowa labradorka Casey i sierżant marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych Ross Gundlach służyli razem w Afganistanie. Gundlach obiecał swojej podopiecznej, że – jeśli przeżyją – adoptuje ją, i dotrzymał słowa.

Sierżant Ross Gundlach służył w Afganistanie w 2011 i 2012 roku. Spędzał z wyszkoloną do wyszukiwania materiałów wybuchowych labradorką 24 godziny na dobę, a suczka nieraz ratowała opiekunowi życie. Więź, jaka wtedy się rodzi, pozostaje na całe życie i dlatego Gundlach obiecał suczce, że ją adoptuje, gdy tylko będzie taka możliwość. Ma nawet jej wizerunek wytatuowany na przedramieniu.

Gdy Gundlach zakończył służbę, wrócił do Madison i zamierzał studiować fizykoterapię na Uniwersytecie Wisconsin. Najpierw jednak zajął się staraniami o adopcję Casey. Suczka też zakończyła służbę w wojsku i została przekazana do dyspozycji komendanta Straży Pożarnej w stanie Iowa. Gundlach napisał więc list do komendanta, w którym opowiadał, jak bardzo związany jest z Casey. Został wezwany – jak przypuszczał – na rozmowę. Gdy dotarł do Des Moins w stanie Iowa, okazało się, że wcześniej ma wziąć udział w święcie służb mundurowych. Nie wiedział, jaka czeka go niespodzianka.

Podczas uroczystości Ray Reynolds, szef strażaków, opowiedział o tym, jak Gundlach zasypywał go listami ze zdjęciami psa, i że podjął decyzję o zgodzie na adopcję, a potem poprosił sierżanta do siebie. Chwilę później zza pleców Gundlacha wyłoniła się labradorka Casey i radości obojga nie było końca. Okazało się, że Reynolds zwrócił się o pomoc do organizacji dobroczynnej Elks Association, a ta w ciągu trzech dni zebrała 8,5 tys. dolarów, by wykupić Casey ze służby w straży pożarnej (pieniądze będą przeznaczone na szkolenie innego psa).

Uradowany Ross Gundlach powiedział, że nie byłoby go tu i nie byłoby też dzieci, które być może będzie miał w przyszłości, gdyby nie labradorka. Zobaczcie sami, jak wyglądało powitanie. MC


 


 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *