Ludzie, o co wam chodzi, nie wyrzucam ich na ulicę - Psy.pl

Ludzie, o co wam chodzi, nie wyrzucam ich na ulicę

Brytyjscy miłośnicy psów są wstrząśnięci wyznaniami dziennikarki celebrytki, która opowiada o kupowanych przez siebie szczeniętach. Od kilku lat kobieta wymienia psy ciuchy lub buty, gdy tylko uznaje, że dorosły i przestały być „słodkie”.

„Juno tak się we mnie wpatrywała, że prawie zmieniłam zdanie. Prawie. Jednak odjechała z nowymi właścicielami. I cały czas podskakiwała do tylnej szyby, żeby mnie jeszcze zobaczyć. Nie czułam niczego oprócz ulgi. Wpadł mi już zresztą w oko nowy szczeniaczek…” – to fragment tekstu znanej dziennikarki pisma „The Daily Mail”, która postanowiła opowiedzieć czytelnikom o swoich psach.

Jak się okazało, przez dom Shony Sibary przewinęło się w ostatnich latach kilka psów, kupowanych nieraz w odległych miastach i za spore pieniądze. Żaden z nich nie zagrzał długo miejsca w rodzinie felietonistki. Gdy tylko przestawały być słodkimi szczeniaczkami i zaczynały dorastać, kobieta natychmiast je oddawała.

Pierwszy psiak, suczka siberian husky Juno, zdaniem swej właścicielki zasłużyła na swój los, kopiąc dziury na podjeździe. Drugi piesek „urósł za duży”, dwa następne „uciekały i biegały po farmie sąsiadów”. Wygląda na to, że obecny ulubieniec Shony, siedmiomiesięczny mieszaniec charta i spaniela, też powinien się obawiać o przyszłość, ponieważ, jak stwierdziła kobieta, „jeśli nie przestanie kraść jedzenia z kuchennych szafek, będę się musiała go pozbyć”.

Dziennikarka, czując że rozpętała burzę, napisała na Twitterze: „Hej, ludzie, o co wam chodzi? Nie wyrzucam ich przecież na ulicę, tylko znajduję im domy!”. Poza tym z tego, co mówiła, wynikało, że dalej zupełnie nie rozumie, iż jej postępowanie jest, łagodnie mówiąc, kontrowersyjne. Twierdzi, że być może sposób, w jaki traktuje psy, jest jakimś „malutkim” problemem, ale raczej nieistotnym. Źródło swojego zachowania widzi w tym, że kiedy była mała, rodzice nie pozwolili jej mieć psa – szczeniaka. Dlatego teraz w dorosłym życiu nadrabia zaległości i ciągle kupuje sobie nowe szczenięta. Nie ma sobie nic do zarzucenia. Zawsze winne są psy, które „nie spełniają oczekiwań”.

Czytelnicy „The Daily Mail” są wstrząśnięci i protestują w licznych listach i mailach do redakcji, a także na forum Rachel Thompson napisała tak: Wstydziłaby się Pani! Dla tych psów, które się pani znudziły, pani i pani rodzina byliście całym zyciem! To paskudne!. A może celebrytce należałoby też współczuć z powodu braku ludzkich uczuć? PŁ


 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *