Last minute z psem - Psy.pl - mamy nosa!

Last minute z psem

Nie udało ci się zabrać psa na wakacje i masz wyrzuty sumienia? Lato wciąż w pełni, możesz jeszcze zorganizować mu coś ekstra! I niekoniecznie musi to być kosztowny wyjazd

Propozycja I: Rowerowy wypad za miasto
W nieupalne dni można pomyśleć o całodniowej wycieczce rowerowej za miasto. To forma spędzania czasu odpowiednia dla tych, którzy już wcześniej trenowali z psem przebieżki przy rowerze; nieprzygotowany zwierzak nie da rady pokonać od razu długiej trasy… Z kolei pies który nie wie, jak zachowywać się przy rowerze, stanowi zagrożenie i dla własnego przewodnika, i dla innych uczestników ruchu.
Jeśli nasz pupil jest wytrwałym biegaczem, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zafundować mu wycieczkę na koniec wakacji. Jako wytrawni podróżnicy wiemy, że konieczne jest zabranie ze sobą wody dla zwierzaka i czegoś w rodzaju apteczki pierwszej pomocy. Dobrze byłoby, aby miał na sobie szorki – bezpieczniejsze niż obroża. Dla psów ciągnących przyda się tzw. springer – amortyzator przypinany do boku roweru.
A psi malcy? Tym jest najwygodniej: mogą pojechać w koszyku montowanym do kierownicy albo w specjalnej torbie na bagażnik.

Plusy:
–    możliwość bycia razem, bardzo doceniana przez nasze psy, która na ogół mają nas na wyłączność jedynie przez bardzo krótką część dnia
–    wyrwanie się z codziennej rutyny
–    odetchnięcie innym niż miejski smog powietrzem

Minusy:
–    pies o słabszej kondycji może źle znieść długotrwały wysiłek
–    możliwość spotkania ze źle nastawionymi psami z podmiejskich posesji, niejednokrotnie kończąca się pogryzieniem
–    spokój na podmiejskiej drodze daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa – nie dajmy się mu zwieść!

Propozycja II: Weekend u cioci na wsi
To atrakcyjna oferta – tyle że dla tych szczęśliwców, którzy taką ciocię mają… Przy czym ciocia musi zostać zawczasu poinformowana, że wraz z nami przyjeżdża do niej kudłaty przyjaciel.
Na pewno warto zabrać ze sobą pokarm dla psa. W końcu ciocia nie ma obowiązku utrzymywać zwierzaka, nie wspominając o tym, że nagła zmiana karmy może być nie tyle niebezpieczna, co dość… nieprzyjemna.
Nawet jeśli wyruszamy spod domu samochodem, a nasz pies jest bardzo karny, nie zapominajmy o obroży z adresówką (na wypadek, gdyby zabłądził w nowej, nieznanej mu przecież, okolicy) i smyczy. Nie zaszkodzi też zabrać też długą linkę, która okaże się przydatna, jeśli pies odkryje w sobie powołanie myśliwego na widok swobodnie biegających ciocinych kur…

Plusy:
–    odwiedzenie świata fascynujących zapachów, obrazów i dźwięków, najczęściej zupełnie naszemu psu nieznanych
–    swoboda i możliwość wybiegania się, dla większości psich mieszczuchów nieosiągalna na co dzień
–    bliskie spotkania z Bardzo Dziwnymi Zwierzakami

Minusy:
–    plus może stać się minusem, a więc możliwość przerodzenia się spotkania z Bardzo Dziwnym Zwierzakiem w polowanie na Bardzo Dziwnego Zwierzaka; w konsekwencji: poturbowany Bardzo Dziwny Zwierzak albo nasz, śmiertelnie obrażona ciocia
–    eksploracja podleśnych terenów może poskutkować spotkaniem… ze żmiją
–    spuszczenie psa w lesie może się skończyć nieprzyjemnie (mandat od służby leśnej) albo wręcz tragicznie (postrzelenie przez nadgorliwego myśliwego)

Propozycja III: Piknik lub spacer w nietypowym miejscu
Sporo zabytków można zwiedzić z psami; tyle tylko, że należy to sprawdzić przed przyjazdem w wybrane miejsce. Dla naszego psa może być bardzo atrakcyjny sam fakt przełamania codziennej rutyny i wyjazdu chociażby do innego niż zazwyczaj, parku czy lasku.
Oczywiście trzeba się zaopatrzyć w wodę dla zwierzaka, smycz, kaganiec i… chociaż nasz pies jest grzeczny, może warto mieć przy sobie książeczkę zdrowia z aktualnymi szczepieniami – tak na wszelki wypadek?

Plusy:
–    poznanie nowego miejsca to dla psa na ogół duża frajda
–    my zwiedzamy, pies ma okazję pobyć z nami

Minusy:
–    jeśli nie sprawdzimy przedtem, czy nasz czworonożny kumpel będzie w nowym miejscu mile widziany, może nas spotkać przykra niespodzianka
–    liczba turystów w środku sezonu, nadeptujących psu na ogon z beztroskim: „Ojej, przepraszam, piesku!” może przekroczyć poziom tolerancji – naszej i naszego psa…

Propozycja IV: Popróbowanie psiego sportu

 W wielu klubach sportowych (agility, obedience) istnieje możliwość skorzystania z zajęć „na próbę”. Nie musimy od razu wykupywać całego kursu, tylko spróbować, czy nasz pies polubi proponowane mu zajęcie.
Przed spotkaniem warto spytać prowadzącego zajęcia, jak – mniej więcej – one wyglądają (ile psów naraz ćwiczy na placu, jakie są zasady organizacyjne panujące w klubie, ilu trenerów prowadzi zajęcia, jak długo trwają ćwiczenia itd.) oraz jaki sprzęt powinniśmy mieć ze sobą.

Plusy:
–    może się okazać, że „to jest to!” – nie tylko na letnią chwilę…
–    psi sport wciąga też ludzi – i nagle okazuje się, że mamy nowe hobby!

Minusy:
–    próba ćwiczenia na szybko, bez przygotowania (czy to kondycyjnego, czy mentalnego) może psa zniechęcić
–    możliwość urazu przy sportach zręcznościowych, przemęczenia nieprzygotowanego zwierzaka przy wysiłkowych

Propozycja V: Zbiorowy spacer z psami
Coraz popularniejszy wśród psiarzy sposób spędzania wolnego czasu. Najczęściej rozmaite grupy miłośników czworonogów umawiają się na spotkania za pośrednictwem internetu. Spotykają się właściciele konkretnych ras, psiaków w podobnym wieku czy zbliżonej wielkości, osoby z jednej dzielnicy albo osiedla… wariantów jest dużo.

Plusy:
–    przyjemność spotkania większej grupy osób mających takie same zainteresowania
–    nasz pies może sobie trochę pobrykać w towarzystwie pobratymców

Minusy:
– nie polecamy tej formy rekreacji czworonogom nienauczonym posłuszeństwa
–    psy w grupie reagują znacznie szybciej i mocniej niż pojedyncze zwierzę, są też trudniej odwoływalne
–    jeśli wierzymy we wszystko, co mówią nam inni, możemy ze spotkania tylu wszechwiedzących psiarzy wyjść z mętlikiem w głowie

Propozycja VI: Wyprawa z wykorzystaniem różnych środków lokomocji
To pomysł na bardzo pracowite ostatnie dni wakacji: dla gorliwie ćwiczących z psami, ludzi, którzy potrzebują pupila znakomicie zsocjalizowanego albo też dla.. zdesperowanych, którym zachowanie psa na widok jakiegokolwiek pojazdu zbiorowej komunikacji tak dojadło, że ostanie dni urlopu postanawiają poświęcić na próbę opanowania sytuacji.
Pies powinien być na smyczy i w kagańcu, przynajmniej podczas wsiadania do pojazdu – po co prowokować nieprzyjemne sytuacje…
Choć będziemy się starali aby wszystko przebiegało bez zakłóceń, warto mieć ze sobą na wszelki wypadek książeczkę zdrowia psiaka.
Aby przejazd wielkim potworem dobrze się psu kojarzył, zawsze warto ukryć w kieszeniach wiele różnorodnych smakołyków.

Plusy:
–    socjalizacja i zetknięcie z nowymi czy rzadko spotykanymi zjawiskami
–    możliwość przećwiczenia spokojnego wchodzenia do różnych pojazdów (czas nas nie goni, możemy poczekać na następny kurs…)

Minusy:
–    wyprawa męcząca dla psa tak fizycznie, jak i psychicznie
–    możliwość zetknięcia się z nałogowymi nienawistnikami, dla których pies w pojeździe stanowi doskonałe źródło ataków.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *