Łap Pokemony z psem ze schroniska

Phil Peckinpaugh, szef Muncie Animal Shelter, wybrał się na spacer z sześcioletnią córeczką Ruthie i psem, by połapać trochę Pokemonów. Podczas tego spaceru wpadło mu do głowy coś takiego: „Fajnie byłoby połączyć ludzi, którzy łapią Pokemony, ze schroniskowymi psami” – opowiadał portalowi The Dogs Life.

Jak pomyślał, tak zrobił. Poprosił znajomego o pomoc w zaprojektowaniu ogłoszenia, a następnie umieścił je na facebookowym profilu schroniska. „Próbujesz wysiedzieć jajko albo złapać rzadkiego Pokemona?” – czytamy w ogłoszeniu. – „Przyjdź do Muncie Animal Shelter i zabierz jednego z naszych psów na spacer. Po prostu wejdź do biura i powiedz, że przyszedłeś po psa na Pokemony”.

Nie spodziewał się wielkich efektów, myślał, że pojawi się 5-6 osób dziennie. Rzeczywistość wielokrotnie przekroczyła te oczekiwania. Do schroniska przychodzi 50-70 osób dziennie, a szefowie innych przytulisk kontaktują się z Philem, bo chcą zrobić to samo.

Z kolei ci, którzy zabierają psy ze schroniska na spacery, chwalą się tym potem w mediach społecznościowych, jak choćby John Robertson, który pod zdjęciem swojej córeczki napisał: „Oto nasz nowy przyjaciel Clyde. To pies z Muncie Animal Shelter. Pomaga nam dziś łapać Pokemony”.

Może i my wprowadzimy u nas taką wspaniałą modę? Co o tym sądzicie? Pójdziecie łapać Pokemony z psem asystentem ze schroniska? On na pewno całym sercem będzie wdzięczny za to, że może wyjść na spacer, zamiast siedzieć w kojcu.

Bo lepiej, żeby tak jak ten buldożek pytał: „To już szósty spacer dziś. Co to są, do licha, te Pokemony?”, niż żeby z nudów i stresu wygryzał sobie do krwi łapy. MC