Czy lęk u psa może wyglądać jak… radość? Może! Jak rozpoznać psa, który cieszy się, choć boi?

Wielu ludzi nie ma problemu z odczytaniem oznak strachu u psa. Charakterystyczna skurczona sylwetka, podkulony ogon, odwracanie wzroku i unikanie kontaktu fizycznego. Jeśli do tego dochodzi warczenie, szczekanie lub kłapanie zębami, emocje psa są widoczne jak na dłoni. Jednak lęk u psa nie zawsze jest taki oczywisty. Są czworonogi, które nie zdradzają oczywistych objawów lęku i mogą przeżywać silny stres w kontakcie z człowiekiem. Jak się więc zorientować, czy tak jest?

Większość psów cieszy się, gdy ich właściciele wracają do domu. Niektóre jednak sprawiają wrażenie, jakby cieszyły się bardziej – mają trudny do oduczenia nawyk skakania, próbują polizać człowieka po twarzy, jakby były jeszcze szczeniakami, popiskują lub poszczekują z emocji, nierzadko przewracają się na plecy, a nawet popuszczają mocz. Wiele osób uznaje takie intensywne powitanie za dowód wielkiej miłości. Sęk w tym, że te same zachowania mogą się pojawiać podczas witania gości czy spotkania obcej osoby na spacerze.

pies się chowa
fot. Shutterstock

Lęk u psa – i chciałby, i boi się

Nie dajmy się zwieść pozorom – pies wyglądający na intensywnie cieszącego się może przeżywać skrajnie różne od radości emocje! Angielska behawiorystka Gwen Bailey tłumaczy to tak:

Psy, które czują się niepewnie w obecności ludzi, pobudzają się w czasie powitania: rosną u nich tętno i ogólny poziom aktywności. Mogą jednocześnie cieszyć się ze spotkania i niepokoić.

Gdy kimś targają sprzeczne uczucia, psychologowie nazywają to konfliktem unikanie-przyciąganie. Zwierzak z jednej strony cieszy się z powrotu właściciela, bo ma w perspektywie spacer czy otrzymanie posiłku, a z drugiej przypominają mu się nieprzyjemne doznania towarzyszące kiedyś podobnej sytuacji: karcenie za załatwianie się w domu lub niszczenie przedmiotów. Konflikt emocji powoduje, że pies bardzo się pobudza.

Intensywne powitania mogą dotyczyć nie tylko członków rodziny. Często czworonogi nieufne wobec ludzi silnie reagują w czasie wizyt obcych osób. O przeżywaniu konfliktu unikanie-przyciąganie świadczy to, że zwierzak oszczekuje gościa i ucieka od niego, a chwilę później szuka z nim kontaktu. Długo się nie uspokaja, dyszy, przynosi zabawki, wskakuje na meble, zaczyna gryźć to, co akurat ma w zasięgu pyska, i robi rzeczy, które w innych okolicznościach nie zaprzątają jego uwagi.

Powitanie niekontrolowane

Intensywna ekscytacja na widok ludzi nie zawsze wynika z wcześniejszego złego traktowania psa. Może ona również być efektem zaniedbań socjalizacyjnych – jeśli szczędziliśmy szczeniakowi kontaktów z ludźmi w ogóle lub ze szczególnymi ich typami (z dziećmi, nastolatkami czy mężczyznami), ale też – przeciwnie – z nadmiernej liczby ekscytujących zabaw z ludźmi (szczególnie jeśli w ten sposób próbowaliśmy socjalizować lękliwego zwierzaka).

Powyższe przykłady łączy jedno: pies nigdy nie został nauczony prawidłowego, spokojnego zachowania w sytuacji powitania lub innych okolicznościach związanych z pojawieniem się w jego otoczeniu ludzi. Wyzwalają one u niego emocje, które powodują utratę kontroli nad sobą: próby dosięgnięcia twarzy, gryzienie po rękach i ciągnięcie za ubranie, przyjmowanie pozycji „poddańczej”, popiskiwanie, dyszenie.

pies i pan
fot. Shutterstock

„Witanie” przechodniów

Wśród oznak braku socjalizacji szwedzka trenerka Inki Sjösten wymienia również „zanik posłuszeństwa” – gdy pies jest tak przejęty obecnością obcej osoby, że nie potrafi się skupić na poleceniach przewodnika, a spuszczony ze smyczy podbiega do każdego przechodnia, skacze i liże go po twarzy w celu uzyskania wsparcia.

Jak się zatem zorientować, że nasz pupil jest naprawdę zadowolony?

Oczywiście obserwując mowę jego ciała. Jest ona wtedy zrównoważona: ani zbyt powściągliwa, ani zbyt intensywna – mówi Inki Sjösten.

A ty wiesz, jak rozpoznać lęk u psa?

Autor: Krzysztof Nawrocki