Magiczna różdżka - Psy.pl

Magiczna różdżka

Chcesz nauczyć swojego pupila jeździć na deskorolce, jak psy w filmach "Beethoven" czy "Firehouse Dog"? Pomoże wam w tym umiejętność targetowania

Targetowanie to popularna ostatnio technika szkolenia psów, która trafiła do nas wraz z modą na szkolenie pozytywne. Sam termin pochodzi od angielskiego słowa „target” – cel. Dlatego w niektórych książkach znajdziemy określenie „celowanie”. W obu wypadkach chodzi jednak o to samo – o interakcję psa z jakimś obiektem. Najprościej rzecz ujmując, targetowanie polega na dotykaniu przez zwierzę określonego obiektu (targetu) nosem lub łapą. Jeśli tylko uda się przekazać mu, że po dotknięciu go otrzyma nagrodę, wówczas będzie z pasją powtarzać to zachowanie – a my będziemy mogli wykorzystać je w dalszym szkoleniu.

Targetowanie można zastosować w nauce prawie każdego ćwiczenia lub zachowania. W praktyce zaczynamy zwykle od targetowania naszej ręki za pomocą nosa lub łapy psa. W miarę nabywania przez zwierzaka biegłości, rozwijamy to ćwiczenie, wprowadzając jako target wskaźniki, pałeczki, podkładki, a nawet… karteczki samoprzylepne. Możemy wymagać od czworonoga, by dotykał targetu dłużej, opierając na nim łapę i dostawiając drugą (przyda się w agility). Możemy też zachęcić go do podążania za nim (pomocne podczas skomplikowanych układów w tańcu), patrzenia na niego (przydatne w szkoleniu psów asystujących), podbiegania do targetu znajdującego się w pewnej odległości (przyda się w obedience). Targetowanie – gdy stanie się ulubionym ćwiczeniem zwierzaka  – sprawdzi się także w przyzwyczajaniu go do zabiegów pielęgnacyjnych.

TARGETOWANIE NOSEM
Najprościej zacząć od targetowania przez psa nosem pięści z ukrytym w niej przysmakiem. Żaden czworonóg nie powstrzyma się przed jej powąchaniem – a wówczas uzyskamy pierwsze dotknięcie nosem, które musimy zaznaczyć (najlepiej kliknięciem), a potem nagrodzić smakołykiem. Po około 10 powtórkach pies zrozumie, za co dostaje nagrodę, i zacznie celowo dotykać dłoni. By go nie zniechęcić, warto przerywać ćwiczenie po dwóch, trzech prawidłowych wykonaniach. Po godzinie przerwy można ćwiczyć dalej.

Do czego się to przyda?
Targetowanie nosem można wykorzystać do nauczenia psa naciskania jakiegoś przycisku, na przykład włączania świateł na przejściu dla pieszych lub przywoływania windy. W tym celu należy nakleić na target lub dłoń kolorową karteczkę i ćwiczyć dotykanie jej przez zwierzaka nosem w różnych położeniach i różnym otoczeniu. Po około 50 prawidłowych powtórzeniach (szkolenie należy rozłożyć w czasie!) możemy przyklejać karteczkę do przedmiotów w domu i na dworze – do ścian, mebli czy słupów. Gdy pies będzie już dotykać jej przynajmniej osiem razy na 10 powtórek, pozostanie dopracować siłę nacisku. Wróćmy do targetowania pięści ze smakołykiem i nagradzajmy tylko te wykonania, w których dotknął jej dość mocno. Na koniec dodajmy komendę, np. „włącz”.

TARGETOWANIE PRZEDNIĄ ŁAPĄ
Zacznijmy ponownie od targetowania ręki ze smakołykiem, jednak tym razem trzymajmy ją nisko, w okolicy psich łap. Dość łatwo uzyskamy w ten sposób dotknięcie kończyną – szczególnie u czworonogów, które już potrafią podawać łapę. Teraz chodzi o to, by pies przeniósł to zachowanie na różne przedmioty. Weźmy więc do ręki plastikowe wieczko od pojemnika po serku i trzymajmy je tak, by trafiał właśnie w nie. Gdy będzie mu już to łatwo przychodziło, spróbujmy położyć wieczko na podłodze i klikać za dotykanie go raz jedną, raz drugą łapą.

Do czego się to przyda?
Umiejętność ta ma szerokie zastosowanie w szkoleniu – można w ten sposób uczyć psa biec na komendę w określone miejsce, na przykład do kwadratu w obedience lub na swój kocyk. Można też nauczyć go wchodzenia na deskorolkę przednimi łapami, a później, dodatkowo klikając za ruchy łapami tylnymi, nauczyć go na niej jeździć!

TARGETOWANIE TYLNĄ ŁAPĄ
Połóżmy na ziemi przedmiot, który będzie targetem. Musi on być duży i dostarczać psu informacji poprzez zmysł dotyku, gdyż nie będzie go widział. Radzimy spróbować ćwiczeń z grubą książką lub szeleszczącym kawałkiem folii.

Za pomocą smakołyku naprowadzamy psa tak, by sprowokować go do stanięcia na przedmiocie tylną łapą. Gdy to się uda, natychmiast klikamy. Ćwiczymy w ten sposób dość długo, nie oczekując szybkich postępów, gdyż zadanie to jest dla zwierzaka bardzo trudne. Z czasem jednak zauważymy, że celowo stawia on tylne łapy na targecie – i o to chodzi!

Do czego się to przyda?
Teraz możemy uczyć czworonoga cofania się, co przyda się w tańcu lub wchodzeniu tyłem po schodach – ćwiczenia wymagające od psa ruchu zadem lub tylnymi łapami są bowiem szczególnie korzystne dla jego sprawności.

Skąd się wzięło targetowanie?

Pierwszymi targetami zastosowanymi w szkoleniu zwierząt były… dźwignie, które po naciśnięciu uwalniały ukryte jedzenie. W ten sposób na początku XX w. badano w laboratoriach zasady uczenia się zwierząt. Po wojnie z dorobku naukowców skorzystali trenerzy ssaków morskich, a dzięki ich sukcesom praca z targetem rozprzestrzeniła się w całej branży szkolenia zwierząt – od ogrodów zoologicznych po amatorskie szkolenie psów. Okazało się, że targetować potrafią nawet ryby i ptaki!

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *