Małe sprinterki - Psy.pl - mamy nosa!

Małe sprinterki

2800 chihuahuek ściga się w tym roku na torach w Stanach Zjednoczonych. Pomagają przy tym znaleźć nowe domy psom tej rasy przebywającym w schroniskach

Daisy uwielbia ga­niać za wiewiórkami. Kupiliś­my jej pluszaka i rzucaliśmy na podwórku. Tak przygotowywała się do zawodów – opowiada Wendy Walden z Teksasu, właścicielka trzyletniej suczki chihuahua. – Mąż zrobił imitację boksu startowego z kartonowego pudełka, by Daisy już w domu mogła ćwiczyć najważniejszą część biegu ­- dodaje. Zabiegi Waldenów przyniosły skutek. Ich suczka wygrała regionalne zawody w Houston i wystartuje w biegach finałowych.

O tym, że królami psich bieżni są charty, wiadomo nie od dziś, ale kto by pomyślał, że ścigają się również maleńkie chihuahuki i psiaki w ich typie. Na terenie całych Stanów Zjednoczonych od trzech lat organizowane są zawody, w których wyłania się najszybszego psa tej rasy. Właściciele czworonogów, które biorą udział w wyścigach, uważają, że ich pupile w niczym nie ustępują kilka razy większym pobratymcom.

Rekordowa liczba zgłoszeń
Zawody na najszybszą chihua­huę organizuje największa amerykańska sieć marketów z produktami dla zwierząt domowych Petco. Z roku na rok uczestniczy w nich coraz więcej psów. – Jeszcze dwa lata temu liczba uczestników ledwo przekraczała 1500. W tym roku mamy ponad 2800 zgłoszeń – chwali się Don Covan, dyrektor ds. komunikacji sieci Petco.

Najszybsze pieski z poszczególnych stanów spotykają się w finale finałów, który w tym roku zostanie rozegrany we wrześniu na położonym nad oceanem stadionie bejsbolowym Petco Park w San Diego w południowej Kalifornii. Organizatorzy szacują, że zawody obejrzy kilkanaście tysięcy widzów, odbędą się one bowiem w przerwie meczu miejscowej drużyny bejsbolowej San Diego Padres. Właściciel psa, który w nich zwycięży, otrzyma puchar, kartę na zakupy w Petco o wartości 300 dolarów i karmę Royal Canin przeznaczoną dla psów tej rasy (12 razy tyle, ile waży przeciętny jej przedstawiciel, czyli ok. 30-kg).

Każdy właściciel może zgłosić do zawodów dowolną liczbę czworonogów. W tym roku padł rekord: w maju w San Diego pewien uczestnik przyprowadził aż siedem chihuahuek. Niestety, żadnej z nich nie udało się awansować choćby do półfinału.

Zapoznawanie z bieżnią
Choć właściciele psów biorących udział w wyścigach podkreślają, że chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę, podczas zawodów odczuwa się ducha rywalizacji.

Już na dwie godziny przed rozpoczęciem regionalnych kwalifikacji w San Diego parking przed jednym z marketów Petco, gdzie zorganizowano zawody, był zapełniony. Większość właścicieli spacerowała ze swoimi pupilami wokół bieżni, by zapoznać je z torem wyścigowym. – To nasza taktyka. Pebbels musi obwąchać każdy zakamarek, poznać rywali, poczuć, że przyszedł tu wygrać – mówi John Witherspoone z El Cajon, którego pies uczestniczy w zawodach drugi rok z rzędu. Podobnie wyglądają przygotowania Marii Realls, która na wyścigi przybyła z suczką Dori. – Najważniejsze, żeby wiedziała, co ją czeka. Dlatego, spacerując wokół bieżni, trzymam Dori na rękach i rozmawiam z nią. Sukces w biegu to moim zdaniem przede wszystkim kwestia psychiki psa, a nie jego kondycji fizycznej – przekonuje Maria.

Przyjaźnie z toru
Podczas wyścigów głośny doping miesza się ze śmiechem. Trudno się od niego powstrzymać, bo mało któremu pieskowi udaje się skończyć bieg. Większość wystraszona pozostaje w boksie startowym albo w trakcie wyścigu nawiązuje przelotną znajomość z rywalem z sąsiedniego toru. Nie zważając na przywołujących ich właścicieli, psiaki zatrzymują się i obwąchują. Dopiero po rozegraniu kilkunastu serii zaczynają się koncentrować i zawody przekształcają się w prawdziwe psie wyścigi.

Nie dotyczy to jednak weteranów – takich jak choćby Junior, dwukrotny zwycięzca zawodów regionalnych w San Diego. – Bieganie ma we krwi. Gdy tylko staje na torze, wie, dokąd ma biec. Nie interesują go inne psy – mówi Jannice Wang, która go przyprowadziła. Niestety w tym roku nie udało mu się wygrać, ale bez problemu awansował do finału – a to również nie lada wyczyn.

Zabawa na sto dwa
Aby pies się skoncentrował, właściciele próbują różnych sztuczek. Przynoszą na przykład ulubione zabawki swoich podopiecznych: pogryzione poduszki, lalki, piłki, kalosze, a nawet brudne skarpetki. Wymachują nimi na linii mety, by psy jak najszybciej do nich przybiegły.

Niektórzy zaczynają treningi na wiele tygodni przed zawodami, jednak większość uczestników w ogóle nie przygotowuje psów do wyścigów. – Nie mielibyśmy pojęcia o zawodach, gdyby nie nasz przyjaciel, który trzy dni wcześniej poinformował nas o nich. Rosco uwielbia biegać, daliśmy mu więc szansę wykazania się przed innymi – mówi Sandra Bonitz z Kolorado, której dziesięciomiesięczna chihuahua była najszybsza podczas zawodów regionalnych w Den­ver. – Świetnie się bawiliśmy. Na pewno przyjedziemy tu za rok – zapewnia Sandra.

Podobnego zdania jest Celeste Virago-Lowe ze Seattle, której pięcioletnia suczka Cricket wygrała w stanie Waszyngton. – Cieszymy się, że mamy najszybszą chihua­huę na północnym zachodzie Stanów Zjednoczonych, ale najważniejsze, że i ona, i my miło spędziliśmy czas. Poznaliśmy innych właścicieli, wymieniliśmy się doświadczeniami – mówi Celeste i zaraz dodaje, że jej pupilce udało się przebiec dystans 12 metrów w czasie 2,9 sekundy, co jest rekordem krajowym.

O tym, że w zawodach na najszybszą chihuahuę Stanów Zjednoczonych chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę, przekonują także organizatorzy. – Na całym świecie organizuje się wyścigi psów. Ścigają się charty, jamniki – zapomniano o chihuahuach. Trzeba więc było zorganizować dla nich profesjonalne zawody. Przychodzą na nie całe rodziny, panuje piknikowa atmosfera, psy mają okazję do socjalizacji. Właściciele tych czworonogów, którym nie udaje się zakwalifikować do kolejnych biegów, zostają do końca, by dopingować inne psiaki – przekonuje dyrektor ds. komunikacji marketów Petco.

Don Covan wskazuje na jeszcze jeden powód, dla którego organizowane są zawody chihuahuek: – Chcieliśmy zwrócić uwagę na los porzuconych psów tej rasy. Niezależnie od tego, w którym stanie odbywają się wyścigi, zawsze w ich trakcie istnieje możliwość zaadoptowania czworonoga z miejscowego schroniska. Za każdym razem któryś z nich znajduje dom.

Jak się ścigają?

Regulamin zawodów jest taki sam w każdym z 11 stanów, w których odbywają się wyścigi, i w niczym nie ustępuje profesjonalnym mityngom sportowym. Najpierw psy rywalizują w eliminacjach – muszą pokonać dystans 12 metrów. W każdym biegu bierze udział 10 psiaków. Zwycięzcy przechodzą do półfinału. Z kolei po pięć najlepszych chihahuek z serii półfinałowych kwalifikuje się do finału.

Aby pieski mogły wystartować w zawodach, właściciele muszą je zarejestrować: wypełnić odpowiedni formularz, wpisać wiek swojego pupila, imię i adres. Każdy czworonóg ma tylko jedną szansę na zakwalifikowanie się do następnych etapów.

Zbierają na bezdomne zwierzęta

Fundacja Petco – organizacja non profit – powstała w 1999 roku przy amerykańskiej sieci marketów oferującej produkty, usługi i porady właścicielom zwierząt domowych. Zgromadziła w sumie 36 mln dolarów na poprawę losu zwierząt. Fundacja współpracuje z  ponad 4 tys. grup wolontariuszy na terenie USA i wspiera je w znajdowaniu nowych domów ponad 200 tys. bezdomnych zwierząt rocznie.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *